Nie każdy z nich to oscypek! UE chroni nazwę góralskiego przysmaku
Podczas wizyty w Zakopanem wielu nie potrafi odmówić sobie pewnej pysznej przekąski. Oscypki, bo o nich mowa, można tam spotkać niemal na każdym kroku. Ich aromatyczny zapach roznosi się po całych Krupówkach. Mało kto wie jednak, że nie wszystkie sery, które kupujemy na deptaku, zasługują na nazwę "oscypek". Wyjaśniamy, dlaczego tak jest.
Oscypek to znakomity przysmak, wywodzący się prosto z podhalańskiej bacówki. Ten twardy wędzony ser jest chroniony jako nasze kulinarne dobro narodowe. Co ciekawe, prawdziwy, posiada specjalny, unijny certyfikat. Pozostałe stanowią jedynie falsyfikaty.
TOP 500 Radia Złote Przeboje. Kliknij tutaj, oddaj głos na ulubioną piosenkę i zgarnij nagrodę!
Okazuje się, że przekąskę tę zawdzięczamy pasterzom wołoskim pochodzącym z Bałkanów. Przywędrowali oni na Podhale w XIV wieku i nauczyli mieszkańców zasad wypasu zwierząt, a także sposobów na wykorzystanie owczego mleka. To im zawdzięczamy oryginalną recepturę wyrobu oscypków — jednego z symboli góralskiej tradycji.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Zobacz także: Małaszyński odchodzi po 22 latach. Bolesna decyzja o rozstaniu
Oscypki produkuje się w postaci niedużych bloków. Obowiązkowo zdobi się je typowymi dla regionu wzorami na brzegach. Co ciekawe, proces produkcji, składa się aż z 16 etapów! Wiedzę na temat wyrobu tego sera, przekazuje się z pokolenia na pokolenie.
Oscypki odciska się w specjalnej, rozszczepialnej drewnianej foremce - „oscypiorce”. Jak głosi tradycja, wyrobem tych dóbr zajmują się bacowie na hali. Mężczyźni doją najpierw owce do drewnianego skopka – „gielety”.
Zobacz także: Stanowski daje pracę marzeń. Potężna pensja! Wymagania? „Krem do opalania”
Następnie górale zlewają mleko przez lniane płótno do drewnianej „puciery”. Kolejno dodają także „klag” (wysuszoną i sproszkowaną podpuszczkę), która sprawia, że z mleka powstaje masa serowa. Ta jest już gotowa do odciśnięcia i uformowania. Odciskając, macza się ją w gorącej wodzie, a następnie zanurza na dobę w specjalnej solance – "rosole". Ostatnim krokiem jest leżakowanie i wędzenie serów.
Tradycyjne dobro narodowe z Podhala
Oscypek, jako drugi polski produkt regionalny (po bryndzy podhalańskiej), uzyskał w 2007 roku status PDO (Chronionej Nazwy Pochodzenia). Unia Europejska jasno sprecyzowała także, jakie dokładne parametry musi posiadać oscypek. Ważne są także miejsca, gdzie się go wyrabia.
Prawdziwe oscypki muszą posiadać certyfikat, który pozwala najlepiej odróżnić oryginał od imitacji. Pomimo tych wytycznych, nie brakuje jednak chętnych do podrobienia tego góralskiego dobra.
Zobacz także: Kanał Zero szokuje na starcie! Stanowski idzie do prezydenta Andrzeja Dudy
Zmiana chociażby jednego czynnika produkcji, sprawia, że wyprodukowany ser nie jest prawdziwym oscypkiem. Zanim „Oscypek” stał się Chronioną Nazwą Pochodzenia, bacowie nie mieli pojęcia, jak walczyć z podróbkami. Przez wiele lat część produktów sprzedawanych na deptakach było tak naprawdę serami z mleka krowiego. Nie każdy potrafił je od siebie odróżnić.
Odkąd wprowadzono nowe normy, na straganach możemy kupić takie produkty jak: „ser bacy”, „ser tradycyjny”, a także „ser góralski”. To je sprzedaje się również w marketach. Dotychczas zmiana nazwy wystarczyła, by ustrzec "Oscypek", przed naruszeniem Chronionej Nazwy Pochodzenia.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!