"Sanah śpiewa o pierdołach". Znany reżyser ostro o artystce
Sanah w piątek dała koncert dla aż 65 tys. osób na PGE Narodowym w Warszawie. Wśród licznych zachwytów nad jej show pojawiły się też głosy wskazujące na to, że nie wykorzystała w pełni potencjału tak ogromnej publiki. Reżyser Andrzej Saramonowicz miał piosenkarce za złe jedną rzecz. Nie gryzł się w język przy wyrażaniu opinii.
Sanah to pierwsza Polka, której udało się dać solowy koncert na PGE Narodowym. I to z wyprzedaną całą pulą biletów! Stąd 22 września miała okazję zaśpiewać w Warszawie dla aż 65 tys. fanów. Wielu osobom występ bardzo się podobał. Pojawili się też jednak ludzie negatywnie oceniający jej show.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Koncert Sanah na PGE Narodowym
Występ Sanah na PGE Narodowym był ostatnim koncertem w ramach trasy stadionowej "Uczta nad ucztami". Wcześniej artystka zagrała też na Stadionie Śląskim w Chorzowie i Polsat Plus Arenie w Gdańsku.
Piosenkarkę usłyszeliśmy w jej największych hitach takich jak "Szampan" czy "Kolońska i szlugi". Na scenę zaprosiła wielu świetnych gości. Z Dawidem Podsiadłą wykonała przy akompaniamencie wrzasków tłumów "Ostatnią nadzieję", z Vito Bambino – "Ale jazz!", a z Muńkiem Staszczykiem – klasyk T.Love "Chłopaki nie płaczą".
To jednak nie koniec. Widowisko rozpoczęło się od przemowy Roberta Makłowicza, a potem Sanah zaprosiła na scenę... Tomasza Kota w przebraniu Pana Kleksa. Razem zaśpiewali cover "Jestem twoją bajką" Zdzisławy Sośnickiej.
Zobacz także: Dawid Podsiadło i Taco Hemingway razem! Ta piosenka to wehikuł czasu
Andrzej Saramonowicz nie zostawia suchej nitki na Sanah
W sieci miłośnicy twórczości Sanah wyrażali podziw dla wokalistki za dane show i zapewnienie im licznych atrakcji oraz wrażeń. Nie wszyscy jednak podzielali ten zachwyt. Wśród krytyków znalazł się choćby Andrzej Saramonowicz.
Znany scenarzysta oraz reżyser takich filmów jak "Ciało" czy "Testosteron" ocenił, że Sanah powinna wykorzystać to, iż miała przed sobą tak liczną publikę, by poruszyć podczas koncertu tematy polityczne, szczególnie związane z wyborami. Tego jednak nie uczyniła.
Zobacz także: Syn Steczkowskiej w szczerych słowach o Dodzie. To o niej myśli
Saramonowicz wyraził niezadowolenie postawą wokalistki i napisał wprost na Facebooku:
Jestem rozczarowany postawą Sanah. W Polsce dokonuje się gwałt na demokracji, a ta ma Stadion Narodowy i śpiewa oraz mówi o pierdołach.
Po chwili polecił "prawdziwy kobiecy głos z 2023 roku", z nowej łódzkiej grupy R.E.V. "Jest moc! Szerujmy ten kawałek, bo warto. Niech coraz więcej ludzi to pozna" – dodał.
Fani Sanah bronili jej. Zapewniali, że show wokalistki pozwoliło im na chwilowy eskapizm i "zapomnienie na chwilę o tym bagnie na zewnątrz". Podkreślali, że "artysta nie musi na każdym kroku manifestować swoich poglądów politycznych".
W odpowiedzi Saramonowicz odparł:
Wszystkich Państwa gotowych bronić Sanah jak Kmicic Jasnej Góry chcę zapewnić, że nikt nie stawia tu piosenkarce wielkich zarzutów. To raczej żal, że tak popularna artystka nie chce w swoim kraju pełnić tak ważnej roli, jak Bob Dylan czy Nina Simone.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!