Dwa oblicza Open'er Festivalu 2025. Do tego momentu wszystko szło wyśmienicie
Open'er Festival 2025 za nami. Kurz opadł, jednak wyjątkowej atmosfery muzycznego święta długo nie zapomnimy. Piękna pogoda, obłoki srebrzyste, błyszczący księżyc, tłumy fanów przy czterech pokaźnych scenach, ale wystarczająco przestrzeni w niedalekim dystansie od nich, brak kolejek do czegokolwiek, bardzo dobrze zorganizowany transport na lotnisko w Kosakowie i z powrotem do centrum Gdyni. Takie wspomnienia zostaną ze wszystkimi festiwalowiczami, którzy zabawę skończyli w piątkowy wieczór. Sobota wyglądała już zupełnie inaczej, na co nikły wpływ mieli sami organizatorzy Open'era.
- 12 zdjęć Zobacz galerię
Open'er Festival 2025. Trzy bezbłędne wieczory
Środa, czwartek i piątek to dni, które po Open'er Festivalu 2025 chyba każdy uczestnik całego wydarzenia będzie wspominał z rozrzewnieniem. Sobota dała mocno w kość, dlatego tym bardziej przeżycia sprzed weekendu wywołują jeszcze szerszy uśmiech. Można rzec: "miłe złego początki". Do tego jednak zaraz przejdziemy.
Zacznijmy od wszystkiego, co najlepsze - pełne słońce, lekki wiaterek znad Bałtyku, wieczorami przepiękne zachody, a nawet fenomenalne obłoki srebrzyste. Mało tego! Brak kolejek do usług czy toalet, wystarczająco kompanów do zabawy pod scenami, ale i przestrzeni, by spokojnie pochillować.
Tych koncertów Open'er nie zapomni!
Massive Attack nie tylko dali koncert, ale i opowiedzieli historię. Future ze sceny głównej pozwolił swoim fanom odlecieć. J Balvin nawiązał prawdopodobnie najwspanialszą relację z publicznością, wciągając do zabawy całą armię ludzi zgromadzonych przed Tent Stage. Muse to niewątpliwie sceniczny majstersztyk. Młodzież natomiast oszalała, słuchając muzyki Bambi, polskiej gwiazdy pokolenia Z.
Na rzekomo marną frekwencję przed weekendem, a w rzeczywistości po prostu brak potężnych tłumów, narzekali wówczas chyba tylko ci nieobecni. Morze ludzi i gorsza pogoda miały dopiero nadejść. A wraz z nimi długo wyczekiwani... Linkin Park!
Morze atrakcji na Open'erze. Gwiazdy to nie wszystko
Ciekawe rozrywki czekały na uczestników niemal na każdym kroku. Zadbali o to liczni partnerzy oraz sponsorzy, których stanowiska obfitowały w oryginalne i angażujące publiczność atrakcje. Dużą popularnością cieszyły się również punkty gastronomiczne, gdzie zróżnicowana oferta mogła zaspokoić każdego smakosza. Zabawa trwała w najlepsze - nie tylko pod czterema scenami, ale i wszędzie, gdzie grała głośna muzyka, a takich miejsc było naprawdę sporo. Co ciekawe, serca festiwalowiczów skradł jednak najcichszy z namiotów.
Open'er Festival 2025. "Silent disco wygrywa"
Trzech DJ-ów, trzy różne ścieżki muzyczne, a przez to zaspokojone wszystkie gusta. Ludzie bawiący się ze sobą, choć słuchają zupełnie różnych kawałków. Wszyscy w słuchawkach, z których wybrzmiewa dokładnie to, co akurat każdemu najbardziej pasuje. Silent disco pozwala na wybór kanału i zmianę poziomu głośności. Imprezowicze tańczą w słuchawkach z dostępem do kilku DJ-ów jednocześnie. - To miejsce wygrywa! Większość czasu spędzamy właśnie tutaj, choć wcale tego nie planowaliśmy - przyznawali festiwalowicze, dla których koncerty okazywały się niekiedy tylko przerywnikiem między sesjami w obleganym namiocie silent disco.
