Włącz radio

Eurowizja 2026. Izrael zagłuszony krzykami. Dziś będzie powtórka?

3 min. czytania
16.05.2026 16:03
Zareaguj Reakcja

Eurowizja 2026 w Wiedniu miała być świętem muzyki i jedności, ale tuż przed wielkim finałem coraz wyraźniej dominuje napięcie, protesty i polityczne kontrowersje wokół udziału Izraela. Czy reprezentant Izraela ponownie usłyszy buczenie i okrzyki publiczności podczas występu? Analizujemy.

Mężczyzna z kręconymi włosami, śpiewający do mikrofonu, w czarnej kurtce na scenie.
fot. YouTube/Eurovision Song Contest
  • Eurowizja 2026. Podczas półfinału występ izraelskiego reprezentanta zakłóciły gwizdy i okrzyki.
  • Europejska Unia Nadawców upomniała izraelskiego nadawcę za kampanię niezgodną z zasadami konkursu.
  • W cieniu wojny w Gazie część krajów zbojkotowała konkurs, a sam Wiedeń objęto wzmożonymi środkami bezpieczeństwa.

Wiedeń miał być w tym tygodniu stolicą błysku, cekinów i jedności, ale przed sobotnim 70. finałem Eurowizji atmosfera coraz bardziej przypomina pole minowe. We wtorek izraelski reprezentant Noam Bettan usłyszał gwizdy i okrzyki części publiczności, a organizatorzy usunęli z widowni cztery osoby. Chwilę wcześniej EBU upomniała izraelskiego nadawcę KAN, który emitował kampanię, niezgodną z zasadami zdrowej rywalizacji.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Jesteś fanem Eurowizji? Tylko prawdziwy fan zdobędzie 18/20!

1/20 Pierwszy w historii Konkurs Piosenki Eurowizji odbył się w:

Oficjalnie Eurowizja 2026 to wielkie, muzyczne święto, którego finał odbędzie się w Wiedniu w sobotę 16 maja. Nieoficjalnie jednak to jedna z najbardziej napiętych edycji od lat. Już kilka miesięcy temu na wydarzenie padł cień wojny w Gazie, a pięć reprezentacji - z Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Islandii i Słowenii - zbojkotowało tegoroczną imprezę z powodu udziału Izraela. Ta decyzja uczyniła jubileuszową edycję najmniejszą od 2003 roku.

Eurowizja 2026. Izrael na scenie i gwizdy widowni

Atmosfera wokół Eurowizji od początku tygodnia była wyraźnie gęstsza niż zwykle. Reuters podał, że w centrum Wiednia planowano demonstracje przeciwko udziałowi Izraela, a miasto przygotowało wzmożone środki bezpieczeństwa. Jednocześnie rzeczywista skala protestów była skromniejsza od pierwszych zapowiedzi.

Z kolei już podczas wtorkowego występu Noama Bettana część sali zareagowała gwizdami i okrzykami, w tym hasłami "Stop the genocide" i "Free Palestine". Było to wyraźnie słyszalne zwłaszcza w transmisji na żywo, co sprawiało wrażenie, że zdecydowana większość widowni próbowała zagłuszyć muzyka. Ale Reuters podkreślał, że były to głosy niewielkiej grupy protestujących. Organizatorzy Eurowizji potwierdzili natomiast, że protestujący, stojący blisko mikrofonu, zakłócili transmisję i zostali usunięci z sali.

Redakcja poleca

"Niekoleżeńskie" praktyki izraelskiego nadawcy

Zanim jeszcze doszło do półfinału Eurowizji, Europejska Unia Nadawców wystosowała list ostrzegawczy do izraelskiego nadawcy. W sieci pojawiały się bowiem materiały wideo, w których reprezentant Noam Bettan zachęcał, aby na jego występ w pierwszym półfinale Eurowizji 2026 widzowie wysłali po 10 głosów, czyli maksymalną liczbę, jaką można oddać na jednego użytkownika.

W oficjalnym komunikacie Martin Green napisał, że kampania "Vote 10 times for Israel" została usunięta w ciągu 20 minut od zgłoszenia, a organizatorzy uznali ją za niezgodną z regulaminem.

Zasady dotyczące głosowania w Konkursie Piosenki Eurowizji, obejmujące kwestie promocji, mają przede wszystkim na celu zniechęcanie do szeroko zakrojonych, finansowanych kampanii, prowadzonych przez podmioty trzecie. [...] Wystosowaliśmy do KAN formalny list ostrzegawczy - informował Green.
Redakcja poleca

Wiedeń pod ochroną, Eurowizja pod presją

Najciekawsze jest to, że spór dawno wyszedł poza halę. The Times of Israel zwrócił uwagę, że kampania promocyjna wokół izraelskiego wykonawcy została szybko zdjęta z sieci, ale tylko dolała oliwy do ognia i podkręciła antyizraelskie komentarze na eurowizyjnych stronach. Wielu widzów konkursu - w formie bojkotu Izraela - postanowiło wyłączyć stream na czas trwania show izraelskiego reprezentanta.

Associated Press pokazała z kolei drugi biegun nastrojów. W Wiedniu pojawiły się kawiarnie i strefy wsparcia dla izraelskich fanów, a część sympatyków Izraela mówiła wprost, że w hali nie czuła nienawiści, lecz raczej napięcie i wszechobecną kontrolę.

Tegoroczna Eurowizja odbywa się przy bardzo mocno widocznym zabezpieczeniu. Kontrole, skanery, zakaz wnoszenia toreb i uzbrojeni policjanci na ulicach to coś, co widać od samego początku. Ale czy będzie powtórka z rozrywki i dziś podczas transmisji znów usłyszymy gwizdy?

Wszystko wskazuje na to, że nie. Szybka reakcja organizatorów i usunięcie osób zakłócających występ jasno pokazały, że EBU zamierza trzymać pełną kontrolę nad przebiegiem wydarzenia. Nagranie z półfinałów zostało już zmontowane tak, by nie było słychać gwizdów. W praktyce oznacza to więc jedno: nawet jeśli emocje na widowni będą buzować, fani przed telewizorami zobaczą i usłyszą dziś dopracowane, szczelnie zabezpieczone show, bez nieprzewidzianych "zakłóceń" w transmisji.

Oglądaj

Źródło: ZlotePrzeboje.pl. Reuters.com, APnews.com