Whitney Houston nie zachwyciła Polaków? Festiwal w Sopocie '99
Whitney Houston to prawdziwa legenda światowej muzyki. Kiedy w 1999 roku wystąpiła na festiwalu w Sopocie, organizatorzy wiązali z jej koncertem ogromne nadzieje. Zdaniem wielu uczestników wydarzenia okazały się one płonne.
Whitney Houston zaproponowano wystąpienie na XXXVI Międzynarodowym Festiwalu Piosenki Sopot '99. Ku niekłamanej radości zarówno organizatorów, jak i przyszłych widzów koncertu, amerykańska diwa powiedziała: "tak".
Rozwiąż quiz o damach polskiej muzyki. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Whitney Houston nie udało się oczarować sopockiej publiczności?
Występ Whitney Houston na festiwalu w Sopocie był tym ważniejszy, że stanowił inaugurację głośnej trasy koncertowej "My Love Is Your Love World Tour" – a przynajmniej części, która obejmowała Europę. Obecność megagwiazdy w Polsce okazała się wydarzeniem tak wielkiej wagi, że z Amerykanką spotkała się sama Jolanta Kwaśniewska, czyli ówczesna pierwsza dama!
Sensację budziła nie tylko sama obecność Whitney Houston, ale również medialne doniesienia o jej rzekomych i prawdziwych zachciankach. Amerykańska diwa domagała się m.in., aby na scenie Opery Leśnej panowało co najmniej 18 stopni Celsjusza. Niestety, warunek ten nie został spełniony ze względu na niesprzyjające organizatorom warunki atmosferyczne.
Zobacz także: Wokalistka Ich Troje wyjawiła to po latach. „Zaciskałam zęby”
Niska temperatura nie była jedyną niesprzyjającą okolicznością, której 22 sierpnia 1999 r. musieli stawić czoła zarówno sama piosenkarka, jak i sopocka publiczność. Po godzinnym spóźnieniu piosenkarka wreszcie pojawiła się na scenie. Polacy poczuli się rozczarowani jej strojem, dalekim od spektakularnych kreacji na miarę światowej diwy. Przeciwnie, z powodu chłodu Houston wybrała futro, jeansy oraz golf.
Rozczarowanie Polaków sięgnęło zenitu, gdy okazało się, że Whitney Houston nie zaśpiewa swoich największych hitów. Powód? Piosenkarka rzekomo obawiała się, że niska temperatura może negatywnie wpłynąć na kondycję jej głosu. Wielu nie podobało się także, że gwiazda nie została w Sopocie do końca festiwalu. Marek Sierocki, ówczesny rzecznik prasowy wydarzenia, starał się załagodzić nastroje, wygłaszając przychylny dla artystki komentarz prasowy.
"Poza tym, że się spóźniła i że wyszła na scenę w futrze, to jednak od strony muzycznej dobrze wspominam ten koncert. Było to bardzo ważne wydarzenie muzyczne dla Polaków. Koncert pobił wówczas wszelkie rekordy oglądalności – podsumował w oficjalnym komunikacie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!