Włącz radio

Maryla Rodowicz ostro o zwolnieniu z TVP. "Niezbyt elegancko"

3 min. czytania
03.06.2024 09:42
Zareaguj Reakcja

Opole 2024 już za nami. Wielka nieobecna – Maryla Rodowicz – wypowiedziała się w temacie imprezy. Artystka nie gryzła się w język, zdradzając, dlaczego zabrakło jej na wydarzeniu. W ostrych słowach wyjawiła kulisy zakończenia współpracy w TVP.

|
fot. Maryla Rodowicz skrytykowała swoje poprzednie miejsce pracy. MARIUSZ KAPALA / GazetA LUBUSKA/Polska Press/East News

Maryla Rodowicz to jedna z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Dotychczas bez jej udziału, nie mogło się obejść żadne ważne wydarzenie artystyczne. Piosenkarka uświetniała swoimi występami najważniejsze imprezy. Teraz zabrakło jej jednak podczas Opola 2024. W miniony weekend nie usłyszeliśmy ze sceny słynnej "Małgośki", "Kolorowych jarmarków", a także "Niech żyje bal". Jaki był powód?

Rozwiąż quiz "Maryla Rodowicz czy Ryszard Rynkowski?". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Maryla Rodowicz nie gryzła się w język. Tak zakończyła współpracę z TVP

Choć 78-latka jest swoistą ikoną polskiej muzyki, nie zaproszono jej w tym roku na jeden z najważniejszych, krajowych festiwali. Występy kolegów po fachu śledziła jedynie na ekranie telewizora. W najnowszej rozmowie zdradziła, jaki mógł być powód jej pominięcia. Zdaniem artystki – podobnie mogło być także z zakończeniem współpracy z TVP.

Dalsza część artykułu pond materiałem wideo…

Zobacz także: Elżbieta Zapendowska mocno o „Must Be The Music”. „To nie jest miłe”

Maryla Rodowicz była trenerką trzech edycji słynnego programu TVP - "The Voice Senior". Bezkompromisowa i szczera do bólu piosenkarka, zaskarbiła sobie sympatię widzów oraz uczestników show. Choć wniosła do formatu nową świeżość i zapewniła mu dużą oglądalność, kilkanaście dni temu władze poinformowały artystkę, że nie pojawi się ona w kolejnej odsłonie.

Byłam w trzech edycjach, ale to chyba taka nasza specyfika, bo w amerykańskich edycjach artyści są czasami po kilkanaście razy. Tam nie ma tak częstych zmian, może to u nas jednak wiąże się ze zmianą władzy i prezesów TVP, którzy mają po prostu inny pomysł. No cóż, nie ja jedna znikam – wyznała Maryla Rodowicz o tym, jak dowiedziała się o rozwiązaniu kontraktu, w rozmowie z "Faktem".

Kwiaty to za mało? Zabrakło wyjaśnienia

Maryla Rodowicz wyznała, że nie spodobał jej się sposób, w jaki potraktowały ją obecne władze TVP. Gwiazda poczuła się dotknięta bezosobową formą przekazania wieści. Mimo to starała się obrócić przykrą sytuację w żart.

Przysłano mi do domu kwiaty i taką wydrukowaną karteczkę. Nawet nie pofatygowano się o odręczny podpis. Na karteczce napisano, że dziękują za moją energię. Jednym słowem, niezbyt elegancko. To oczywiście kwestia kultury, bo przecież można było choć zadzwonić. No ale nowi może też będą mieli tę energię co ja – powiedziała ze śmiechem piosenkarka w rozmowie z "Faktem".

Okazało się, że nie inaczej było ze sztandarowym festiwalem TVP. Nie zaproszono jej bowiem na imprezę w Opolu. Organizatorzy wytłumaczyli tę decyzję faktem, że piosenkarka nie wpisywała się w nową koncepcję wydarzenia.

Nie mam żalu, ale pierwszy raz mam wrażenie, że jest bardziej politycznie niż kiedykolwiek. Dla mnie Opole nigdy nie było polityczne, śpiewałam za Gierka, za Gomułki, a teraz jestem "be". Bo co? Bo śpiewałam za minionej władzy? Więc teraz jestem wykluczona? Niech będzie, ale lubię Opole i będę oglądać, jestem ciekawa i aranżacji, i kreacji gwiazd. To mój zawód i oglądanie takich festiwali zawsze jest dla mnie fascynujące. Nawet jak nie występuję – zdradziła Maryla Rodowicz "Faktowi".

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!