advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Eurowizja 2025. Tak potraktowali Steczkowską w Oslo. "Byłam wściekła"

3 min. czytania
29.03.2025 10:03
Zareaguj Reakcja

Nim Justyna Steczkowska wystąpi na Eurowizji 2025, czeka ją udział w kilku konkursowych pre-parties. Pierwsze, zorganizowane w stolicy Norwegii, miało miejsce w zeszłym tygodniu. Teraz piosenkarka opowiedziała o jego kulisach. Jak się okazuje, nie wszystko w czasie show poszło zgodnie z planem.

Justyna Steczkowska ujawniła kulisy występu w Oslo
fot. Tadeusz Wypych / Reporter / East News
  • Justyna Steczkowska wystąpiła niedawno na pierwszym poprzedzającym Eurowizję pre-party.
  • Show piosenkarki zebrało w sieci mieszane opinie.
  • Reprezentantka Polski ujawniła, dlaczego nie wypadła na scenie tak, jak chciała.

Mimo że Eurowizja 2025 rozpocznie się dopiero w połowie maja, fani imprezy już teraz mają możliwość zapoznania się z próbkami umiejętności wokalnych biorących w niej udział wykonawców. Wszystko dzięki rozpoczętej niedawno serii pre-parties, w ramach których uczestnicy widowiska prezentują na scenie swoje konkursowe propozycje i dają publice namiastkę tego, co za kilka tygodni pokażą w Bazylei.

Rozwiąż quiz o Eurowizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Polacy na Eurowizji. Pamiętasz wszystkie te występy? Musisz zgarnąć 15/20!

1/20 W którym roku Polska po raz pierwszy wzięła udział w Eurowizji?

Z możliwości pokazania się na pierwszym poprzedzającym Eurowizję koncercie skorzystała między innymi Justyna Steczkowska. Piosenkarka, której show zobaczymy podczas I półfinału konkursu, w zeszłą sobotę zaśpiewała "Gaję" dla publiczności w Norwegii. Choć większość internautów chwaliło potem 52-latkę za świetny występ, ona sama nie do końca jest zadowolona z tego, jak wypadła na scenie. Teraz ujawniła, co jest tego powodem.

To spotkało Justynę Steczkowską w Oslo

Gdy emocje związane z udziałem w pierwszym eurowizyjnym pre-party opadły, Justyna Steczkowska opowiedziała nieco o jego kulisach. Pierwszemu wyzwaniu piosenkarka musiała stawić czoła jeszcze podczas próby do swojego występu, która trwała zaledwie… siedem minut. Zaowocowało to niestety później wystąpieniem problemów z nagłośnieniem.

Mówię do norweskiego realizatora, że ja mam swojego i nie pracuję z innymi ludźmi, ponieważ to jest moja prawa ręka. On zna każdy dźwięk mojej piosenki. […] Ten człowiek z Norwegii nie miał o mnie pojęcia. Dlatego byłam z lekka wściekła, ponieważ zeszłam z tej próby – a miałam tylko siedem minut jak każdy i szanuję to, bo to jest konkurs i godzę się na te warunki – ale te siedem minut nie zostało w ogóle wykorzystane – ujawniła piosenkarka w rozmowie z o2.pl.
Zobacz także

Norwedzy przeprosili piosenkarkę

Chociaż zdaniem większości fanów Justynie Steczkowskiej udało się zrobić na scenie fantastyczne show, reprezentantka Polski bardzo rozczarowała się współpracą z Norwegami. "Koniec końców uważam, że ten dźwięk był beznadziejny. Jednak nie było to absolutnie z mojej winy" – zapewniła piosenkarka w rozmowie z o2.pl.

Gwiazda wyciągnęła już także z występu pewne wnioski. "Teraz zaznaczyłam w telewizji, że muszą pójść maile, w których ktoś nam odpisze, że tylko i wyłącznie mój realizator, który doskonale zna moją muzykę, będzie siedział za »gałami«" – zdradziła.

Norwegia w końcu mnie przeprosiła – dlatego, jak widać, czasem warto stawiać warunki. Czy potem będą mówili, że gwiazdorzę? Mam to gdzieś, bo ja nie gwiazdorzę. Ja profesjonalnie chcę wykonać swoją pracę, dlatego że przyszli tam ludzie, którzy zapłacili za bilety, a to jest dla mnie najważniejsze – podsumowała gwiazda w wywiadzie, udzielonym portalowi o2.pl.

Kolejne występy Justyny Steczkowskiej w ramach eurowizyjnych pre-parties odbędą się w Amsterdamie, Manchesterze i Madrycie. W maju zobaczymy natomiast piosenkarkę w I półfinale Eurowizji. Widowisko będzie można oglądać na antenie TVP2 oraz online na stronie Vod.tvp.pl.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!