To nowy Adam Małysz? Krzysztof Ratajski - wielkie objawienie ćwierć wieku po małyszomanii
Na przełomie 2000 i 2001 roku Adam Małysz triumfował w Turnieju Czterech Skoczni, dając początek pięknemu społecznemu zjawisku - małyszomanii. Dokładnie 25 lat później Polacy są głodni nowego sportowego bohatera, równie skromnego i gotowego na sukces w dość niszowej dyscyplinie. Nasz darter Krzysztof Ratajski idzie jak burza przez kolejne fazy Mistrzostw Świata, a transmisje z jego meczów gromadzą przed ekranami coraz większe rzesze fanów.
Na wspomnienie wielkiej dominacji Adama Małysza na światowych skoczniach z początku XXI wieku Polakom do tej pory szklą się oczy. Zawodnikowi z Wisły nikt nie potrafił dorównać, a kolejne sukcesy budowały jego legendę. Były wzloty i upadki, jednak ostateczny bilans kariery naszego orła robi olbrzymie wrażenie: zwycięstwo we wspomnianym TCS, cztery olimpijskie medale, wygrywane w cuglach kryształowe kule, tytuły mistrza świata, wyrównany rekord świata oraz liczne rekordy skoczni wpływały na poczucie narodowej dumy.
Adam Małysz doczekał się następców, ale małyszomania była tylko jedna
Siadaliśmy jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać tę rywalizację. Fenomen socjologiczny. Ileż rzeczy można mu przypisać podczas tej kariery, że można w życiu wygrać ewidentnie bez układów, że jest człowiekiem rzetelnym, solidnym, posłańcem wielkich wiadomości, wielkiej nadziei. Zaczynał jako idol kryzysowy, który miał nas prowadzić jako ambasador wspaniałego skoku cywilizacyjnego do Europy. Fenomen społeczny. Przecież my, dzięki tym transmisjom, żyliśmy życiem zastępczym… Był powodem ogromnej zbiorowej radości - podsumowywał wzruszony Włodzimierz Szaranowicz na antenie TVP.
Po Adamie Małyszu mieliśmy jeszcze trzech indywidualnych mistrzów świata w skokach narciarskich: Kamila Stocha, Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego, a także kilku innych zawodników, którym zdarzyło się stanąć na podium w globalnej rywalizacji. Co więcej, Stoch trzykrotnie sięgnął po olimpijskiej złoto, czego nigdy nie dokonał Małysz. Atmosfery z początków małyszomanii już jednak nie udało się powtórzyć. Tłumy Polaków pod skoczniami robiły wszystko, co w ich mocy, oprawa telewizyjnych transmisji stale podnosiła poprzeczkę, ale liczba widzów powracających przed ekrany co weekend stopniowo malała. Późniejszy zjazd formy Polaków sprawił natomiast, że o skokach mówi się już zdecydowanie mniej. Powstała przestrzeń dla zupełnie nowych bohaterów.
Krzysztof Ratajski niczym Adam Małysz? Dart zachwycił Polaków
O Krzysztofie Ratajskim po raz pierwszy zrobiło się głośno w 2021 roku, a więc dokładnie 20 lat po początku małyszomanii. Wówczas reprezentant Polski w powoli zdobywającej popularność grze docierał już do ćwierćfinałów i półfinałów globalnych imprez. W pamięci kibiców utkwił awans do 1/4 finału Mistrzostw Świata w darcie. Ratajskiego wyróżniała skromność, ale i bardzo pewna ręka. Niespodziewanie rzucaniem do tarczy zaczęły interesować się tysiące widzów w całym kraju. Do poziomu brytyjskiego jeszcze daleko, ale przecież od czegoś trzeba zacząć.
Z biegiem lat, podobnie jak przy skokach narciarskich, poprawiano oprawę zawodów, w tym również transmisje telewizyjne. Tegoroczny czempionat jest pokazywany przez TVP Sport, a transmisje live na YouTube biją rekordy popularności. To już nie tylko precyzja zawodników, ale i prawdziwy show. Wszystko uchwycone okiem licznych kamer, fenomenalnie opakowane i sprzedane widzom. Jak przyznał sam Krzysztof Ratajski, radość z oglądania darta może mieć każdy, niezależnie od poziomu znajomości reguł czy osobistych doświadczeń z tym sportem. Obecnie liczba fanów Ratajskiego błyskawicznie rośnie.
Viralami w mediach społecznościowych stały się wejścia zawodników, zbliżenia na oryginalnie przebranych kibiców czy - jak mogłoby się wydawać - nieprzystająca do typu rywalizacji entuzjastyczna postawa publiczności w londyńskim Alexandra Palace. To właśnie w internecie wzrasta moda na darta. Dopóki żadna z największych polskich telewizji nie zdecyduje się na transmisje z mistrzowskich sesji na głównym kanale, trudno oczekiwać powtórki z małyszomanii. Taki krok byłby jednak kamieniem milowym, otwierającym przed arcyciekawą dyscypliną świetlaną przyszłość.
Dart. Krzysztof Ratajski walczy o strefę medalową MŚ 2025/2026. Gdzie oglądać?
W trwających Mistrzostwach Świata w Londynie nasz reprezentant kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Oto dotychczasowa ścieżka Krzysztofa Ratajskiego:
- 1/64 finału: Ratajski (Polska) - Toylo (Filipiny) 3:0
- 1/32 finału: Joyce (Anglia) - Ratajski (Polska) 1:3
- 1/16 finału: Plaisier (Holandia) - Ratajski (Polska) 3:4
- 1/8 finału: Woodhouse (Anglia) - Ratajski (Polska) 2:4
-
1/4 finału: Littler (Anglia) - Ratajski (Polska)
Mecz zaplanowany na 1 stycznia 2026 o 20:10.
Ćwierćfinałowe starcie PDC Mistrzostw Świata w darcie odbędzie się w urodziny Krzysztofa Ratajskiego. Polakowi przyjdzie zmierzyć się z broniącym tytułu reprezentantem Anglii. Luke Littler jest również aktualnym numerem jeden w światowym rankingu. Czy Ratajski awansuje do półfinału, pozbawiając wielkiego mistrza szans na walkę o medale? Dowiemy się tego już w czwartkowy wieczór 1 stycznia 2026. Transmisję przeprowadzi TVP Sport, również na kanale YouTube. Początek tego starcia zaplanowano na 20:10.