Anna Rusowicz wzięła "samoślub". Miała nawet panieński i drogą suknię
Anna Rusowicz to znana piosenkarka, której utwory od lat poruszają serca Polaków. Niedawno zdecydowała się na wyjątkowe wyznanie. Niewielu jej rodaków słyszało o podobnych sytuacjach!
Anna Rusowicz opowiedziała o swoich nietypowych doświadczeniach w jednym z wywiadów. Piosenkarka zwierzyła się, że 29 kwietnia 2023 roku postanowiła zawrzeć związek małżeński. Nie wzięła jednak ślubu z drugą osobą, ale – samą sobą!
Rozwiąż quiz o muzyce Justyny Steczkowskiej i Kayah. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Anna Rusowicz poślubiła samą siebie. Jak to wyglądało?
Okazało się, że decyzja piosenkarki o "poślubieniu samej siebie" nie była spontaniczna. Anna Rusowicz zaczęła o tym myśleć na długo przed datą samego zdarzenia, a dokładniej – kiedy w jej małżeństwie pojawiły się problemy.
Myślałam o tym od dawna, jak tylko zaczęły się problemy w moim małżeństwie. Obserwuję od dawna, że kobiety noszą w sobie czynnik niedokochania. Szukają usilnie akceptacji, bezwarunkowej miłości – tłumaczyła Anna Rusowicz w rozmowie ze "Zwierciadłem".
Zobacz także: Kultowy hit lat 90. znają wszyscy. Polacy przez dekady żyli w błędzie
Problemy piosenkarki z poczuciem własnej wartości zaczęły się jeszcze w dzieciństwie. Anna Rusowicz to córka pary słynnych artystów – Ady Rusowicz i Wojciecha Kordy. Oboje grali w kultowym już zespole Niebiesko-Czarni. Ich błyskotliwą karierę przerwała tragedia – Ada zginęła w wypadku samochodowym, kiedy Anna miała zaledwie osiem lat.
Wojciech Korda ostatecznie nie sprostał wyzwaniom, jakie niesie za sobą samotne rodzicielstwo. W rezultacie Anna Rusowicz trafiła pod opiekę wujostwa.
Od zawsze nosiłam deficyt uczuć, łaknęłam ich, żebrałam o miłość, a dostawałam tylko ochłapy – podsumowała swoje dzieciństwo piosenkarka ("Zwierciadło").
Rusowicz w trakcie wizyty w "Dzień Dobry TVN" opisała, jak wyglądał jej "ślub z samą sobą". Okazało się, że poprzedził go prawdziwy wieczór panieński, "panna młoda" zleciła też uszycie swojej sukni ślubnej. Nie zabrakło nawet obrączek z inicjałami szczęśliwej "oblubienicy" ani – przysięgi małżeńskiej!
To był samoślub z prawdziwego zdarzenia! Odbył się wieczór panieński, zamówiłam u krawcowej piękną suknię ślubną. Białą. Zamówiłam też sygnet z moimi inicjałami, AR, zamiast obrączki. Sama ceremonia zaślubin wyglądała tak, że stanęliśmy wszyscy w kręgu, trzymając się za ręce. Wypowiedziałam ze wzruszeniem przysięgę, którą sama napisałam – relacjonowała w "Dzień Dobry TVN".
Słyszeliście kiedykolwiek o podobnej imprezie? Trzeba przyznać, że piosenkarka wyglądała w sukni ślubnej jak milion dolarów! Jeśli nie wierzycie, spójrzcie na poniższe zdjęcie z jej Instagrama.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!