Nieczysty hit lat 80. Sprawiał, że twarz zalewał rumieniec!
5 października 1957 roku urodził się Lee Thompson — saksofonista i kompozytor zespołu Madness. Jego umiejętności słychać szczególnie w jednym z przebojów grupy — piosence "House of Fun".
Lee Jay Thompson, urodzony 5 października 1957 roku, znany jest również pod pseudonimami "Kix" oraz "El Thommo". To brytyjski saksofonista, kompozytor i współzałożyciel legendarnego zespołu Madness. Wychowywał się w północnym Londynie, w dzielnicy Islington, gdzie od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie muzyką.
Rozwiąż quiz o gwiazdach lat 80. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
W 1976 roku, razem z Mikiem Barsonem i Chrisem Foremanem, założył zespół The North London Invaders, który później przekształcił się w Madness. Wpływy kultury karaibskiej oraz brytyjskiego punku silnie oddziaływały na ich twórczość, co stało się elementem wyróżniającym Madness na tle innych grup tego okresu.
Madness zadebiutował na scenie muzycznej w 1979 roku. Od razu przyciągnął uwagę krytyków i fanów dzięki charakterystycznemu brzmieniu, łączącemu ska, pop i rock z wesołą, nieco absurdalną estetyką. Utwory, takie jak "One Step Beyond" czy "Baggy Trousers", stały się hymnami młodego pokolenia. Lee Thompson, będący jednym z głównych kompozytorów zespołu, odegrał kluczową rolę w kształtowaniu tego wyjątkowego brzmienia.
Zobacz także: W latach 90. ten hit śpiewała cała Polska. „To może wydawać się dziwne”
Madness stworzyli małe arcydzieło
Przełomowym momentem w karierze zespołu były lata 80., kiedy popularność Madness liniowo rosła. Od 1979 roku i wydania singla "One Step Beyond…" przez pięć następnych lat aż 14 utworów Madness znalazło się w pierwszej dziesiątce brytyjskiej listy przebojów. Ukoronowaniem sukcesu była pierwsza pozycja utworu "House Of Fun" na brytyjskiej liście przebojów w 1982.
Choć z pozoru brzmi on jak wesoła piosenka, to opowiada o dojrzewaniu młodego chłopaka, który wchodzi w dorosłość. I myśli, że jest gotowy na współżycie. Z tego powodu odwiedza aptekę w poszukiwaniu "gumek". "House of Fun" wcale nie odnosi się więc do stoiska z maskami i gadżetami w wesołym miasteczku (choć muzyka w refrenie mogłaby to sugerować), a jest eufemizmem dla domu publicznego.
Piosenka szybko zdobyła popularność, nie tylko dzięki chwytliwemu refrenowi i energicznemu brzmieniu, ale także przez swój przewrotny i zabawny tekst. Utwór wyróżnia się także ze względu na abstrakcyjny teledysk, w którym sceny i obrazy zmieniają się jak w kalejdoskopie. To jeszcze bardziej podkreśla komediowy wymiar całej sytuacji.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!