Zbigniew Wodecki zmarł kilka lat temu. To powiedział Iwonie Pavlović przed śmiercią
Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku. Mimo że od śmierci gwiazdora minęło już siedem lat, po dziś dzień jest regularnie wspominany przez fanów i przyjaciół. Z okazji 1 listopada Iwona Pavlović wyjawiła, co Wodecki powiedział jej przed odejściem.
Zbigniew Wodecki to jedna z najjaśniejszych gwiazd na firmamencie legend polskiej muzyki. Piosenkarz, aktor, multiinstrumentalista, a czasem nawet... prezenter telewizyjny! Jego śmierć pogrążyła w żałobie nie tylko bliskich i przyjaciół, ale też tysiące "szarych" ludzi, uwielbiających przeboje "Chałupy welcome to" czy "Zacznij od Bacha".
Rozwiąż quiz o kultowych programach telewizyjnych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jeśli oglądasz programy muzyczne, musisz mieć 100 proc. Same telewizyjne hity!
Co Zbigniew Wodecki wyjawił Iwonie Pavlović? Była rozbrajająco szczera!
Jedną z osób, które miały przyjemność poznać Zbigniewa Wodeckiego od strony prywatnej, była Iwona Pavlović. Ich relacje szybko stały się na tyle zażyłe, by 1 listopada tancerka kierowała swoje myśli właśnie ku nieżyjącemu piosenkarzowi. Pavlović wspomina go jako wspaniałego człowieka, pełnego ciepła i życzliwości dla drugiej osoby. Nie kryła przy tym żalu z powodu przedwczesnego, dowodziła, odejścia Wodeckiego.
Cieszę się, że miałam w swoim życiu możliwość poznać tak wspaniałego człowieka. Miał w sobie tyle dobra, uśmiechu, serdeczności. Na myśl o Zbyszku to aż oczy się robią czerwone. Odszedł tak za wcześnie, tak niepotrzebnie – mówiła Ivona Pavlović w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.
Redakcja poleca:Elżbieta Zającówna nie żyje. To zdołała ustalić prokuratura
Przy okazji Iwona Pavlović podzieliła się mądrością, którą przekazał jej właśnie Zbigniew Wodecki. Kiedy tancerka uskarżała się, że przez jurorowanie w "Tańcu z gwiazdami" straciła resztki prywatności, piosenkarz przekonał przyjaciółkę, żeby nie zmuszała się do projektów, jeśli nie otrzymuje w zamian przynajmniej satysfakcji. To dało Pavlović do myślenia.
Gdzieś tam nie mogłam obiadu w spokoju zjeść, bo co chwile autografy. Gdzieś się tam Zbyszkowi skarżyłam i on mi tak ładnie wtedy powiedział: "Iwonka, ale ty nie musisz być w tym programie. Jak nie chcesz tego, to powiedz «dziękuję» i się wycofaj. I wtedy nikt nie będzie cię nagabywał. Wtedy nikt nie będzie chciał autografów. Rok, dwa, trzy i zapomną" – wspominała Iwona Pavlović (Wirtualna Polska).
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!