Gwiazda PRL straciła syna. "Byłam kompletnie zagłuszona"
Sławomira Łozińska ogólnopolską rozpoznawalność zdobyła jako Bronka z serialu "Daleko od szosy". Choć kariera aktorska układała się bezproblemowo, to życie prywatne artystki mocno ją doświadczyło.
W okresie PRL Sławomira Łozińska pozostawała jedną z najpopularniejszych polskich aktorek. Pasją do teatru zaraziła ją nauczycielka, z czego nie byli zadowoleni rodzice przyszłej gwiazdy. Pochodząca z inteligenckiej rodziny dziewczyna wbrew woli matki i ojca wybrała studia teatralne. Mimo to udowodniła, że potrafi wykonywać ten zawód jak nikt inny!
Rozwiąż quiz filmowy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Aktorki PRL. Dopasuj kadr do tytułu filmu. Mistrz zdobędzie 17/20
Sceniczny debiut zaliczyła jeszcze podczas studiów, na których poznała m.in. Emiliana Kamińskiego, Krystynę Jandę czy też Ewę Ziętek. Mimo że pokochała scenę, a aktorką Teatru Narodowego jest z przerwami od 1973 roku, to prawdziwą popularność przyniosła jej rola w serialu "Daleko od szosy". Tak rozpoczęła się wspaniała kariera Sławomiry Łozińskiej.
Sławomira Łozińska – sława i ból
11 grudnia 1976 roku premierę miał pierwszy odcinek serialu "Daleko od szosy". Sławomira Łozińska wcieliła się w nim w pierwszą miłość głównego bohatera, Bronkę. Angaż w produkcji zaowocował nagrodą na Festiwalu Polskiej Twórczości Telewizyjnej w Olsztynie oraz wieloma propozycjami od największych reżyserów w kraju.
Wcale nie był mniej zdolnym bratem. Tym hitem lat 80. to udowodnił!
Zgrała m.in., w "Granicy", "Alternatywach 4" oraz "Gwiazdach porannych". Pojawiła się także w produkcji "W labiryncie", w której śledzimy losy warszawskiej inteligencji mierzącej się ze zmianami ustrojowymi na przełomie lat 80. i 90.
"Moja kariera na początku układała się jak marzenie", mówiła Sławomira Łozińska na łamach "Polityki". Niestety, sukcesy w życiu zawodowym nie zawsze pokrywały się z życiem prywatnym aktorki. W 2002 roku kobieta doświadczyła bowiem ogromnej tragedii.
Jej syn Tomasz, student medycyny, zmarł w wyniku błędu lekarskiego. Chłopaka przewieziono do szpitala po tym, jak w trakcie wysiadania z autobusu skręcił nogę. W placówce nie podano mu zastrzyków przeciwzakrzepowych, co w konsekwencji doprowadziło do śmierci 24-latka.
Byłam kompletnie zgłuszona potworną ilością leków, alkoholem. Przekonana, że idę w stronę totalnego szaleństwa. Wszyscy odbudowywaliśmy się na gruzach. To pozostaje straszną traumą dla mojego drugiego syna, Pawła, który stracił w życiu główny wektor – wspominała trudny okres po śmierci syna w "Polityce".
Mimo trudnych doświadczeń z przeszłości Sławomira Łozińska nie poddała się. Jej wspomnienia w wywiadach mają dodawać siły osobom, które znalazły się w kryzysie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!