Quiz. O czym oni rzeczywiście śpiewają? Prawda o tych piosenkach szokuje!
Bywają teksty poetyckie, jak i bardzo bezpośrednie. Pełne metafor, ale też i prostolinijne. Jednak niezależnie od użytych środków wyrazu, niektóre piosenki są notorycznie mylnie interpretowane. Nierzadko ku dużemu zaskoczeniu samych autorów. Przygotowaliśmy quiz, który sprawdzi, czy dobrze rozumiesz przekaz znanych przebojów.
- 4 pytań Rozpocznij quiz
Nasz quiz dotyczy tekstów piosenek. Można w nich zawrzeć wszystko. I w zasadzie nic. Jedni śpiewają np. o miłości, drudzy o piciu na umór. Trzeci o wojnach, czwarci o bezrobociu, piąci o zakupach w supermarkecie. Są też tacy, którzy te wszystkie tematy łączą – np. The Clash.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Dla niektórych artystów strona liryczna jest clou ich twórczości i to pod nią dostosowują linię melodyczną utworów. Dla innych słowa stanowią jedynie wypełnienie melodii i nie niosą głębszego przekazu. A czasem zależy to po prostu od danej piosenki.
Quiz: Quiz. O czym oni rzeczywiście śpiewają? Prawda o tych piosenkach szokuje!
Zobacz także: Quiz. Znasz brakujący wyraz w tytule? Za 15/20 należy się aplauz!
Ta piosenka należy teraz do słuchaczy
Niektórzy jakość tekstu oceniają na podstawie jego długości. Jednak przecież nie zawsze więcej słów oznacza więcej emocji i sensu. Czasem jest na odwrót, gdzie to właśnie minimalizm stanowi o sile danego kawałka.
Warto też pamiętać, że bez względu na to, jak tekst jest zbudowany, zawsze może być interpretowany na kilka różnych sposobów. W końcu mówi się, że kiedy utwór zostanie opublikowany, nie należy już do autora, ale do słuchaczy, którzy nadają mu znaczenie. Każda osoba bowiem przepuszcza go przez własny filtr poznawczy, myślowy. Postrzega go przez pryzmat własnych doświadczeń.
Nieraz więc ludziom wydaje się, że wiedzą, o czym jest tekst, a w rzeczywistości postrzegają jego sens niezgodnie z intencjami autora. Wokół niektórych utworów narasta szczególnie wiele niejasności, a nawet teorii spiskowych.
Quiz. Prawdziwe znaczenie tych przebojów może zaskoczyć
Zanim przystąpicie do quizu, przytoczymy kilka znamiennych przykładów błędnej interpretacji utworów.
Na pierwszy ogień weźmy polską scenę i utwór "Nie lubię Cię" Dawida Podsiadły z 2022 r. Z pozoru może brzmieć jak jeden z wielu hitów, w których artysta rozprawia o związkach. Otóż – nic z tych rzeczy. Jak wspomniał w "Posiadło Kotarski Podcast" sam zainteresowany, adresatem była... telewizja. Potwierdził to także Radosław Kotarski w rozmowie z Plejadą:
Nieźle określił to w swojej piosence "Nie lubię cię" Dawid Podsiadło. Z jednej strony wszyscy narzekamy na tę telewizję, ale z drugiej – ma ona w sobie to "coś".
Teraz udajmy się za ocean, do amerykańskiej Georgii, skąd wywodzi się R.E.M. Ich "The One I Love" z 1987 r. zaczyna się od słów: "This one goes out to the one I love". Numer został więc przez wielu odebrany jako piosenka miłosna.
Problem w tym, że potem mamy słowa: "This one goes out to the one I've left behind" i "A simple prop to occupy my time". Singiel w istocie opowiada o manipulowaniu i przedmiotowym traktowaniu. Wokalista Michael Stipe powiedział w 1988 r. magazynowi "Musician", że początkowo nie chciał nagrać tego kawałka, bo był "niezwykle brutalny".
Podkreślił, że "to bardzo jasne, iż chodzi w nim o ciągłe wykorzystywanie ludzi". Jak widać, nie dla wszystkich było to oczywiste. Gitarzysta kapeli, Peter Buck na łamach "Hartforf Courant" wspominał:
Patrzyłem na widownię i widziałem całujące się pary […]. Zakochani mówili mi, że to „ich piosenka” [...]. To jest tak naprawdę całkowite zaprzeczenie utworu miłosnego, ale ludzie mogą postrzegać ją, jak chcą.
W końcu poddał się i Stipe. Pytany przez "Rolling Stone", przyznał: "Zawsze byłem dość otwarty na interpretacje fanów. Prawdopodobnie będzie lepiej, jeśli w tym momencie pomyślą, że to po prostu piosenka o miłości".
Zobacz także: Quiz. Najsłynniejsze girlsbandy. Rozpoznaj gwiazdę i zostań mistrzem!
Czy myślicie, że klasyk Johna Lennona "Imagine" z 1971 r. jest apolitycznym manifestem pokoju na świecie, wiary w zwalczenie zła poprzez jednoczenie się wszystkich ludzi? Cóż – częściowo.
Idzie to dalej niż po prostu wzywanie do jedności i równości w oparciu o całkowity brak podziału ze względu na granice, klasy czy religie. Chodzi o całkowite zburzenie nie tylko nierówności, ale też dotychczasowego porządku społecznego.
