Włącz radio

Dave Gahan z Depeche Mode prawie umarł. "Jeśli zniknąć to z hukiem"

AZ
3 min. czytania
09.05.2024 18:26
Zareaguj Reakcja

Dave Gahan razem z zespołem Depeche Mode na przełomie lat 80. i 90. wyznaczali nowe kierunki w muzyce. Razem z wielką sławą jednak pojawiły się wielkie problemy. Wokalista wspomina, jak otarł się o śmierć.

|
fot. Dave Gahan otarł się o śmierć Julio Enriquez/commons.wikimedia.org/CC BY 2.0

Grupa Depeche Mode święciła największe sukcesy w latach 90. kiedy to wypuścili swój legendarny album "Violator". Wydawnictwo zawierało m.in. jeden z największych hitów formacji, czyli "Enjoy The Silence". Od tamtej pory zespół był rozpoznawalny już na całym świecie.

Rozwiąż quiz "Lata 90. czy 80."?. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Dave Gahan był silnie uzależniony

O blaskach i cieniach sławy przekonał się przede wszystkim wokalista Depeche Mode, czyli Dave Gahan. Artysta już od dłuższego czasu eksperymentował z różnymi używkami, jednak po premierze "Violator" uzależnienie dosłownie go pochłonęło.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Zobacz także: Znaleźli niewyobrażalny skarb w Krakowie. Ma przeszło 180 milionów lat

W latach 90. Dave Gahan spędzał większość czasu w Los Angeles. Do Stanów Zjednoczonych ściągnęły go niepowtarzalne brzmienie tamtejszej sceny. Popularność zaczął zdobywać specyficzny gatunek muzyczny grunge, który mocno wiązał się z skrajnie niezdrowym stylem życia i używkami.

Wielu muzyków wykonujących ten rodzaj muzyki sięgało wówczas po środki odurzające. W sidła nałogu wpadł także członek Depeche Mode. Dave Gahan spróbował wtedy po raz pierwszy heroiny. Uzależnienie prawie doprowadziło do śmierci muzyka.

Dave Gahan otarł się o śmierć w październiku 1993 roku, kiedy występował z zespołem w Nowym Orleanie. Grupa grała wówczas koncert w ramach trasy nowe wydawnictwo formacji.

Artysta dostał wtedy zawału mięśnia sercowego, który spowodowany był używkami. Gahan nie był w stanie kontynuować koncertu. Od tego momentu cały skład Depeche Mode zaczął się sypać.

Zobacz także: „Taniec z gwiazdami”. Udostępniono nagranie zza kulis. To, co robi operator, jest niesamowite!

Zespół był w rozsypce

W 1995 roku zespół opuścił Alan Wilder, który grał na instrumentach klawiszowych i perkusji. W złym stanie był również klawiszowiec Andy Fletcher, który przechodził wtedy załamanie nerwowe. Z samym Dave Gahan również nie działo się dobrze, ponieważ muzyk osiągnął wtedy szczyt swojego uzależnienia.

Stan Gahana doprowadził go w pewnym momencie do próby samobójczej. Na szczęście został on odratowany. Jednak to nie był koniec kłopotów artysty. Rok później przebywając w hotelu w Los Angeles, zażył mieszankę heroiny i kokainy.

To sprawiło, że serce artysty się zatrzymało. Na numer alarmowy zadzwonił jednak nieznana osoba, dzięki czemu ponownie uratowano muzyka po trzech próbach reanimacji. Wokalista opowiedział o mrocznych momentach swojego życia podczas rozmowy z "The Guardian".

Doświadczyłem czegoś, co ludzie nazywają, doświadczeniem bycia poza ciałem, a następną rzeczą, którą pamiętam, było to, że siedziałem z tyłu karetki pogotowia. W tym konkretnym czasie jedyną prawdziwą myślą, która była przerażająca, była ta, że ​​nie mogę decydować o tym, co się stanie. Myślałem, że to zrobiłem. Byłem zachwycony ideą "jeśli zniknąć, to z hukiem", mając za sobą to, co uważałem za dobrą zabawę, w otoczeniu innych pieprzonych pochlebców nieudaczników. To przychodzi do nas wszystkich, ale tak naprawdę nie wiesz kiedy — powiedział artysta.

Zobacz także: Nie żyje Marian Hilla. Gwiazdor zespołu Poparzeni Kawą miał 52 lata

https://www.youtube.com/watch?v=aGSKrC7dGcY

Zobacz także: Eurowizja 2024. Reprezentantka Irlandii wspiera Lunę. Ten widok was wzruszy

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!