Kris Kristofferson nie żyje. Miał 88 lat. "Dziękujemy za to..."
Kris Kristofferson nie żyje. Amerykański gwiazdor zapisał się złotymi zgłoskami w historii muzyki country. Zdobył także sympatię widzów z całego świata za sprawą udziału w produkcjach kinowych "Pat Garrett i Billy Kid" czy też "Wyścig marzeń".
Kris Kristofferson zmarł w sobotę 29 września br. w swoim domu, na hawajskiej wyspie Maui. Amerykański piosenkarz muzyki country, autor tekstów i aktor odszedł w wieku 88 lat. Wiadomość o śmierci legendarnego muzyka przekazała rodzina, za pośrednictwem oficjalnego profilu na Facebooku. Ponadto druzgocącą informację potwierdziła także rzeczniczka rodziny Ebie McFarland.
Z ciężkim sercem dzielimy się wiadomością, że nasz mąż/ojciec/dziadek, Kris Kristofferson, zmarł spokojnie w sobotę 28 września w domu. Wszyscy jesteśmy tak błogosławieni, że mogliśmy z nim spędzić czas. Dziękujemy za to, że kochaliście go przez wszystkie te lata, a kiedy zobaczycie tęczę, wiedzcie, że uśmiecha się do nas wszystkich – czytamy w mediach społecznościowych.
Zobacz także: O tym jest naprawdę wielki hit lat 80. Autor za nim nie przepadał
Kris Kristofferson wylansował ponadczasowe przeboje, które do dziś rozbrzmiewają w sercach wielu fanów. Oczywiście mowa o kultowych piosenkach, takich jak "Help Me Make It Through the Night", "For the Good Times", a także "Sunday Mornin' Comin' Down". Warto wspomnieć, że Kristofferson był autorem największego hitu swojej ówczesnej przyjaciółki Janis Joplin - "Me and Bobby McGee". Odpowiadał także za utwór "Why My Lord", rozsławiony przez Elvisa Presleya.
Poza muzyczną estradą Kris Kristofferson spełniał się także na planie filmowym. Wystąpił między innymi w produkcji "Alicja już tu nie mieszka" Martina Scorsese z 1974 r. Co więcej, został nagrodzony Złotym Globem za rolę w melodramacie muzycznym "Narodziny gwiazdy" z 1976 r. Wcielił się wówczas w rolę gwiazdora rocka nadużywającego alkoholu u boku Barbry Streisand.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!