Lennon kilka razy przyznał, że to "praktycznie manifest komunistyczny, chociaż nie jest szczególnie komunistą i nie należy do jakiegokolwiek ruchu". Potem na łamach "NME" tłumaczył:
Nie ma prawdziwego państwa komunistycznego na świecie. Musicie zdać sobie sprawę, że socjalizm, o którym mówię, to nie system, który mógłby stosować jakiś stuknięty Rosjanin albo Chińczycy [...]. My powinniśmy mieć fajny… brytyjski socjalizm.
Cytowany przez "Melody Maker" Lennon wyjawił Paulowi McCartney'owi, że utwór był "akceptowalny" dla wielu z jednego powodu. Jak zaznaczył:
Myślisz, że to nie jest polityczne? To jak "To 'Working Class Hero" (którego wiele stacji radiowych nie chciało grać – przyp. red.), ale polane lukrem, żeby było przystępne dla konserwatystów takich jak ty.
Podobnie mówił innym razem, cytowany przez "Rolling Stone":
Antyreligijny, antynacjonalistyczny, antykonwencjonalny, antykapitalistyczny, ale ponieważ jest pokryty lukrem, jest akceptowany [...]. Teraz rozumiem, co musisz zrobić. Przesłanie polityczne zaserwować z odrobiną słodyczy.
Zobacz także: Quiz. Znasz brakujący wyraz w tytule? Za 15/20 należy się aplauz!
Nena – „99 Luftballons”
Przebój niemieckiej grupy Nena „99 Luftballons” z 1983 r. może kojarzyć się raczej z czymś wesołym, beztroskim. W istocie jednak to... antywojenny protest song – i to rysujący apokaliptyczne wizje. Tekst nie jest specjalnie zawoalowany, ale jego odbiór utrudnia fakt, że jest po niemiecku, a w angielskiej wersji strona liryczna ma nieco inny wydźwięk.
Przebój powstał po tym, jak gitarzysta Neny, Carlo Karges, zobaczył chmarę balonów wypuszczonych w powietrze na koncercie The Rolling Stones w Berlinie Zachodnim w czerwcu 1982 r. Pomyślał, że kiedy zmierzały w stronę horyzontu, zdawały się zbić w jedną wielką masę. Wtedy wyobraził sobie, co mogłoby się stać, gdyby poleciały nad teren komunistów.
W piosence pojawia się scenariusz, w którym balony zostają wzięte za UFO. Wysłano za nimi myśliwce. Te wystrzeliły rakiety, co zaniepokoiło z kolei sąsiadów zza granicy. Podżegacze wojenni, chcący osiągnąć własne zyski, nawoływali do konfliktu. I tak z nieporozumienia zrodziła się wieloletnia wyniszczająca wojna, która nie miała zwycięzcy.
The Clash – „Rock the Casbah”
Jak możemy się dowiedzieć choćby z książki „Ostatnia załoga na mieście” Marcusa Gray'a, wokalista The Clash, Joe Strummer, jeszcze jako dziecko miał okazję odwiedzić Iran. To tam kupił swoją pierwszą płytę – Chucka Berry'ego.
Jednak kiedy pisał tekst „Rock the Casbah”, a więc w 1983 r., w tamtym bliskowschodnim kraju obowiązywał już zakaz kupowania płyt z muzyką popularną. Ci, którzy się do tego zakazu nie stosowali, byli karani chłostą. Strummer zasmucony takim obrotem spraw, chciał zakpić w tekście hitu The Clash z takiego pomysłu.
Tytułowa kazba odnosiła się do muzułmańskiego obronnego zespołu mieszkalnego. W piosence słyszymy, że szarif nie cierpi disco. Jednak wszyscy mieszkańcy, a nawet siły zbrojne wysłane do tłumienia zapędów ludności przeciwstawiały się mu. I grały właśnie disco.
Kompletne niezrozumienie intencji
Jak na ironię, później okazało się, że utwór upodobało sobie amerykańskie wojsko. Wbrew antywojennym intencjom autorów, używało go podczas operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie. Tytuł odebrano bowiem dosłownie jako wezwanie do „rozbujania” arabskiego miasta poprzez zbombardowanie minaretów.
"Rock the Casbah" napisano nawet na jednej z bomb zrzuconej nad Irakiem. Miało to miejsce podczas operacji Pustynna Burza w trakcie wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. Jak wspominał przyjaciel Joego, Jesus Arias, w dokumencie „Joe Strummer: The Future Is Unwritten”, wokalista The Clash na wieść o tym się rozpłakał.
Idąc dalej, nadawca Clear Channel umieścił piosenkę na liście nieodpowiednich tytułów do rozpowszechniania po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. Zaś konserwatywna gazeta „National Review” w 2006 r. umieściła kawałek na 20. miejscu listy 50 najpopularniejszych „konserwatywnych utworów rockowych”.
Na ten absurd i absolutne kompletne niezrozumienie intencji Joego (któremu przecież zawsze było o wiele bliżej do lewicy) zwrócił uwagę recenzent kulturalny i analityk polityczny Charlie Pierce. Pojęcie Clash jako rzecznika awanturnictwa na Bliskim Wschodzie mogło wystarczyć, aby wskrzesić Joe Strummera z martwych (muzyk zmarł w 2002 r. – przyp. red.) – podsumował.
Takich przykładów – i to dotyczących bardzo znanych utworów – jest o wiele więcej. Części z nich dotyczy nasz quiz.
Quiz. O czym oni śpiewają? Prawda o tych piosenkach szokuje
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!