Madonna przerwała milczenie. "Nie pamiętam pięciu dni mojego życia"
Niedawno Madonna rozpoczęła wyczekiwaną trasę "The Celebration Tour". Podczas pierwszego koncertu "królowa popu" nie kryła wzruszenia. Odniosła się do swoich wcześniejszych poważnych problemów zdrowotnych, które latem krzyżowały jej plany. Przerazicie się!
Madonna jest powszechnie nazywana "królową popu". Wokalistka słynie nie tylko z tworzenia bardzo chwytliwych piosenek, ale też z szokowania. Od debiutu 65-letniej gwiazdy minęło w tym roku 40 lat. To właśnie w 1983 r. wydała pierwszy z czternastu studyjnych albumów, pt. "Madonna".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Swoje urodziny płyta obchodziła w lipcu. To wtedy artystka miała ruszyć w jubileuszową trasę "The Celebration Tour". Jednak jej rozpoczęcie trzeba było przełożyć o kilka miesięcy. Wszystko z powodu poważnych kłopotów ze zdrowiem siedmiokrotnej zdobywczyni nagrody Grammy.
Zobacz także: Bruce Dickinson o używaniu playbacku. „W Iron Maiden jest prawdziwość”
Przypomnijmy, że Madonna pod koniec czerwca zemdlała w swoim nowojorskim mieszkaniu i wylądowała w szpitalu. Jak informowano, miała "poważną infekcję bakteryjną" oraz została zaintubowana.
Ze źródeł "The Daily Mail" wynikało, że piosenkarka wcześniej zbytnio forsowała się podczas przygotowań do koncertów i ignorowała gorączkę. Początkowe wieści o stanie artystki mocno niepokoiły fanów, a także samą rodzinę.
Na szczęście po kilkudniowym pobycie na oddziale intensywnej terapii gwiazdę można było wypisać z kliniki. Następnie dochodziła do siebie w domowym zaciszu. Zapewniała też, że chce jak najszybciej powrócić do przygotowań do "The Celebration Tour".
Zobacz także: „Codzienny horror”. Karolina Korwin-Piotrowska podzieliła się ważną informacją
Ostatecznie Madonna powróciła na scenę już 14 października. Tego dnia w londyńskiej O2 dała pierwszy koncert w ramach "The Celebration Tour". Łącznie podczas trasy wystąpi aż 78 razy w różnych miejscach Europy i Ameryki Północnej.
Przed londyńską publicznością wokalistka dała ponad dwugodzinne show podsumowujące jej dotychczasową, owocną karierę. Było efektownie, ale też nostalgicznie i wzruszająco.
Amerykanka złożyła m.in. hołd zmarłym ikonom: Prince’owi, Michaelowi Jacksonowi i Sinead O’Connor. Nawiązała też do ofiar epidemii AIDS, w tym swojego przyjaciela, znanego artysty Keitha Haringa.
Zobacz także: Gratka dla fanów Motörhead! Będzie specjalna edycja kultowego albumu
Madonna otworzyła się również na temat swoich wcześniejszych kłopotów zdrowotnych. Oznajmiła, że była bliska śmierci.
To był szalony rok dla mnie (…). Nie sądziłam, że przeżyję, moi lekarze też nie. Dlatego obudziłam się, a wokół mnie siedziały wszystkie moje dzieci. Nie pamiętam pięciu dni z mojego życia... lub mojej śmierci. Naprawdę nie wiem, gdzie wtedy byłam – wyznała.
Artystka podziękowała lekarzom, fanom i swoim dzieciom za "uratowanie jej, tak jak zawsze to robią".
Jeśli chcecie poznać mój sekret i chcecie wiedzieć, jak sobie poradziłam i jak przetrwałam, to pomyślałam: "Muszę być przy moich dzieciach. Muszę dla nich przetrwać" – zdradziła.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!