Justyna Steczkowska zdobyła się na wyznanie. "Byłam wśród aniołów"
Justyna Steczkowska zdobyła się ostatnio na bardzo osobiste i szczere wyznanie. Gwiazda Eurowizji 2025 wyjawiła, że w przeszłości doznała wypadku, w wyniku którego doświadczyła śmierci klinicznej. Jak to wspomina? Wokalistka opisała szczegóły nietypowego zdarzenia.
- Justyna Steczkowska jest w centrum zainteresowania mediów z powodu Eurowizji 2025.
- Diwa w niedawnych wywiadach podzieliła się zaskakującym wspomnieniem.
- Nawiązała do wypadku, jakiego doznała w dzieciństwie. Tak wspomina śmierć kliniczną.
Justyna Steczkowska to bezsprzecznie jedna z największych muzycznych gwiazd w Polsce. Od trzech dekad czaruje swoim głosem rodaków. W połowie maja będzie chciała rozkochać w sobie również europejskich słuchaczy. Jak bowiem wiadomo, wystąpi jako reprezentantka Polski na Eurowizji 2025 z utworem "Gaja".
Rozwiąż quiz o Justynie Steczkowskiej i Edycie Górniak. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Steczkowska czy Górniak? 20/20 zdobędzie tylko dziewczyna szamana!
Teraz 52-letnia diwa w pocie czoła szykuje się do eurowizyjnego występu, który będzie miał miejsce w szwajcarskiej Bazylei. W międzyczasie często udziela wywiadów. Ostatnio opowiedziała o nieznanej dotychczas jej fanom zaskakującej historii z życia.
Justyna Steczkowska doświadczyła śmierci klinicznej
Justyna Steczkowska na łamach "Dobrego Tygodnia" zdradziła, że jako 5-latka przeżyła śmierć kliniczną po wypadku na rowerze. Uderzyła głową o beton i straciła przytomność, której nie odzyskała przez kolejny tydzień. Gwiazda Eurowizji 2025 tłumaczyła, że wtedy "znalazła się już po drugiej stronie".
Przeżyłam śmierć kliniczną. Byłam wśród aniołów. Pamiętam, że to było coś dobrego dla mnie i było mi przyjemnie. Wiem, że poza naszą rzeczywistością jest też inna. Śmierć jest tylko zamianą światów – przyznała Justyna Steczkowska.
Gwiazda Eurowizji 2025 zaskoczyła wyznaniem
Natomiast w podcaście Zuzanny Falzmann zatytułowanym "FeelZenn" Justyna Steczkowska oznajmiła, iż nie bała się podczas doświadczenia śmierci klinicznej. Zamiast tego była bardzo spokojna i szczęśliwa. Jak powiedziała:
Miałam takie wrażenie, że znalazłam się w innej przestrzeni. To oczywiste, że tam byłam. To nie był świat realny, do którego przywykłam, namacalny – gdzie jest łóżko, są rodzice, wszystko jest gęste. To była absolutna wolność, absolutne piękno, trudne do wytłumaczenia uczucie miłości, która cię otacza. Spokoju, zrozumienia, empatii. Ogarniająca cię miłość jest nie do opisania słowami. To na pewno. Nie bardzo chce się wracać z tamtej przestrzeni.
Reprezentantka Polski na Eurowizji 2025 dodała, że postanowiła jednak "wrócić" ze względu na najbliższych. Wyznała:
Mnie z powrotem sprowadzały szepty, prośby moich rodziców albo ludzi, którzy mnie kochali. Coś powodowało, że czułam, że muszę wracać. To było coś zupełnie innego niż to, co znamy na co dzień. Uczucie wolności i miłości było tak intensywne, że trudno je opisać ludzkimi słowami.
Na koniec Justyna Steczkowska dodała, iż "tamto doświadczenie sprawiło, że patrzy na świat zupełnie inaczej. Jest wdzięczna za każdy dzień i ludzi, których spotyka na swojej drodze".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!