Włącz radio

Wpadka Barona w programie na żywo. "Uśmiercił" wielką gwiazdę

2 min. czytania
17.11.2024 13:56
Zareaguj Reakcja

Bieżąca edycja popularnego "The Voice of Poland" jest już na naprawdę zaawansowanym etapie. Jednak nie tylko uczestnicy muszą poradzić sobie z ciężarem odcinków na żywo. Wpadkę zaliczyć mogą również jurorzy, czego przykładem był ostatnio Baron.  

Baron uśmiercił wybitnego muzyka.
fot. Pawel Wodzynski/East News

"The Voice of Poland" zapewnia rozrywkę polskim widzom już od 2011 roku, kiedy to wystartowała pierwsza seria programu. Niemal od samego początku z produkcją związani są członkowie formacji Afromental – Baron oraz Tomson. Muzycy zasiadali w jurorskich fotelach od drugiej serii i od tamtej pory opuścili format jedynie na jedną serię.  

Rozwiąż quiz filmowy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Pamiętasz film "Kiler"? Za 18/20 Siara przybije piątkę!

Kadr z filmu
1/20 Zacznijmy od czegoś prostego. Kto wcielił się w rolę Jurka Kilera?

Baron "uśmiercił" gwiazdora. Wpadka w "The Voice of Poland"

Pozornie obaj panowie powinni już dawno przywyknąć do specyfiki odcinków emitowanych na żywo. Jednak nawet tak duże doświadczenie nie chroni od wpadek. W najnowszym odcinku przekonał się o tym szczególnie ten pierwszy. Aleksander Baron, rozemocjonowany występem uczestnika, przez przypadek "uśmiercił" jedną z największych gwiazd brytyjskiej muzyki. 

W jednym z ostatnich odcinków na żywo Mikołaj Przybylski – z drużyny Michała Szpaka – zaśpiewał kultowy utwór Eltona Johna, zatytułowany „Rocket Man”. Jego wykonanie zrobiło wrażenie nie tylko na widzach. Zachwyceni byli także jurorzy, a przede wszystkim Baron, który nie szczędził miłych słów początkującemu wokaliście. Jednak podczas wypowiedzi nie uchronił się przed wpadką.  

Redakcja poleca:Tę balladę znają wszyscy. Początkowo nawiązywała do... chleba

Juror „The Voice” przejęzyczył się w wyjątkowo niezręczny sposób. Jego wypowiedź sugerowała bowiem, że sir Elton John nie żyje. Słowa Barona natychmiast wywołały uśmiech na twarzy kolegi, przez co zorientował się, że coś jest nie tak.  

Szacunek do Eltona Johna świętej pamięci. Nie dość, że nadałeś temu swoją jakość... Czemu się uśmiechasz... Co? – zaczął Baron, aby po chwili zwrócić się do kolegi z zespołu. 

Tomson, nie mówiąc wprost, w czym jest problem, próbował nakierować kolegę z zespołu na zauważenie błędu. 

Świętej pamięci? Serio? – zareagował. 

Zbity z tropu Baron odpowiedział jedynie: 

Ja tak powiedziałem? Niemożliwe... – mówił, powoli zdając sobie sprawę z gafy, jaką popełnił. Czym prędzej przeprosił więc za niefortunny komentarz.  

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!