Blanka źle mówi po angielsku? Specjalistka komentuje słynne "bejba"
Blanka jest niezwykle popularna w ostatnim czasie. Jej “Solo” obiegło cały internet i stało się hitem. Jedna rzecz wzbudza jednak wiele kontrowersji. Chodzi o wymowę słów po angielsku przez piosenkarkę. Do sprawy postanowiła odnieść się ekspertka w tej dziedzinie.
Blanka zdobyła rozpoznawalność tuż po tym, jak wygrała eliminacje do Konkursu Piosenki Eurowizji. W kontrowersyjnych okolicznościach pokonała Janna i reprezentowała Polskę. Zajęła tam 19. miejsce, a piosenka, z którą wystąpiła, stała się hitem. Jednak nie tylko ze względu na chwytliwość melodii.
Zobacz także: Tragiczny los „Wujka Teleranka”. Przed śmiercią stracił wszystko
Blanka i jej wymowa
Utwór Blanki stał się wielkim przebojem również przez specyficzną wymowę angielskiego przez wokalistkę. Słowo “bejba”, którym zaczyna się piosenka, stało się swego rodzaju znakiem rozpoznawczym piosenkarki. Słowo to znalazło się nawet na jej sukience podczas Eurowizji. Słuchacze wypominali jednak ten charakterystyczny sposób wymowy.
Zdaniem wielu, brzmi to po prostu źle. Pojawiły się głosy, że Blanka nie radzi sobie z językiem angielskim. Kiedy wydawało się, że ten temat ucichł, to pojawił się ponownie. Niedawno piosenkarka wydała piosenkę “Boys Like Toys”, a słuchacze znów zaczęli krytykować wymowę. Momentami nie można zrozumieć, jakie słowa śpiewa piosenkarka.
Zobacz także: Dolly Parton nie chce tego po śmierci. Stawia sprawę jasno
Blanka jak Britney Spears?
Jako że temat powrócił, to całe zamieszanie postanowiła skomentować specjalistka od języka angielskiego. Arlena Witt jest popularną nauczycielką tego języka. Prowadzi swój kanał na YouTube, gdzie go uczy i udziela przydatnych rad. Napisała też książki “Grama to nie drama” oraz “Władaj i gadaj”. Z pozycji ekspertki stwierdziła, że Blanka bardzo dobrze radzi sobie z językiem angielskim. Przyznaje jednak, że pojawiają się słowa, które trudno zrozumieć. Nauczycielka tłumaczy to intencjonalną stylizacją.
Ta stylizacja rzeczywiście czasem sprawia, że nie wszystko jest łatwo zrozumieć, ale możną ją też traktować jako swego rodzaju ozdobnik, a więc interpretację artystyczną. Przypomnę, że Britney Spears również śpiewała "bajba bajba" w pierwszych słowach "Baby One More Time", mimo że na co dzień ani ona, ani raczej inni Amerykanie tak nie mówią. To taka zabawa dźwiękami - tłumaczy anglistka dla “Plotka”.
Zobacz także: Cleo skomentowała wizerunek Roxie Węgiel. Oceniła dobitnie
“Bejba” jako znak towarowy?
Może wymowa niektórych słów przez Blankę brzmi dziwnie, a czasami nawet śmiesznie. Nie da się jednak zaprzeczyć, że viralowy sukces “bejby” może być przepisem na biznes. Jakiś czas temu do Urzędu UE ds. Własności Intelektualnej wypłynął wniosek o zarejestrowanie tego słowa. Pozwoli to na prawne chronienie wyrazu. Właściciel znaku będzie mógł też pobierać opłaty licencyjne za jego wykorzystanie. Nie wiadomo jednak, kto złożył wniosek. Być może była to sama Blanka, a może jakiś przebiegły fan, który zwęszył interes.
Zobacz także: Netlix szykuje dwa filmy na podstawie „Opowieści z Narnii”