Deszczowa sobota, Linkin Park i trudny finał Open'er Festivalu 2025
Prognozy już kilkukrotnie wskazywały na nadchodzące załamanie pogody, ale za każdym razem chmury przechodziły bokiem. Czymże jednak byłby Open'er Festival bez przemoknięcia do suchej nitki? Jedna z naszych redakcyjnych koleżanek napisała ironicznie po ubiegłorocznym wydarzeniu: "Deszcz na Open'erze? Nowe, nie znałam". Głęboko wierzyłem, że tym razem dojedziemy do końca bez ulewy. Było blisko.
Ostatni dzień przyniósł zmianę aury, niższą temperaturę i wysoką wilogtność, a co najgorsze... ryzyko opadów. Niestety, stało się to w dniu zdecydowanie najwyższej frekwencji, gdy dostępność atrakcji i usług, nie mówiąc już o dachu nad głową, była wyraźnie mniejsza. Mimo to, tysiące fanów dobrej muzyki bawiły się naprawdę świetnie. Nie dziwi jednak, że takie okoliczności wycisnęły z nich mnóstwo energii jeszcze przed występem Linkin Park.
Gdy na scenę główną tuż po północy wychodziły gwiazdy imprezy, już nie kropiło. Fani odetchnęli z ulgą, że fantastyczne show obejrzą "na sucho". Niezależnie od aury, warto było czekać i ustawić się jak najbliżej. Choć już bez Chestera Benningtona, to Linkin Park wciąż potrafi ponieść oraz zachwycić. Wielu zastanawiało się, jak poradzi sobie Emily Armstrong. Wokalistka zrobiła wiele, by skraść serca trójmiejskiej publiczności. Czy jej się to udało? Częściowo na pewno. Momentami czegoś brakowało, ale charyzma niespełna 40-letniej piosenkarki z Los Angeles doprowadziła nawet do skandowania jej imienia! Wyglądała wówczas na głęboko poruszoną.
Michael Kenji Shinoda i spółka zeszli ze sceny po mocnym finale show, a tłum fanów zaczął kierować się w stronę prowizorycznych przystanków. Stamtąd odjeżdżać miały podstawione autobusy do centrum Gdyni, skąd liczni musieli jeszcze załapać się na SKM-kę lub inny dodatkowy transport. Niektórzy mieszkańcy Trójmiasta dotarli do swoich domów dopiero 3 godziny po opuszczeniu terenu festiwalu, czyli około 5:00 rano, już po wschodzie słońca. Nic więc dziwnego, że w mediach społecznościowych zaroiło się od komentarzy i cierpkich słów. - Dwie godziny pieszo od sceny do autobusów. Do ulicy nie było ani jednej osoby, która kierowałaby ludźmi. Nie wspominając o kierowcach, którzy nie mogąc się przez to przebić zaczęli grać własny koncert klaksonami samochodowymi. Niestety, pod tym względem wyszło słabo - pisał Rafał z Gdańska na Facebooku. - Wyjazd z parkingu trwa. Ze względu na bardzo dużą liczbę samochodów opuszczających teren w tym samym momencie, jest on wydłużony. Pracujemy ze służbami nad tym, aby był możliwie najszybszy. Przepraszamy za niedogodności - odpisywali organizatorzy zmotoryzowanym, którzy skarżyli się na "uwięzienie". Przywołany komentarz pochodzi z godziny... 4:47 nad ranem.
Mimo kapryśnej pogody w sobotę i trudnego powrotu z pola, tegoroczni uczestnicy Open'er Festivalu zgodnie oceniają, że wydarzenie na lotnisku w Kosakowie zostanie zapamiętane przede wszystkim z doskonałej atmosfery i świetnych koncertów. Lata mijają, a Open'er wciąż pozostaje jednym z najważniejszych eventów roku dla Gdyni oraz całego Trójmiasta. I oby tak było jak najdłużej!
Paweł Tabędzki
Dziennikarz Radia Złote Przeboje i ZlotePrzeboje.pl
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!