advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

"Kevin sam w domu" to hit wszech czasów! "Malutki, niskobudżetowy"

5 min. czytania
23.12.2024 08:27
Zareaguj Reakcja

Wśród symboli świąt Bożego Narodzenia nie może zabraknąć oglądania "Kevina samego w domu". Mimo upływu lat produkcja z 1990 roku wciąż zachwyca widzów i przyciąga przez ekrany tysiące osób. Dlaczego? 

"Kevin sam w domu" to jeden z najpopularniejszych filmów na świecie. Ze względu na nieoczekiwany splot zdarzeń mały chłopiec zostaje na święta Bożego Narodzenia sam w domu i... musi pozbyć się niechcianych gości. Zresztą produkcji z 1990 roku nie trzeba nikomu przedstawiać. 

Rozwiąż quiz filmowy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz o filmie "Kevin sam w domu". Za 17/20 stawiamy serową pizzę!

1/20 Do jakiego miasta wylatuje rodzina Kevina?

Na całym świecie "Kevin" zarobił ponad 477 milionów dolarów! W samych Stanach Zjednoczonych produkcja przyniosła twórcom aż 285 milionów dolarów zysku i stała się najbardziej kasowym filmem roku 1990 w Ameryce Północnej. Film jest jedną z najbardziej dochodowych produkcji wszech czasów.  

Znana na całym świecie produkcja  

Wielu osobom "Kevin sam w domu" ożywia święta. Za napisanie scenariusza odpowiada John Hughes, który w latach 80. i 90. był istną maszyną do pisania filmowych scenariuszy. "Kevina" napisał w jeden z wolnych weekendów, a gotowy projekt wysłał Chrisowi Columbusowi, który stał się reżyserem produkcji. 

Redakcja poleca:Doznałam szoku na "najlepszym jarmarku bożonarodzeniowym w Europie". Oto powód

Początkowo budżet filmowy miał wynieść 10 milionów. Choć kwota wydaje się duża, to w porównaniu z innymi filmami, jakie ówcześnie powstawały, była tylko kroplą w morzu potrzeb. Przykładowo "Indiana Jones 3", który premierę miał w 1989 roku, kosztował twórców ok. 48 milionów. Jak to się stało, że twórcy zmieścili się w budżecie, skoro scenariusz zawierał sceny kaskaderskie, elementy pirotechniczne i znanych aktorów? Odpowiedź brzmi — nie zmieścili się, ale o tym za chwilę.  

Podczas doboru obsady aktorskiej pojawił się pewien problem. Twórcy nie wiedzieli, czy włamywacze powinni być zabawni, czy też przerażający. Początkowo w roli jednego z nich Harry’ego planowano obsadzić Jona Lovitza, a nawet Roberta De Niro. Ostatecznie jednak zdecydowano, by kreację postaci powierzyć Joemu Pesci. Na późniejszym etapie do pary dobrano mu Daniela Sterna – filmowego Marva. Później przyszedł czas na wybór domu.  

Gdzie mieszkała rodzina McCallisterów? 

Wiele scen nakręcono w jednorodzinnym domu, mieszczącym się przy 671 Lincoln Avenue w miejscowości Winnetka, leżącej na przedmieściach Chicago. Choć budynek z zewnątrz był idealny, to w środku brakowało miejsca. Potrzebna więc była scenografia, która powstała w sali gimnastycznej opuszczonej szkoły na przedmieściach Chicago. 

Wkrótce budżet "Kevina samego w domu" zaczął rosnąć. Pewny swego filmu John Huges sądził, że wytwórnia Warner Bros, która zajmowała się dystrybucją, zgodzi się na podniesienie kosztów, niestety tak się nie stało. Producenci zaproponowali budżet rzędu 13,5 miliona, co nie było wystarczające. A gdy okazało się, że kosztów nie da się przyciąć, postanowili, że nie będą realizować projektu...  

Redakcja poleca:Gdynia okiem filmowców. To tu kręcono kultowe produkcje PRL!

Na szczęście na horyzoncie pojawiła się inna wytwórnia - 20th Century Fox, która zwiększyła budżet do kwoty 17 milionów dolarów i prace nad "Kevinem" ruszyły pełną parą.  

Ważnym elementem produkcji była muzyka, za którą odpowiadał John Williams. Skomponował on ścieżkę dźwiękową m.in. do filmów "Jurrasic Park", "Szczęki" czy też "Gwiezdne wojny"! Co ciekawe kompozycje powstały w niespełna miesiąc.  

Nagle nasz malutki niskobudżetowy film na święta dostał największego kompozytora muzyki filmowej na świecie — wspominał Chris Columbus. 

10 listopada 1990 roku po wielu miesiącach przygotowań "Kevin sam w domu" wreszcie trafił na ekrany kin. Po analizie rynku twórcy liczyli, że w premierowy weekend produkcja zarobi ok. 8 milionów dolarów. "Kevin" konkurował bowiem z "Rockym 5" oraz "Predatoren 2". Ostatecznie w pierwszy weekend od premiery film zarobił 17 milionów! Przez 12 tygodni utrzymywał się na pierwszym miejscu amerykańskiego box office’u, a przez kolejnych 10 tygodni plasował się w pierwszej dziesiątce!  

