advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Ta XIX-wieczna moda zebrała wiele ofiar. Wszystkiemu winna Zieleń Scheelego

OP
2 min. czytania
17.01.2024 17:02
Zareaguj Reakcja

Piękne balowe suknie, noszone przez kobiety przed dwustu laty budziły powszechny podziw. Niestety bywały one również ogromnie niebezpieczne. Zagrożenie dla pań chcących dopasować się do panujących trendów powodował odcień, na jaki były barwione stroje. Dlaczego ceną za oszałamiający wygląd okazywało się życie?

|
fot. Dlaczego Zieleń Scheelego była niebezpieczna? Źródło: pl.freepik.com

Podobnie jak obecnie, tak i przed laty kobiety były w stanie oddać wiele, by zachwycać innych swoim wyglądem. Okazuje się jednak, że w XIX wieku wiele z pań w pogoni za modą straciło nie tylko zdrowie, ale nawet i życie. Wszystko z powodu barwionych na zielono ubrań, które w erze wiktoriańskiej cieszyły się ogromnym powodzeniem. Cena za ich noszenie bywała jednak niezmiernie wysoka.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

 

Przełomowe odkrycie szwedzkiego chemika

Początek mody na zieleń sięga 1775 roku. Właśnie wtedy szwedzki aptekarz Carl Scheele uzyskał w swojej pracowni zupełnie nowy związek chemiczny, noszący nazwę wodoroarseninu miedzi (II). Wynalazek badacza szybko znalazł swoje zastosowanie i niebawem zaczęto go używać między innymi jako barwnika do ubrań. To dzięki niemu wiktoriańskie suknie przybierały piękny, zielony kolor.

Zobacz także: Dlaczego kot ma wąsy? Tego często nie wiedzą nawet właściciele!

 

Ten wynalazek okazał się śmiertelnie niebezpieczny. Zieleń Scheelego budziła poważne zagrożenie dla zdrowia

Nie trzeba było wiele czasu, by zieleń zaczęła królować na XIX-wiecznych bankietach i przyjęciach. Kobiety lubowały się szczególnie w barwionych na ten kolor sukniach i pończochach. Niestety szybko wyszło na jaw, że nowa moda jest szalenie niebezpieczna. Wynaleziona przez Scheelego substancja, której używano do nadawania ubraniom zielonego koloru, okazała się trująca. W jej składzie znajdował się między innymi arszenik.

By zatruć się Zielenią Scheelego, wystarczyło zaledwie 10 mg barwnika. 70 mg było za to dawką, która powodowała śmierć. Wiele kobiet od utraty życia ocalił jedynie fakt, że pod sukniami nosiły jeszcze kilka warstw odzieży. Największym zagrożeniem były jednak bezpośrednio przylegające do skóry pończochy.

Zobacz także: W jaki sposób utrzymać ciepło w domu? O tym trzeba pamiętać

 

Zieleń Scheelego okazała się trucizną

Moda na zieleń nie trwała długo. Gdy tylko świat poznał prawdę na temat szkodliwości wymyślonego przez Scheelego barwnika, kobiety przestały nosić ubrania w odcieniach zieleni. Nie oznaczało to jednak, że niebezpieczeństwo zniknęło.

Podczas jednego z organizowanych w Londynie bankietów na talerzach gości znalazły się cukrowe listki, zawierające trującą substancję. Wielu gości postanowiło zabrać smacznie wyglądającą dekorację do domu i poczęstować nią swoje pociechy. Niestety skosztowanie przysmaku dzieci przypłaciły życiem.

Zobacz także: Pamiętacie czarną wołgę? Najsłynniejsze legendy miejskie PRL

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!