Ta legendarna kapela podbiła świat! W ogóle ze sobą nie rozmawiali
Led Zeppelin to jeden z najbardziej kultowych rockowych zespołów w historii. Jednak brytyjska grupa funkcjonowała w dość nietypowy sposób. Wcale nie byli przyjaciółmi.
Led Zeppelin nikomu przedstawiać nie trzeba. Tę nazwę słyszeli wszyscy. Podobnie jak ich utwory "Stairway to Heaven", "Kashmir", "Immigrant Song" czy "Whole Lotta Love". Płyty kapeli rozeszły się w 300 mln egzemplarzy. Tutaj ilość idzie w parze z jakością, bo wpływ Brytyjczyków na rozwój muzyki jest niepodważalny.
Rozwiąż quiz o złotych przebojach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Członkowie Led Zeppelin nie byli przyjaciółmi
Led Zeppelin to była niewątpliwie formacja płodna. W ciągu 12 lat działalności wydała 8 albumów studyjnych, które zawierały mnóstwo klasyków. Na scenie też był ogień. A poza nią? W 2007 r. były basista i klawiszowiec grupy, John Paul Jones, w rozmowie z magazynem "Q" oznajmił, że byli bardziej jak "koledzy" niż "przyjaciele". Wyznał bez ogródek:
Zawsze dobrze się dogadywaliśmy. Rzecz w tym, że nigdy nie utrzymywaliśmy kontaktów towarzyskich. Gdy tylko kończyliśmy trasę, to nigdy się nie widywaliśmy, co zawsze uważałem za przyczynę długowieczności zespołu i harmonii w nim. Nie byliśmy przyjaciółmi.
Jones sprecyzował, że członkowie Led Zeppelin "nie byli jak grupa, która razem dorastała i odniosła sukces". Dodał: "Nie chodzi o to, że grupa została wyprodukowana... ale założył ją Jimmy".
Rzeczywiście Jimmy Page powołał formację do życia w 1968 r. Gitarzysta następnie przyjął do niej wokalistę, Roberta Planta, wspomnianego Johna Paula Jonesa i perkusistę Johna Bonhama.
Wówczas Page był już znany w środowisku z występów z The Yardbirds. Wcześniej był ponadto muzykiem sesyjnym The Who i The Kinks. To właśnie w tamtych czasach poznał Jonesa, który wtedy też współpracował w studiu z różnymi kapelami.
Chociaż widywałem go w studiu każdego dnia, nigdy nie utrzymywaliśmy kontaktów towarzyskich (...). Zasada dotycząca sesji studyjnych w tamtych czasach była taka, że nie umawiałeś się ze znajomymi – zdradził basista w rozmowie z "Q".
Tak rozpadł się legendarny zespół
Jak donosił portal "LedZepNews", powołując się na treść kontraktu grupy z listopada 1968 r., to właśnie Jimmy Page miał zagwarantowaną prawnie... władzę w Led Zeppelin. Mógł sam wymieniać pozostałych członków kapeli.
Nie chciał jednak tego robić. Nie zdecydował się też na nowego perkusistę po nagłej śmierci Johna Bonhama 25 września 1980 r. Zamiast tego po długim namyśle postanowił rozwiązać Led Zeppelin. Wspólnie z kolegami oznajmił, że bez Bonhama "nie mogą już dłużej być tym, czym dotychczas byli".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!