Nie żyje gwiazdor lat 80. Ollie Olsen miał 66 lat
Nie żyje słynny muzyk Ollie Olsen. Pionier australijskiej postpunkowej sceny miał 66 lat. O śmierci artysty poinformowała jego rodzina.
W środę 16 października zmarł Ollie Olsen. Znany i ceniony muzyk odszedł w wieku 66 lat. Od długiego czasu mierzył się z poważną chorobą neurologiczną.
Ollie Olsen nie żyje
Rodzina muzyka przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że Ollie Olsen zmarł w szpitalu Royal Melbourne. Odszedł "spokojnie we śnie". Przy jego boku do samego końca czuwała żona Jayne.
Z głębokim smutkiem zawiadamiamy o śmierci Olliego Olsena. Ollie walczył długo i ciężko niczym Wiking z zanikiem wieloukładowym. Chorobą, której pierwsze objawy zaczął mieć w 2019 r. – czytamy we wpisie.
Zobacz także: Lojalni aż do końca. Dali światu jeden z największych hitów lat 60.
Bliscy australijskiego muzyka poprosili jednocześnie o uszanowanie ich prywatności w tym bardzo trudnym dla nich czasie.
Kim był Ollie Olsen?
Ollie Olsen był multiinstrumentalistą, kompozytorem i inżynierem dźwięku. Należał do ikon australijskiej muzyki. Przede wszystkim pod koniec lat 70. i w latach 80. pozostawał jednym z najważniejszych przedstawicieli sceny postpunkowej i elektronicznej w Australii. Miał ogromny wpływ na jej rozwój, jednak w swojej muzyce lubił eksperymentować i zahaczać także o inne gatunki.
W przeciągu swojej długiej kariery Olsen należał m.in. do zespołów: Whirlywirld, Orchestra of Skin and Bone, No czy Taipan Tiger Girls. Wraz z Michaelem Hutchence'em z legendarnego INXS współtworzył przez jakiś czas formację Max Q.
Ponadto Ollie Olsen tworzył ścieżki dźwiękowe do programów telewizyjnych i filmów, takich jak choćby "Head On", "The Loved Ones" czy "Raw FM". Był również współzałożycielem (obok Andrew Tilla) znanej alternatywnej wytwórni muzyki elektronicznej Psy-Harmonics.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!