Muzyk z TSA miał wypadek! “Obudził mnie huk giętej blachy”
Marek Kapłon z TSA miał wypadek samochodowy. Perkusista zasnął za kierownicą. Obudził się w obróconym aucie w rowie. Opowiedział o swoich odczuciach na temat tego wydarzenia. Przestrzega również innych kierowców. Wskazał, na co trzeba zwracać uwagę.
Marek Kapłon jest znanym w branży perkusistą. Od wielu lat gra w TSA. Był też członkiem grup Dżem czy Wanda i Banda. 26 października miał wypadek samochodowy. Wszystko miało miejsce na obrzeżach Opola. Muzyk zjechał nagle z drogi i uderzył w drzewo. Następnie wpadł do rowu. Interweniowały trzy zastępy straży pożarnej oraz policja.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Marek Kapłon miał wypadek
Perkusista TSA wypowiedział się na temat zdarzenia. Zdradził jego przyczyny. Okazało się, że zasnął za kierownicą. Wcześniej wracał ze spaceru z psem. Zwierzak Marka Kapłona cały czas znajdował się w samochodzie. Na szczęście nic nie stało się zarówno właścicielowi, jak i jego pupilowi.
Wracając do domu, ze spaceru z psem, zasnąłem w trakcie jazdy i obudziłem się w rowie. […] Auto leżało na lewym boku, czyli od strony kierowcy. Zorientowanie się, gdzie jest góra, a gdzie dół i co gdzie może się znajdować, zajęło mi chwilę - relacjonował muzyk dla “Faktu”.
Zobacz także: Doda jednak chce większej rodziny! „Jestem gotowa”
Marek Kapłon przyznał, że miał dużo szczęścia. Gdyby uderzył w drzewo w inny sposób, mógłby odnieść dużo większe obrażenia. Nie złamał żadnych kości, a ranę na głowie zszyto. Udało mu się również szybko wyłamać szybę, by wydostać psa z pojazdu.
Miałem szczęście, że nie uderzyłem czołowo w drzewo. Auto przewracając się, uderzyło w przeszkodę maską i przednią szybą. […] O dziwo nie miałem żadnych złamań, obrażenia głowy nie okazały się poważne i na szczęście nie było dużo krwi. Ranę głowy pozszywano mi na chirurgii, a zrobiona 'z urzędu' tomografia głowy nie wykazała żadnych poważniejszych uszkodzeń - kontynuował Kapłon.
Zobacz także: Tak Maria Sadowska poznała ukochanego. Jest od niego 10 lat starsza!
Perkusista TSA przestrzega kierowców
Muzyk przyznał, że był przemęczony pracą i obowiązkami. Do domu miał niedużą odległość. Dlatego postanowił jechać dalej. Niestety, nie było to odpowiedzialne. Zasnął za kierownicą i spowodował wypadek. Marek Kapłon stwierdził, że nie miał wątpliwości, czy dotrze na miejsce. Okazało się jednak, że się przeliczył.
Fakt, byłem trochę przemęczony pracą i obowiązkami. Mam kontuzję kolana, która powoduje, że nie wysypiam się tak, jak powinienem. Ale nie spodziewałem się takiej sytuacji. […] Oczywiście nie wątpiłem, że bez problemu dojadę na miejsce. Jak się jednak okazało, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała moje przekonania. 1,5 km dalej obudził mnie huk giętej blachy - powiedział.
Zobacz także: Britney Spears bije kolejne rekordy! Autobiografia sprzedaje się w ogromnych nakładach
Marek Kapłon postanowił zaapelować do innych kierowców. Radzi im, by czasem zatrzymać się na chwilę i odsapnąć. Warto też wykonać gimnastykę i rozprostować nogi, żeby zwalczyć senność. Słusznie również zauważył, by zawsze mieć na uwadze to, że może wydarzyć się na drodze coś niespodziewanego.
Ja tego nie zrobiłem, bo miałem do domu przysłowiowy "rzut kuflem" […] Druga nauczka jest taka, że jadąc samochodem, warto mieć z tyłu głowy, że można mieć pecha i trafić na takiego śpiącego królewicza jak ja. Dlatego zbliżając się do auta jadącego z naprzeciwka, warto profilaktycznie zdjąć nogę z gazu - poradził Kapłon.
Zobacz także: Agnieszka Chylińska nie wytrzymała. To powiedziała o relacji ze swoją agentką
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!