advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Przyjaciel Amy Winehouse oburzony. Uderza w głośny film. "Okropne"

3 min. czytania
16.04.2024 08:50
Zareaguj Reakcja

Przyjaciel zmarłej wokalistki, Amy Winehouse, wypowiedział się na temat nowopowstałego filmu o jej losach. Piosenkarz nie miał złudzeń, że artystka zasługiwała na dużo lepsze upamiętnienie. W ostrych słowach odniósł się do zakłamanej w jego opinii fabuły.

|
fot. Przyjaciel Amy Winehouse zabrał głos. kadr z klipu 'Tears Dry On Their Own'/Amy Winehouse/Youtube

12 kwietnia w brytyjskich kinach rozpoczęła się emisja filmu o życiu wielkiej gwiazdy - "Back to Black. Historia Amy Winehouse". W Polsce obejrzymy go zaledwie tydzień później, 19 kwietnia, a premiera w USA będzie miała miejsce 10 maja.

Rozwiąż quiz o przebojach Madonny i Tiny Turner. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Zobacz także: Agnieszka Chylińska zagra w USA. Takie ma wymagania

Film "Back to Black" mija się z prawdą?

Za reżyserię produkcji "Back to Black" odpowiada przyjaciółka Amy Winehouse - Sam Taylor-Johnson. Artystkę nominowano w przeszłości między innymi do nagrody BAFTA, za film "Chłopak znikąd", opowiadający historię Johna Lennona.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…

Zobacz także: Ten przebój był hymnem lat 70. Tak skończyła się legenda The Beatles

W filmową postać Amy Winehouse wciela się Marisa Abela, która dała się poznać widzom w serialu HBO pod tytułem "Branża". 27-latka wystąpiła także w "Barbie", "Rogue Agent", "She Is Love" oraz serialu "COBRA".

Scenariusz do filmu "Back to Black" napisał Matt Greenhalgh, który miał już szansę współpracować z Sam Taylor-Johnson podczas kręcenia "Chłopaka znikąd". Jest także autorem scenariusza do produkcji "Control", opowiadającej o życiu legendarnego frontmana i wokalisty grupy Joy Division, Iana Curtisa.

Choć reżyserka filmu o losach Amy Winehouse podkreśla, że jej działania mają pełne poparcie taty piosenkarki, wokół produkcji wybuchło już kilka mniejszych i większych skandali. Pomimo zatwierdzenia scenariusza przez Mitcha Winehouse'a, produkcji zarzuca się bowiem nierzetelność i mijanie się z prawdą.

Zobacz także: Uczestnik „Tańca z gwiazdami” uderza w Kaźmierską. „Szok”

Film o losach Amy Winehouse. Przyjaciel gwiazdy krytykuje fabułę

Produkcja Sam Taylor-Johnson wzbudzała spore kontrowersje już od dnia jej ogłoszenia. Teraz swoje stanowisko zajął także przyjaciel piosenkarki, Tyler James, który miał już okazję obejrzeć go w kinie. Artysta nie gryzł się w język i w ostrych słowach skomentował fabułę.

Nie spodziewałem się, że film będzie realistyczny i bardzo dokładny, ale było gorzej, niż myślałem. To było okropne, film nie oddaje jej sprawiedliwości. Prześlizgnęli się po jej życiu, pomijając duże jego fragmenty. Można było powiedzieć o wiele więcej, co stworzyłoby lepszy i pełniejszy obraz tego, kim była Amy. Film był oderwany od jej życia i było w nim wiele nieścisłości - powiedział Tyler James w rozmowie z "The Sun".

W jego opinii, twórcy filmu powinni wykorzystać w nim głos Amy Winehouse. Tyler James wyraził także zdziwienie, w jak nieprawdziwy sposób ukazano artystkę na początku jej kariery. Piosenkarz skrytykował produkcję także za poruszony w niej problem z uzależnieniem artystki od narkotyków.

Zobacz także: Rozgrzewała lata 80. Tak dziś wygląda autorka przeboju „Touch me”

Pokazano, że brała, zanim w ogóle poznała Blake'a (Fieldera-Civila - przyp. red.), co jest całkowicie błędne. Film jest uogólniony, niejasny, nie ma w nim żadnego sensu. Nie podobało mi się, że często błędnie odczytywano i ukazywano jej charakter, na przykład to, że na początku kariery była bardzo pewna siebie na scenie. To nie prawda, Amy taka nie była, nie była zarozumiała. Nieprawdą jest również to, że sama prosiła o odwyk - dodał przyjaciel piosenkarki w tej samej rozmowie.

Tyler James wysnuł także przypuszczenie, że film na podstawie autobiografii Amy Winehouse byłby dużo bardziej rzetelny. Żałuje, że taka nie powstała za życia artystki.

Zobacz także: Historyczny występ Kaźmierskiej w sieci. „Komedia wszech czasów”

Naprawdę żałuję, że za życia nie napisała autobiografii, aby móc przejąć kontrolę nad swoją historią. Mam nadzieję, że pewnego dnia ukaże się biografia, która pokaże prawdziwą Amy i opowie całą historię jej życia. Świat zasługuje, aby dowiedzieć się, jaka była prawdziwa Amy, ponieważ naprawdę była jedna na milion - wyznał artysta w tym samym wywiadzie dla "The Sun".

Zobacz także: Jon Bon Jovi stoi przed trudną decyzją. „Po raz pierwszy to mówię”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!