Włącz radio

Sopot 2024. Sylwia Grzeszczak dokonała niemożliwego. "Polały mi się łzy"

3 min. czytania
21.08.2024 17:09
Zareaguj Reakcja

Sylwia Grzeszczak wystąpiła na Top of the Top Sopot Festival 2024 i zachwyciła publikę. Artystka zaśpiewała romantyczny utwór, który darzy ogromnym sentymentem. Teraz zdradziła, że miłosna ballada ma związek z osobistymi zawirowaniami w jej życiu.

|
fot. Sylwia Grzeszczak już się z tym nie kryje. Michal Wozniak/East News

Sylwia Grzeszczak nie może obecnie narzekać na nudę. Artystka ma aktualnie swoje "5 minut" w show-biznesie, które wyciska jak cytrynę. Zapracowana piosenkarka wciąż wydaje utwory, które święcą triumfy na szczytach krajowych list przebojów. Utalentowana 35-latka stara się nie myśleć o rozwodzie z Liberem i zbiera dorodne owoce swej pracy. Teraz okazało się, że zawodowe życie wokalistki, ściśle łączy się także z tym prywatnym.

Rozwiąż quiz o Ich Troje. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Top of the Top Sopot Festival 2024. Romantyczna ballada wzruszyła widownię do łez

Gdy na scenie Opery Leśnej w Sopocie wybrzmiała ballada "Motyle", wzruszona widownia nie potrafiła powstrzymać łez. Sylwia Grzeszczak wyznała, że utwór ma dla niej wyjątkowe znaczenie. Okazało się, że nagrała go w trudnym momencie swojego życia. Ma ona bowiem związek z rozwodem artystki ze starszym o osiem lat Liberem.

Utwór "Motyle" Sylwii Grzeszczak ujrzał światło dzienne 5 stycznia 2024 roku. Kompozycja w szybkim tempie stała się wielkim hitem i otrzymała status platynowego singla. Znalazła się na pierwszej pozycji listy OLiA i jest jedną z najczęściej odtwarzanych piosenek w krajowych rozgłośniach radiowych. Jej dotychczasowa sprzedaż przekroczyła już 50 tysięcy egzemplarzy.

Zobacz także: Jennifer Lopez powiedziała „dość”. To zrobiła w rocznicę ślubu

Sylwia Grzeszczak w szczerym wyznaniu. Do kogo kierowała te słowa?

Gdy ukazała się piosenka "Motyle", fani piosenkarki snuli spekulacje nad tym, do kogo były skierowane jej słowa. Domyślali się, że Sylwia Grzeszczak może je śpiewać do Libera. Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż utwór ma wyjątkowe znaczenie dla 35-latki. Wkrótce okazało się także, że to właśnie raper jest autorem tekstu do miłosnej kompozycji. To, jak przejmująco zaśpiewała piosenkarka na scenie Opery Leśnej, może wiele wyjaśniać.

W Sopocie zobaczyłam coś wielkiego. Ja chciałam, żeby oni zaśpiewali, a oni śpiewali i patrzyli na mnie, a ja patrzyłam na nich. I to było dla mnie coś dużego. To są wielkie emocje. […] Ten utwór jest dla mnie bardzo mocno wyjątkowy. Wyszedł w tym momencie, kiedy wszyscy mówili o moim rozwodzie. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś stworzę coś takiego — zdradziła Sylwia Grzeszczak w rozmowie z RMF.

Brawurowe wykonanie piosenkarki docenili także internauci, którzy nie szczędzili jej ciepłych słów. Pod nagraniem z występu Sylwii Grzeszczak na Top of the Top Sopot Festival 2024 zaroiło się od komentarzy.

"Wzrusz totalny", "Oglądam festiwale tylko dla niej", "Sylwia jesteś mistrzynią. Ten głos! Jak ty pięknie nim operujesz! Szał", "Ale to jest piękne. Głos przecudowny, taki czysty. Ciarki na całym ciele. Super", "Jak zwykle cudownie", "To, co zrobiła, jest po prostu niesamowite! Pierwszy raz na jakimkolwiek występie polały mi się łzy po polikach, o ciarkach nie wspominając... Przepiękny i bardzo emocjonalny występ", "Cudowna kobieta i przepiękny głos", "Sylwia weszła na scenę i pozamiatała. To jest dopiero show, nie mogłam oderwać od niej oczu, przepiękny głos" - pisali zachwyceni internauci.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!