Poznajesz? W PRL był obiektem westchnień. To dziś cel 80-latka
Polacy pokochali Henryka Talara za szereg kultowych ról. Ogólnopolską rozpoznawalność zdobył w serialu "Polskie drogi". Równie wielką sympatię widzów zaskarbił sobie za sprawą roli proboszcza z "Kochaj albo rzuć". Mało kto wie, że nie został przyjęty na aktorski kierunek za pierwszym razem. "Niestety nie ten wzrost, nie ten głos i - proszę wybaczyć - nie aż tak duży talent" - miał wówczas słyszeć adept sztuki.
- Henryk Talar zdobył serca Polaków w serialu "Polskie drogi".
- Aktor urodzony w 1945 roku w Kozach świętuje 80. urodziny.
- Talar podkreśla, jak ważne jest techniczne przygotowanie aktora.
Henryk Talar przyszedł na świat 25 czerwca 1945 w Kozach. Aktor teatralny, filmowy i dubbingowy obchodzi w tym roku 80. rocznicę urodzin. Od niespełna sześciu dekad bierze udział w rozlicznych projektach, które zapewniają mu ogólnopolską sympatię i uznanie.
Rozwiąż quiz o polskich serialach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Znasz te kultowe polskie seriale? Tylko kinoman zdobędzie 20/20
Karierę rozpoczął u schyłku lat 60. XX w. W 1969 roku został absolwentem Wydziału Aktorskiego PWST w Krakowie, a kilka miesięcy później zadebiutował na wielkim ekranie. Pierwsze kroki na planie stawiał za sprawą pełnometrażowej produkcji pod tytułem "Sól ziemi czarnej".
Wiemy, co Henryk Talar sądzi o młodych aktorach
Od samego początku swojej ścieżki Henryk Talar ciężko pracował i nie osiadał na laurach - występował zarówno na deskach teatralnych, jak i przed kamerą. Dał się poznać publiczności dzięki m.in. serialowi "Polskie drogi", w którym wcielił się w postać Johana Heimanna.
W rozmowie z serwisem PAP wrócił wspomnieniami do czasów, kiedy praca aktora wymagała dyplomu, a co za tym idzie - odpowiedniego warsztatu: "To otwierało drogę. Nie było tak, że mam »stempel« i już mogę wszystko. Nie jestem przeciwko młodości, ja w młodych ludziach widzę wiele talentów".
Chodzi jednak o to, że chcąc wypowiadać się we własnym imieniu, trzeba być przygotowanym technicznie. Widz ma odnieść wrażenie, że aktorowi sypie się jak z rękawa. Technika aktorska to podstawa i w moim odczuciu powinna być dla widza niezauważalna, ale do tego trzeba być perfekcyjnie przygotowanym - dodał dla cytowanego źródła.
Polacy pokochali go za rolę w "Kochaj albo rzuć"
Szeroką rozpoznawalność zyskał jako proboszcz parafii Polskiego Kościoła Narodowego w Chicago w kultowej komedii "Kochaj albo rzuć" z 1977 roku. Co więcej, dwa lata wcześniej głos aktora poznało niemal każde dziecko w Polsce, użyczył go bowiem Aleksandrowi z "Pszczółki Mai".
Chociaż dziś trudno wyobrazić sobie polską kinematografię bez Henryka Talara - okazuje się - że o mały włos nie został przyjęty na wymarzony kierunek:
Miał słuszność Jerzy Merunowicz, profesor krakowskiej PWST, który na moje żale dotyczące nieprzyjęcia mnie za pierwszym razem do aktorskiej szkoły odpowiedział: "niestety nie ten wzrost, nie ten głos i - proszę wybaczyć - nie aż tak duży talent". Dzisiaj wiem, że profesor miał słuszność, ale 55 lat temu postanowiłem udowodnić, że się myli - mówił Henryk Talar w rozmowie z PAP.
Jak obecnie wygląda życie Henryka Talara? Ikona okresu PRL nie zwalnia tempa, wciąż podejmuje się coraz to nowszych wyzwań, mowa m.in. o takich produkcjach jak "Kler", "Pułapka", "Archiwista", "Pętla", "Rysa" czy też "Archiwista 2".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!