Zaskakujące, co spotkało jurora "The Voice". Tak skwitował go taksówkarz
Aleksander Milwiw-Baron od kilku lat zasiada w fotelu trenerskim w "The Voice of Poland". Jakiś czas temu muzyk wracał do domu taksówką, której kierowca go nie rozpoznał i... wymownie zaczął komentować muzyczne show. Co Baron usłyszał na swój temat?
Aleksander Milwiw-Baron i Tomasz "Tomson" Lach od kilku lat dzielą jeden fotel w programie "The Voice of Poland". Muzyczny duet, który na co dzień tworzy zespół Afromental nie tylko wspiera ambitnych artystów, ale również dostarcza widzom dawkę dobrego humoru. W jednym z ostatnich odcinków muzycznego show Baron podzielił się z fanami niecodzienną sytuacją, jaka przydarzyła mu się podczas powrotu z pracy.
Rozwiąż quiz muzyczny Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Polska muzyka lat 90. Ekspert zdobędzie co najmniej 17 punktów!
Choć wydawać by się mogło, że Tomson i Baron są jednymi z najbardziej lubianych przez widzów "The Voice’a" trenerów, to w rzeczywistości nie wszyscy pałają do nich sympatią. Kierowca taksówki, który jakiś czas temu wiózł Barona z pracy, głośno wyraził opinię na jego temat. Co dokładnie usłyszał muzyk?
Trener "The Voice" o niecodziennej podróży
W jednym z ostatnich odcinków programu "The Voice of Poland" Baron opowiedział pozostałym trenerom o historii, jaka przydarzyła mu się w trakcie powrotu do domu.
Kończymy zdjęcia. Wsiadam do taksy, randomowa sytuacja i randomowe spotkanie - zaczął Bron.
Gdy artysta wsiadł do auta, kierowca taksówki zapytał go, czy ten wraca z pracy. Trener muzycznego show potwierdził jego przypuszczenia dodając, że był na planie "The Voice of Poland". "Moja żona ogląda, przełącza mi ze sportu zawsze" - odparł kierowca, po czym głośno zaczął wyrażać swoje opinie o wszystkich jurorach znanego programu!
"No i kto tam siedzi w tym sezonie? Siedzą cały czas ci nieodklejeni od dziesięciu lat?" - powiedział taksówkarz. Po chwili kierowca zaczął wyliczać, że kojarzy Michała Szpaka, uważa, że Lanberry jest "fajna", a Kuby Badacha w ogóle nie zna.
Następnie spojrzał w lusterko i zobaczył, że pasażerem, który zasiada na tylnej kanapie auta, jest Baron! "O, to pan jest ten nieodklejony" - wypalił. Komentarz kierowcy rozbawił Barona, który w dobrym humorze wrócił do domu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!