Włącz radio

Syn Michaela Jacksona: "Tata miał kompleksy z powodu choroby".

WW
3 min. czytania
20.09.2023 08:07
Zareaguj Reakcja

Michael Jackson nie ukrywał, że mierzył się z bielactwem. Jednak jego coraz jaśniejsza skóra wzbudzała wiele plotek. Syn "Króla Popu" Prince Jackson wyjawił niedawno, że choroba była źródłem wielu kompleksów u ojca.

|
fot. Michael Jackson wg swojego syna Prince'a Jacksona miał duże kompleksy z powodu swojej choroby skóry. wikimedia.org/Constru-centro/Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0/@princejackson/Instagram

Michael Jackson jeszcze za życia był mianowany "Królem Popu". Piosenkarz, który zaczynał jako małe dziecko w rodzinnym zespole The Jackson 5, w ciągu swojej 45-letniej kariery nagrał 10 albumów, które definiowały pop, szczególnie lat 80.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

Sprzedał też ok. 400 mln egzemplarzy swoich płyt. Jedynie The Beatles i Elvis mogą poszczycić się lepszym wynikiem w historii muzyki. Jednak jego dokonania artystyczne były równie szeroko komentowane, jak życie prywatne i wygląd. To odbijało się na samopoczuciu muzyka.

Zobacz także: Mick Jagger szczerze o streamingu i obecnym brzmieniu Stonesów

Jak Michael Jackson mówił o swoim bielactwie?

Jako dziecko Michael Jackson miał brązowy kolor skóry, jak reszta jego afroamerykańskiej rodziny. Z czasem karnacja artysty stawała się coraz jaśniejsza. W pewnym momencie stała się tak biała, że fani i prasa zaczęli przypuszczać, że artysta specjalnie wybielał swoją skórę.

Tymczasem muzyk podkreślał, że był to efekt choroby autoimmunologicznej o nazwie bielactwo nabyte. Najpierw odbarwione plamy tuszował ciemnym makijażem, ale im większe się stawały, tym było to trudniejsze. Dlatego zaczął używać jaśniejszego makijażu do wyrównywania kolorytu.

W 1993 r. w rozmowie z Oprah WInfrey zapewniał:

Mam chorobę objawiającą się depigmentacją płatów mojej skóry (…). To coś, na co nie mogę nic poradzić.

Zobacz także: Elżbieta Zapendowska wspomina pracę w „Idolu”. „Finansowo bez rewelacji”

Do choroby zmarłego w 2009 r. Michaela Jacksona odniósł się teraz jego syn. 26-letni Prince Jackson był niedawno w podcaście Mike’a Tysona "Hotboxin’".

Ludzie uważali, że jako Afroamerykanin zmieniał kolor skóry, bo chciał być biały, chciał błyszczeć. Chciał być światłem i świecić – tak prowadzący rozmowę słynny pięściarz wspominał to, co mówiono kiedyś na temat "Króla Popu".

W odpowiedzi lekko zmieszany syn Jacksona dopytywał: "Powiedział ci to? Powiedział?". Tyson stwierdził, że tak. "Pamiętam, że w tamtym roku chciał błyszczeć. Był światłem".

[instagram]

Zobacz także: Ala Janosz wygrała pierwszą edycję „Idola”. To o niej sądzi Elżbieta Zapendowska

Prince Jackson podkreślił, że kiedy był dzieckiem, ojciec mówił mu o swoim bielactwie i leczeniu tej choroby. Syn gwiazdora dodał, że ojciec miał z tego powodu wiele zmartwień i zaniżoną samoocenę.

Widać było, że czuł się bardzo niepewnie, bo wyglądał na nieco poplamionego. Dlatego chciał sprawdzić, czy jest jakiś sposób na "wygładzenie" i "wyrównanie" swojego wyglądu po to, by poprawić swoją pewność siebie – tłumaczył 26-latek.

Dodał, że "świecenie" mogło być tego częścią, bo ojciec "zawsze myślał w wizjonerski sposób".

Warto podkreślić, że właśnie dziś, 20 września, minęło 27 lat od pierwszego – i jedynego – koncertu Michaela Jacksona w Polsce. W 1996 r. wystąpił dla aż 120-tys. widzów na bemowskim lotnisku w Warszawie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!