Ikoniczny hit lat 70. skrywa sekrety. To jego ostatni utwór przed śmiercią
The Doors to kapela, która na lata zapisała się w historii muzyki. Ikoniczny zespół, wielcy muzycy, skandale i niezapomniane utwory sławne na cały świat. Oto historia kultowego hitu lat 70. Jak powstał "Riders On The Storm"?
The Doors działali na rynku muzycznym tylko 7 lat. Wszystko zaczęło się w 1965 roku w Los Angeles. Spotkanie Jima Morrisona i Raya Manzarka, zaowocowało założeniem jednego z najsłynniejszych zespołów na świecie. Z czasem skład powiększył się i do grupy dołączył perkusista John Densmore i Robby Krieger. Pierwszy z artystów 1 grudnia kończy 80 lat!
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe przeboje lat 70. Ekspert zgarnie co najmniej 16/20!
Początkowo Densmore grał na zlecenia na imprezach, później zakochał się w rock'n'rollu, jazzie i folku. Szybko rozwinął swój warsztat i dołączył do kapeli The Doors, z którą nagrał kultowe przeboje. Wśród nich są między innymi: "Light My Fire", "Hello, I Love You","The End" jak również "Riders On The Storm". Oto historia ostatniego z wymienionych, wielkiego hitu lat 70.
To ostatni utwór, który nagrał Jim Morrison
Jim Morrison był artystą przez duże "A". Buntownik, wokalista, "poeta wyklęty", który zmarł przedwcześnie w wieku zaledwie 27 lat, 3 lipca 1971 roku w Paryżu. Niewiele wcześniej zdążył nagrać "Riders On The Storm". Piosenka została bowiem wydana w czerwcu.
Utwór, który stał się wielkim hitem lat 70., często postrzegany jest jako autobiograficzne sprawozdanie z życia wokalisty The Doors. Miał uważać się właśnie za tytułowego "Jeźdźca burzy". Często podróżował też autostopem... głównie do dziewczyny Mary Werbelow. Opisał to Stephen Davis w książce "Jim Morrison: Life, Death, Legend".
Te samotne podróże po gorących i zakurzonych [...] drogach asfaltowych Florydy, z wyciągniętym kciukiem i wyobraźnią rozpaloną pożądaniem, poezją, Nietzschem i Bóg wie czym jeszcze - ryzykując z wieśniackimi kierowcami ciężarówek, [...] i drapieżnymi krążownikami - pozostawiły niezatarte psychiczne blizny w Jimmym, którego notatniki zaczęły obsesyjnie zawierać bazgroły i rysunki samotnego autostopowicza, egzystencjalnego podróżnika [...].
Hit lat 70. ma swoje sekrety
Piosenka ma nie tylko tajemniczy tekst, ale również melodię. Efekty burzy słyszalne w tle to sprawka Manzarka. Ray wykorzystał w tym celu pianino elektryczne Fender Rhodes. Tak powstał efekt deszczu.
Co więcej, również Jim Morrison, oprócz odniesień do własnej biografii w tekście, dograł... szept. Tylko uważni słuchacze są w stanie to wyłapać! Po śmierci artysty pojawiały się głosy, że to jego głos wołający zza światów.
To była ostatnia piosenka nagrana przez The Doors, a szept to ostatni "śpiew", jaki Jim kiedykolwiek wykonał w studiu - cytuje Raya Manzarka serwis Uncut.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!