Cugowski nie przebierał w słowach. Chodzi o Budkę Suflera. "Jestem uodporniony"
Krzysztof Cugowski przez wiele lat współtworzył skład Budki Suflera. Obecnie jednak wokalista pozostaje w konflikcie z perkusistą grupy Tomaszem Zeliszewskim. Muzycy nie mogą dojść do porozumienia nawet w sprawie koncertu charytatywnego.
- Krzysztof Cugowski odszedł z Budki Suflera w 2014 roku.
- Wokalista pozostaje skonfliktowany z perkusistą Tomaszem Zeliszewskim.
- Muzyk zarzuca dawnemu koledze nieszczere intencje.
Krzysztof Cugowski odrzucił propozycję Tomasza Zeliszewskiego dotyczącą wspólnego koncertu charytatywnego. Chociaż obecny lider Budki Suflera zaproponował pojednanie, były wokalista nie wierzy w dobre intencje dawnego kolegi z zespołu. Konflikt między artystami trwa.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Budka Suflera czy Perfect? Wrzuć "piąty bieg" i zgarnij 100 proc. punktów
Krzysztof Cugowski odrzucił propozycję Zeliszewskiego
Niedawno Tomasz Zeliszewski zaproponował, aby Krzysztof Cugowski ponownie dołączył do Budki Suflera w ramach koncertu charytatywnego. – Jutro mogę wyjść na scenę z Krzyśkiem. To nie jest mój wróg. Ja po prostu zareagowałem na pewne zachowania – mówił perkusista w ostatniej rozmowie z Plejadą.
Niestety Cugowski stanowczo mu odmówił. W rozmowie z tym samym medium wokalista wyraził wątpliwość w szerze intencje Zeliszewskiego.
Znam pana Zeliszewskiego tak dobrze, jak nikt. Gdyby rzeczywiście był w nim smutek, to przez ostatnich pięć lat nie wylałby na mnie tyle gnojówki. Wtedy wierzyłbym w jego dobre intencje, ale tak nie jest. To są jakieś taktyczne zagrywki. Ja przecież nie mam nic do niego, tyle że najpierw sam organizuje jakąś aferę, a teraz chce zgody – powiedział Krzysztof Cugowski.
Szanse na pojednanie są nikłe
Impas ze strony Cugowskiego dotyczy także przyszłych propozycji. Muzyk stanowczo podkreśla, że nie jest zainteresowany żadną współpracą z byłym kolegą.
Ja mu szczerze zazdroszczę i życzę absolutnie sukcesu w organizacji koncertu na Stadionie Narodowym. Proszę bardzo, jeśli ma ochotę, niech sobie oczywiście robi koncert, kiedy i gdzie tylko chce, ale nie ze mną. [...] Naprawdę nie było potrzeby obrażania mnie przez wiele lat, w dowolnych okolicznościach. Taki wybrał pomysł, więc niech to kontynuuje – mówił dalej.
Krzysztof Cugowski nie kryje żalu wobec byłego kolegi. Twierdzi, że to on zapoczątkował konflikt, który teraz próbuje zakończyć.
Sam to wszystko nakręcił i zorganizował, a teraz podaje rękę... Sobie powinien podać rękę, ale to już jest jego sprawa. Jestem już uodporniony na różne ataki i zagrywki. W mojej branży trzeba mieć grubą skórę i taką posiadam – zakończył.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!