Muzyka w samochodzie ma wpływ na kierowcę. Jaką wybrać najlepiej?
Według badań, muzyka słuchana przez kierowcę w czasie jazdy samochodem, ma wpływ na bezpieczeństwo. Znaczenie ma rodzaj utworów oraz głośność.
"Badania pokazują, że muzyka słuchana w trakcie jazdy wpływa na nasze bezpieczeństwo. Istotny jest zarówno rodzaj utworów, jak i poziom decybeli w kabinie pojazdu – oba te czynniki przekładają się na zdolność percepcji bodźców. Eksperymenty prowadzone wśród kierowców ze Stanów Zjednoczonych dowiodły, że wraz ze wzrostem poziomu głośności wydłuża się czas reakcji za kierownicą. Dodatkowo głośna piosenka sprawia, że uwaga kierowcy skupia się na drodze bezpośrednio przed pojazdem, a zatem istnieje możliwość przeoczenia lub nieadekwatnej reakcji na sytuacje i scenariusze znajdujące się w najbliższym otoczeniu" – poinformowała dr Ewa Odachowska-Rogalska, psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego, cytowana przez PAP.
Czytaj też: Kaja Paschalska otwarcie o bezdzietności. Mówi o zdrowym egoizmie
Muzyka w samochodzie: każda działa inaczej
Znaczenie ma rodzaj muzyki. Każdy ma na nas inny wpływ. "Badacze podkreślają, że każdy gatunek odmiennie wpływa na aktywność kory mózgowej oraz m.in. na poziom kortyzolu, testosteronu, estrogenu i receptorów z nimi związanych, a także na kluczowe dla mózgu i emocji związki chemiczne, tj.: dopaminę, adrenalinę, serotoninę oraz enkefaliny" - wskazał ITS cytowany przez PAP.
Czytaj też: Quiz o przebojach Kultu. Zdobądź minimum 7/10!
Skupienie uwagi na drodze jest wyjątkowo ważne. Muzyka może kierowcy pomóc lub przeszkodzić. "Okazuje się, że im melodia bardziej złożona, tym dla mózgu większy wysiłek z jej odbiorem, a co za tym idzie, większa jego stymulacja. Analizy dowodzą, że rytmiczny i pełen energii utwór zachęca nas do szybszej i bardziej zdecydowanej jazdy, a spokojniejszy może wiązać się z większą rozwagą, choć w tym przypadku pod uwagę należy wziąć także indywidualne preferencje słuchacza" – dodała Odachowska-Rogalska cytowana przez PAP.
Czytaj też: Chcieli ocenzurować „Barbie”! Poszło o jedną scenę