Ojciec Krzysztofa Krawczyka był prawdziwą gwiazdą. To musiało się skończyć karierą syna!
Przez lata Krzysztof Krawczyk urósł do miana legendy polskiej muzyki. Zmarły dwa lata temu gwiazdor odziedziczył talent po swoim ojcu. January Krawczyk był bowiem cenionym śpiewakiem i dyrygentem.
Krzysztof Krawczyk zmarł w kwietniu 2021 r., ale fani jego twórczości nieustannie dbają o to, by pamięć o nim nie gasła. Regularnie odwiedzają jego grób w Grotnikach pod Łodzią. Z pewnością wielu z nich zjawi się tam 8 września br., bo to wtedy przypadałyby 77. urodziny gwiazdora.
Zobacz także: Michał Wiśniewski w żałobie. Zmarła ważna postać w historii „Ich Troje”
Krzysztof Krawczyk był ikoną polskiej muzyki
Słuchacze nie mogli pomylić Krzysztofa Krawczyka z nikim innym. Miał charakterystyczny donośny barytonowy głos. Był nie tylko wokalistą, ale też gitarzystą i kompozytorem. Karierę zaczynał w zespole Trubadurzy. Po wydaniu z nimi sześciu przebojowych płyt, postanowił kontynuować karierę na własny rachunek.
Przez kolejne pół wieku działalności nagrał blisko 50 albumów solowych. Można było na nich usłyszeć takie gatunki jak pop, r&b, soul, jazz, rock’n’roll, tango czy folk.
Krawczyk wykreował mnóstwo hitów, na czele z takimi utworami jak: "Parostatek", "Chciałem być", "Bo jesteś ty", "Byle było tak", "Pamiętam ciebie z tamtych lat" czy "Ostatni raz zatańczysz ze mną". Nie stronił też od różnych współprac. Wspólnie z Edytą Bartosiewicz pobijali listy przebojów w numerze "Trudno tak", zaś z Goranem Bregoviciem w "Mój przyjacielu".
Zobacz także: The Rolling Stones wracają! Mocny klip bije rekordy popularności
Talent miał we krwi. Kim był ojciec Krzysztofa Krawczyka?
Wydaje się, że ogromna kariera była po prostu pisana Krzysztofowi Krawczykowi. Miał on bowiem muzyczne geny. Wszystko z powodu jego ojca, Januarego Krawczyka.
January Krawczyk (1906-1964) miał za sobą Szkołę Morską na kierunku mechanika, ale zawsze było mu bliżej do sztuki. Dlatego uczył się także aktorstwa w Studiu Dramatycznym Mieczysława Szpakiewicza i pobierał lekcje śpiewu.
Był aktorem, dyrygentem i śpiewakiem o – a jakże! – barytonowym głosie. Karierę zaczynał w 1927 r. jako chórzysta w Teatrze Polskim w Katowicach. Między 1932 i 1933 r. można było podziwiać jego talent w Teatrze Miejskim w Wilnie.
Zobacz także: Kwiat Jabłoni z nowym singlem. To wzruszające wideo trzeba zobaczyć!
Potem aż do wybuchu II wojny światowej dyrygował orkiestrami koncertowo-jazzowymi. Występował na polskich statkach transatlantyckich. W kolejnych latach objeździł całą Polskę. Pracował bowiem w Teatrze Śląskim w Katowicach, Teatrze Miejskim w Białymstoku i Teatrze Polskim w Poznaniu.
Ostatnie 10 lat swojego – skądinąd krótkiego – życia spędził w Łodzi. Najpierw występował w Państwowej Operetce, potem w Estradzie, a na koniec w Teatrze Ziemi Łódzkiej.