20 lat temu ten utwór nucili wszyscy. Nie obyło się bez złośliwości. "Jajecznica"
Po nagraniu pierwszej płyty Alicja Janosz – zamiast z dużym sukcesem – spotkała się z wieloma przytykami. Te nie ominęły jej nawet mimo młodego wieku. Co więcej, ciągnęły się za nią przez całe dorosłe życie.
Pierwsza polska edycja "Idola" z 2002 r. była prawdziwą kopalnią talentów. Jednym z nich była niewątpliwie Alicja Janosz. Wówczas zaledwie 17-letnia artystka gustująca w R&B i popie pokonała wszystkich konkurentów, w tym Ewelinę Flintę, Szymona Wydrę, Tomasza Makowieckiego i Anię Dąbrowską. Jednak, pomimo tego sukcesu, nie było jej dane rozwinąć skrzydeł jak reszcie.
Rozwiąż quiz o Amy Winehouse. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Początki wyglądały obiecująco. Kilka miesięcy po zwycięskim finale "Idola" Alicja Janosz zaprezentowała Polakom swój debiutancki studyjny album, który dotarł do 3 miejsca listy OLiS. Na płycie zatytułowanej "Ala Janosz" znalazło się 12 utworów. Wśród nich był singiel "Zbudziłam się". Niezwykle kreatywny tekst, który napisała piosenkarka Patrycja Kosiarkiewicz, przysporzył jednak Alicji więcej problemów niż powodów do radości.
Zobacz także: Viki Gabor połączyła siły z Margaret. A to dopiero początek sensacji
Alicja Janosz mierzy się z piętnem "jajecznicy"
Rzeczony utwór stał się, jak się okazało – niechlubnym – znakiem rozpoznawczym piosenkarki. Bezlitośni w wyśmiewaniu internauci ochrzcili go z powodu refrenu mianem "jajecznicy". Ostatecznie sam kawałek, jak i cała płyta, nie osiągnęły sukcesu, który wszyscy wróżyli młodej artystce.
Nie brakowało natomiast drwin i krytyki, co było trudne do przyjęcia dla Alicji Janosz. W rozmowie ze "Światem Gwiazd" wspominała po latach:
Miałam 17 lat i byłam dziewczynką, która kocha śpiewać, ale w tamtym momencie nie wiedziałam, co chcę śpiewać. W dużej mierze to, co ukazało się na pierwszej płycie, było totalnie niezależne ode mnie, nawet to, jak wyglądałam na okładce. Natomiast ja to firmowałam swoim nazwiskiem i ja też dostałam za to baty — opowiadała.
Zobacz także: Vanessa Aleksander w zagranicznej produkcji. Pogratulował jej hollywoodzki gwiazdor
Artystka wciąż tworzy i jest aktywna na scenie
Piętno "jajecznicy" ciągnie się za nią poniekąd do dziś. Niedługo po pierwszym krążku Alicja Janosz usunęła się w medialny cień i dziś na próżno szukać jej w mainstreamie. Na łamach "Wprost" tłumaczyła jednak, że – wbrew pozorom – wciąż tworzy i występuje, a więc "robi to, co kocha".
Przez lata słyszę, co się ze mną stało, bo nie ma mnie w telewizji… Jest sporo artystów, którzy wcale nie są obecni w mediach masowych, a istnieją, grają, mają swoich fanów. Od ponad dwudziestu już lat żyję z koncertów, pracuję też na moich autorskich warsztatach "Mam głos" ze śpiewającymi dzieciakami i kobietami – wyliczała.
Dziś 39-lenia piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów ma na koncie pięć płyt. Ostatnia z nich, "I tak Cię kocham", ukazała się rok temu.
Zobacz także: Baron jest wnukiem sławnej aktorki. Nie uwierzycie, o kogo chodzi
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!