"Rzucił się z pięścią". Nowe doniesienia po skandalu na Eurowizji
Afera, która miała miejsce podczas Eurowizji 2024, nie odnalazła jeszcze swego finału. Skandal z udziałem reprezentanta Holandii, doprowadził do jego usunięcia z finału konkursu. Teraz pojawiły się medialne doniesienia o rzekomym przyznaniu się Joosta Kleina do winy.
Podczas 68. Konkursu Piosenki Eurowizji, Joost Klein reprezentował Holandię z utworem "Europapa". Uznawano go za jednego z faworytów muzycznych zmagań. Artysta nie miał najmniejszego kłopotu z awansowaniem do finału. Plany wygranej pokrzyżowało mu jednak zdarzenie, w którym sam odegrał zasadniczą rolę.
Rozwiąż quiz o Eurowizji z lat 80. i 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Eurowizja 2024. Co zrobił Joost Klein?
Długo nie znaliśmy prawdziwego powodu nagłego usunięcia Joosta Kleina z udziału w finale Eurowizji. Pojawiły się jednak wówczas medialne doniesienia, co do skandalu z udziałem reprezentanta Holandii oraz osoby, pracującej w ekipie reprezentacji Izraela. Te okazały się jednak nie mieć potwierdzenia w słowach organizatorów i artysty.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…
Szwedzka policja zbadała skargę złożoną przez członkinię ekipy produkcyjnej po incydencie, który nastąpił po jego występie w czwartkowym wieczornym półfinale. Dopóki proces prawny toczy się dalej, kontynuowanie przez niego udziału w Konkursie byłoby niewłaściwe - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez EBU.
Zobacz także: To zmysłowy hit lat 80. Gorąca scena z filmu przyniosła mu sławę!
Następnie Europejska Unia Nadawców, skrytykowała naganną postawę Joosta Kleina i zarzuciła mu złamanie regulaminu konkursu. Z oświadczenia, mogliśmy się też dowiedzieć, że zachowanie reprezentanta Holandii było niewłaściwe i doprowadziło do poczucia zagrożenia niektórych uczestników.
Prowadzimy politykę zerowej tolerancji wobec niewłaściwego zachowania podczas naszego wydarzenia i dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczne środowisko pracy wszystkim pracownikom Konkursu - czytamy w dalszej części oświadczenia EBU.
Nowe informacje ws. na Eurowizji 2024
Jak podaje szwedzki portal Aftonbladet, Joost Klein miał przyznać podczas przesłuchania, że wykonał zamach pięścią w kierunku fotografki. Zachowanie to miał wywołać stres, którego doświadczył z powodu obecności zbyt dużej liczby fotografów. Artysta poprosił, by zaprzestali nagrywania i robienia zdjęć. Gdy nie przystali na prośbę muzyka, miał zareagować agresją. Następnie miał rzucić się z pięścią na jedną z fotografek.
Wiadomo, że mężczyzna jest podejrzany o stosowanie gróźb bezprawnych na terenie areny w Malmö w czwartek. Podejrzany został przesłuchany, ale nigdy nie został zatrzymany. Powód, do którego kierowana była groźba, jest pracownikiem Eurowizji - przekazał Emil Andersson, szef policyjnej sekcji dochodzeniowej w Malmö.
Policja kończy już czynności, mające na celu prześledzenie wydarzeń, które miały miejsce podczas Eurowizji. - W postępowaniu przyspieszonym wyznacza się podejrzanemu termin na zapoznanie się z dokumentami, a po jego upływie sprawę przekazuje się prokuratorowi. Myślę, że nastąpi to na początku czerwca - dodał.
Wersje obu stron się nie pokrywają. Świadkowie mieli jednak odebrać zachowanie reprezentanta Holandii jako "bardzo obraźliwe i agresywne". Według złożonych zeznań miało także dojść do uszkodzenia aparatu poszkodowanej fotografki.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!