W latach 80. przez tę piosenkę parkiet płonął. Autorka marzyła o nocy à la Kopciuszek
Piosenki Belindy Carlisle sprawiały, że nogi same zaczynały tańczyć. Piosenkarka była wielką gwiazdą w latach 80. Wtedy to nagrała swoje największe hity oraz zdobyła największą sławę.
Belinda Carlisle swoją muzyczną drogę zaczynała w żeńskiego zespołu rockowego Go-Go's. Formacja została najpopularniejszą grupą wszech czasów, którą tworzyły wyłącznie kobiety. Z Go-Go's piosenkarka występowała pierwotnie w latach 1978-1985.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Belinda Carlisle chciała nagrywać na własny rachunek
Na przerwę od występowania z zespołem Carlisle zdecydowała się, ponieważ chciała zacząć nagrywać solo. Wokalistka swoją debiutancką płytę wydała już rok później, czyli w 1986 roku. Krążek zatytułowany po prostu "Belinda" zyskał wiele pozytywnych recenzji oraz zajął stosunkowo wysokie miejsca na listach najpopularniejszych albumów.
Zobacz także: Gdy usłyszała ten utwór, była przerażona. Tak zmieniła go w hit lat 90.
Jednak jej największe hity znalazły się dopiero na jej kolejnych albumach - "Heaven on Earth" oraz "Runaway Horses". To właśnie z tego ostatniego wydawnictwa, które premierę miało pod koniec 1989 roku, pochodzi jej wielki przebój "La Luna". Trzecia płyta w dorobku Belindy Carlisle odniosła duży sukces komercyjny, a krytycy muzyczni nie szczędzili komplementów dla jej pracy.
Co ciekawe, w trakcie nagrywania "Runaway Horses" Belinda Carlisle miała okazję współpracować z różnymi postaciami z branży muzycznej. W nagrywaniu dziewiątej ścieżki, czyli piosenki "Whatever It Takes" pomagał jej sam Bryan Adams, który zajął się dogrywaniem wokalu wspierającego.
Ten hit momentalnie porywał do tańca
Jednak najważniejszym punktem całej płyty jest oczywiście hit zatytułowany "La Luna". Ten właśnie utwór wybrano na drugi singiel promujący płytę "Runaway Horses" na rynku amerykańskim, natomiast w Japonii był dopiero trzecim.
Hit Belindy Carlisle otrzymał teledysk, który wyreżyserował Andy Morahan. Reżyser znany był wówczas w kręgach muzycznych, a w swoim dorobku miał już współprace z takimi gwiazdami jak Pet Shop Boys, George Michael, a nawet Tina Turner. W klipie piosenkarka leży w łóżku i fantazjuje o spędzeniu nocy w klimacie Kopciuszka.
Wideo, które wciąż można oglądać w internecie m.in. w serwisie YouTube przekroczyło już 6 milionów wyświetleń. Zaś w sekcji komentarzy cały czas można zaobserwować nowe wpisy, co udowadnia, że nawet po 35 latach piosenka jest szalenie popularna.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!