Włącz radio

Afera po koncercie Smolastego. Wiśniewski nie gryzł się w język

2 min. czytania
27.08.2024 08:38
Zareaguj Reakcja

Smolasty miał trudności z dokończeniem jednego ze swoich ostatnich koncertów. Powodem miało być przemęczenie. Teraz głos w sprawie zabrał Michał Wiśniewski. Padło kilka gorzkich słów.

|
fot. Smolasty kontra Wiśniewski fot: Wojciech Pędzich/commons.wikimedia.org/CC-BY-4.0, Magazyn VIVA!/commons.wikimedia.org/CC-BY-3.0

Smolasty jest ostatnio w centrum zainteresowania mediów. Najpierw stworzył głośny duet z Dodą, a później premierę miał utwór, nad którym współpracował razem z Sylwią Grzeszczak. Teraz oczy wszystkich po raz kolejny zwróciły się w stronę rapera. Wszystko za sprawą jego spóźnienia się na jeden z koncertów. O co chodzi?

Rozwiąż quiz o wakacyjnych hitach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

W sobotę 24 sierpnia Smolasty miał dać koncerty w dwóch sporo oddalonych od siebie miejscowościach. Pierwszy z występów odbywał się w Częstochowie, a kolejny w Nysie. Niestety na drugi z nich raper sporo się spóźnił, a później całkowicie go przerwał. Sprawę głośno komentowały największe polskie gwiazdy, a głos w sprawie zabrał także Michał Wiśniewski.

Smolasty spóźnił się na koncert. Co na to Wiśniewski?

Smolasty, który obecnie jest u szczytu kariery, gra jeden a niekiedy nawet dwa koncerty dziennie. W samym sierpniu muzyk zagrał ich już czternaście, co stanowi nie lada wyzwanie nawet dla doświadczonego artysty. Dodatkowo wydarzenia muszą być poprzedzone próbami, które dodatkowo obciążają organizm i niekiedy prowadzą do jego przemęczenia.

Zobacz także: To był wielki hit lat 80. Dzięki tej piosence znalazł się w elitarnym gronie

W rozmowie z Plejadą Michał Wiśniewski powiedział, że nie wyobraża sobie, by tak jak Smolasty zagrać więcej niż jeden koncert dziennie. Jego zdaniem potencjalny drugi występ byłby "żałosnej jakości". Jednocześnie muzyk wyznał, że gdy sam był u szczytu popularności, zdarzyło mu się grać maraton, gdzie wystąpił 180 dni z rzędu. "Nie wyciągałem wenflonów w ogóle" — mówił.

To jest oczywiście wina impresariatu, bo oni chcą jak najwięcej zarobić. Zresztą nie musisz się na to godzić, ale godzisz się, bo masz wrażenie, że to jest twoje "pięć minut", co jest bzdurą.

Lider Ich Troje zwrócił także uwagę na rolę menadżerów. Muzyk stawia sprawę jasno mówiąc, że w naszym kraju trudno znaleźć odpowiedniego fachowca. Podkreśla, że sporo z menadżerów ma pod opieką więcej niż jednego muzyka. "Wtedy nie tworzy się jakaś przyjaźń, relacja międzyludzka, taka z prawdziwego zdarzenia, tylko po prostu tworzy się biznes" — mówił Wiśniewski.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!