Madonna na OIOM-ie. Rodzina gotowa na najgorsze
W sobotę, 24 czerwca, Madonna trafiła na oddział intensywnej terapii, po tym, jak została znaleziona nieprzytomna w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku. Media ujawniły, że rodzina gwiazdy szykowała się na najgorszy scenariusz.
Madonna Trafiła do szpitala z poważną infekcją bakteryjną. Osoby z otoczenia gwiazdy wyznały w rozmowie z Daily Mail, że piosenkarka pracowała ponad siły przed nadchodzącą trasą koncertową "Celebration Tour", wierząc, że jest niezniszczalna i że mordercze treningi i próby nie mogą jej zaszkodzić.
Zobacz także: Madonna już w domu. „Przewieziona prywatną karetką”
Madonna na intensywnej terapii
Gdy Madonna została odnaleziona nieprzytomna, a następnie trafiła do szpitala na intensywną terapię, jej bliscy żyli w strachu i niepewności. Byli gotowi nawet na najczarniejszy scenariusz. - Przez ostatnich kilka dni nikt tak naprawdę nie wiedział, w jakim kierunku to się potoczy, a jej rodzina przygotowywała się na najgorsze - powiedział krewny Madonny, cytowany przez Daily Mail. To dlatego początkowo hospitalizacja Madonny była trzymana w sekrecie i nikt nie mówił o niej głośno.
Czytaj też: Chcieli ocenzurować „Barbie”! Poszło o jedną scenę
Madonna: Stan zdrowia
Na szczęście stan 64-letniej piosenkarki już się poprawia. Poinformował o tym w środę (28 czerwca) menadżer Madonny - Guy Oseary. Dodał, że lekarze spodziewają się, że wkrótce gwiazda wróci do pełni sił. Oseary nie sprecyzował czy Madonna nadal przebywa w szpitalu, czy może wróciła już do domu i tam wraca do zdrowia.
Według medialnych doniesień Madonnie towarzyszyła w szpitalu jej najstarsza, 26-letnia córka Lourdes. Media sugerują, że pozostała piątka dzieci nie wspierała gwiazdy w szpitalu.
Czytaj też: Rubaszna córka Madonny pozuje na stole bilardowym. Lourdes Leon na odważnych zdjęciach