Ludzie, którzy zostali zaangażowani w projekt, szybko osiągnęli sukces w branży filmowej. Począwszy od aktorów - z Macaulayiem Culkinem na czele - zakończywszy na scenarzystach, scenografach, ekipie post produkcyjnej i innych zaangażowanych w projekt osobach, które stworzyły prawdziwy świąteczny hit. 

Hit lat 80. wywołuje dreszcze. Polacy oszaleli na jego punkcie

Kevin sam... na jarmarku! 

Dla wielu osób święta Bożego Narodzenia bez "Kevina" to nie święta. A co jeszcze kojarzy się z wigilijnym okresem? Jarmarki! Podczas wizyty tego "najpiękniejszego w Europie", w Gdańsku, postanowiłam zapytać kilku uczestników zimowego wydarzenia, czy wyobrażają sobie święta bez "Kevina". Choć film wydaje się być znany w całym kraju, to okazuje się, że są osoby, które mimo wszystko nigdy go nie widziały.  

Ah "Kevin sam w domu", no oczywiście, że znam. Zawsze oglądam. Kiedyś z rodzicami, a teraz po raz pierwszy z mężem i córką, bo już jest na tyle duża, żeby się pośmiać razem z nami. Nie wyobrażam sobie nie włączyć "Kevina" chociaż na chwilę, mimo że znam na pamięć. Jest jakiś taki sentyment w tym. Tradycja po prostu. Skoro jest karp, to "Kevin" też być musi — mówiła pani Ania, odwiedzająca gdański jarmark.  

Z kolei Łukasz, który nie jest amatorem zimowych filmów, jasno postawił sprawę, mówiąc, że nie ma pojęcia, dlaczego "Kevin" w ogóle zdobył tak dużą popularność w naszym kraju.  

Szczerze powiem, że nigdy nie widziałem całego filmu. Jakoś mnie nie ciągnie do tego. W domu zawsze leciały kolędy w telewizji i "Titanic", a "Kevin" jakoś tak nie był popularny. Przynajmniej w moim domu. Moja dziewczyna bardzo lubi, ale ja sam nie jestem amatorem takich produkcji — mówił dla Radia Złote Przeboje pan Łukasz.  

Choć jak każdy film "Kevin sam w domu" również znajduje przeciwników i sympatyków, to tych drugich wydaje się być zdecydowanie więcej. W 2023 roku "Kevin" był najchętniej oglądaną audycją. Jak podały Wirtualne Media, ubiegłoroczna emisja przyciągnęła przed telewizory ok. 3,27 mln osób! Podobnie było przed dwoma laty - 24 grudnia 2022 produkcję śledziło 3,75 mln widzów, a w 2021 roku było to aż 4,16 mln widzów! 

Hit lat 90. nadal roztapia serca. Autorem był mężczyzna zakochany do obłędu

"Kevin sam w domu". Od premiery do tradycji 

Choć wydawać by się mogło, że "Kevin sam w domu" emitowany jest w Polsacie od lat 90., to w rzeczywistości program zagościł na antenie dopiero w 2003 roku. Wówczas produkcję oglądało niemal 7 milionów widzów!  

Przez lata filmowa tradycja na dobre zakorzeniła się w Polakach. Fenomen filmu był na tyle duży, że gdy w 2010 roku stacja poinformowała, że "Kevina" nie będzie, widzowie wystosowali oficjalną petycję do zarządu Polsatu, by film powrócił na ekrany... Akcja protestacyjna na Facebooku zgromadziła blisko 50 tys. osób, które nie wyobrażały sobie świąt bez przygód małego urwisa.  

Jakby nie było, "Kevin sam w domu" po prostu się opłaca. Każdego roku stacja notuje ogromny przyrost widzów w trakcie jego emisji, co przekłada się na duże zyski z reklam wyświetlanych w przerwach.  

Co przemawia za fenomenem filmu? 

Wśród opinii na temat filmu znajdziemy wiele głosów, że "Kevin sam w domu" to zwyczajna komedia familijna, która w zabawny sposób obrazuje przygody niesfornego chłopca w święta. Mimo to w hollywoodzkiej produkcji znajdziemy niezwykle uniwersalną prawdę o człowieku.  

Mały, początkowo niegrzeczny, chłopiec w miarę rozwoju akcji dojrzewa i zmienia swoje postępowanie, stając się bardziej uważnym i pełnym skruchy bohaterem. Z biegiem historii Kevin dowiaduje się, czym naprawdę są święta i że w rzeczywistości nie chodzi w nich tylko o prezenty. Opowiedziana w filmie historia jest dosyć uniwersalna i każdy może się z nią utożsamić, co czyni ją ponadczasową, nigdy niestarzejącą się opowieścią. 

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!