advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all
Włącz radio

To hymn stojących w korku. Nie spodziewali się, że zostanie świątecznym hitem

3 min. czytania
25.12.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych świątecznych piosenek powstała w w zimowym korku, w chwili złości i zmęczenia. Chris Rea nie planował napisać przeboju. Powrót do domu zamienił się w utwór, który od lat wraca na listy przebojów. Historia piosenki jest równie niezwykła jak jej brzmienie.

fot. YouTube.com/MusicChannelVEVO/kadr z klipu
  • Chris Rea nie planował stworzenia świątecznego hitu.
  • "Driving Home for Christmas" powstała w korku.
  • Piosenka stała się hitem dopiero po 2007 roku.

"Driving Home for Christmas" należy do najważniejszych świątecznych klasyków. W chwili powstania była przypadkową notatką spisaną w samochodzie. Chris Rea napisał pierwsze wersy w sytuacji, która niewiele miała wspólnego z atmosferą świąt. W następnych latach utwór przeszedł drogę od skromnego uzupełnienia singla do jednego z najchętniej słuchanych utworów świątecznych.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Quiz. Świąteczne hity. Jesteś królem, jeśli znasz 18/20!

1/20 Kto jest autorem największego, świątecznego hitu zatytułowanego "Last Christmas?"

Podróż w śniegu i korkach. Narodziny hitu, którego nikt nie planował

W 1978 roku Chris Rea znalazł się w trudnej sytuacji zawodowej. Kończył mu się kontrakt, menedżer właśnie zrezygnował, a firma fonograficzna odmówiła opłacenia biletu kolejowego z Londynu do Middlesbrough. Rea nie mógł prowadzić samochodu, dlatego jego żona przyjechała po niego starym Austinem Mini. Podczas jazdy śnieg zaczął gęstnieć, a ruch na drodze stanął. Muzyk obserwował kierowców wokół, którzy wyglądali na przygnębionych i zmęczonych. W tej atmosferze, pół żartem, zaczął nucić słowa, które stały się początkiem "Driving Home for Christmas".

Kiedy światła uliczne wpadały do wnętrza auta, artysta zapisywał wersy na kolanach. Piosenka powstała spontanicznie, bez planu stworzenia świątecznego utworu. Muzyk wspominał, że w tamtej chwili nie myślał o jej publikacji, a nawet chciał przekazać ją Van Morrisonowi. Los potoczył się inaczej. W 1986 roku utwór ukazał się jako część B singla "Hello Friend". Dopiero dwa lata później nagrano pełną wersję ze smyczkami. Nadało mu to charakter klasycznej świątecznej kompozycji.

Melodia została przypadkowo odnaleziona podczas testowania pianin z klawiszowcem Maxem Middletonem. Chris Rea zauważył, że pasuje idealnie do słów powstałych lata wcześniej w korku. Tak powstał utwór, który dziś uznaje się za jedną z najbardziej nastrojowych świątecznych piosenek brytyjskiej muzyki popularnej. Artysta określał ją jako "samochodową wersję kolędy", podkreślając jej prostotę i ciepło.

Redakcja poleca

"Driving Home for Christmas" to fenomen. Tak stawał się hitem

Choć pierwsze notowania nie były imponujące, "Driving Home for Christmas" stopniowo zyskiwało popularność. W 1988 roku singiel dotarł do 53. miejsca na brytyjskiej liście przebojów. Prawdziwy przełom nastąpił dopiero po 2007 roku. Od tego czasu piosenka wraca na UK Singles Chart co roku, zdobywając coraz wyższe pozycje. W 2021 roku osiągnęła 10. miejsce, stając się jednym z najczęściej słuchanych świątecznych utworów w Wielkiej Brytanii. Równocześnie singiel zdobywał kolejne wyróżnienia sprzedażowe, od srebra aż po potrójną platynę.

Popularność piosenki wynika z połączenia pogodnej melodii i uniwersalnego tematu powrotów do domu. Chris Rea sam mówił, że jej siłą jest nadzieja, ciepło i nuta frustracji towarzyszącej świątecznym korkom. "Driving Home for Christmas" pojawia się regularnie w reklamach, m.in. w tegorocznym świątecznym spocie M&S Food. Sama atmosfera utworu sprawia, że łatwo kojarzy się z okresem Bożego Narodzenia.

Chris Rea przez wiele lat nie wykonywał hitu na żywo. Zmieniło się to dopiero w 2014 roku, kiedy podczas koncertu w Hammersmith Odeon zagrał ją po raz pierwszy. Armatki śnieżne zamieniły wówczas widownię w zimową scenierę.

Nigdy nie grałem tego na żywo aż do Hammersmith Odeon. Koncert był 21 grudnia, więc ekipa koncertowa ciągle mnie nękała, żebym to zrobił. Powiedziałem, że skoro mam śpiewać tę cholerną piosenkę, to zrobimy to porządnie. Wynajęliśmy 12 armatek śnieżnych. Kiedy zaczęliśmy grać, nie było jej słychać z powodu hałasu tłumu, więc włączyliśmy maszyny. Nasypaliśmy 90 cm sztucznego śniegu na widownię. Organizatorzy policzyli mi 12 000 funtów za jego sprzątnięcie – wspominał Chris Rea w rozmowie z brytyjskimi mediami.

Oglądaj

Artysta odszedł 22 grudnia 2025 roku. Kilka dni przed śmiercią, w wieku 74 lat, rozmawiał z "The Independent" o własnym dorobku. Szczególnie ciepło wspominał "Driving Home for Christmas". Zaznaczył, że świąteczny hit jest pełen ciepła i nadziei.