advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Ewę Sałacką zabiło użądlenie osy. Mężowie nigdy nie przestali jej kochać

3 min. czytania
24.07.2023 11:20
Zareaguj Reakcja

Ewa Sałacka była niewątpliwie jedną z najpiękniejszych i najbardziej interesujących artystek swojego pokolenia. Aktorka skończyłaby w tym roku 66 lat. 23 lipca minęło 17 lat od wydarzeń, które tragicznie zakończyły jej życie.

|
fot. Polska Agencja Fotograficzna Studio 69/Wikimedia/CC-BY-SA-2.5, Ja Fryta/Wikimedia/CC-BY-SA-2.0

Ewa Sałacka korzystała z pięknej pogody i wypoczywała w letnim domku rodziców w Arciechowie niedaleko Zalewu Zegrzyńskiego. Nie przepadała nigdy za tym miejscem, ale lipiec był wyjątkowo gorący i postanowiła ochronić się tam wraz z rodziną przed upałem. „Wtedy też nie miała ochoty tu przyjeżdżać” – cofa się myślami do tamtego dnia, mama Ewy – Barbara Sałacka. „Gdyby nie wizyta przyrodniej siostry, Bogusi, która przyjechała z synem z Krakowa…” – wyznała kobieta w wywiadzie dla Rewii.

Zobacz także: Derpieński uderza w Dodę. Rabczewska nie gryzła się w język

Tragiczna śmierć artystki

23 lipca 2006 roku Ewa podjęła decyzję, by wybrać się za miasto, gdzie będzie jej przyjemniej przetrwać upał. W pewnym momencie, Ewa sięgnęła po szklankę z sokiem. Nie zauważyła wówczas, że pływała w nim osa, na której jad była uczulona. Gdy zaczęła się dusić, jej mąż – stomatolog Witold Kirstein doskonale wiedział, co robić. Do akcji ratunkowej dołączyła pani doktor anestezjolog, która wypoczywała po sąsiedzku. Wstrząs anafilaktyczny był jednak tak silny, że Ewie Sałackiej nie udało się dotrzeć do szpitala – zmarła w drodze.

 

8 dni po tym tragicznym zdarzeniu, miała świętować swoje 12 urodziny córka Ewy – Matylda. Całe urodziny przepłakała, nie chciała z nikim rozmawiać i bardzo się w sobie zamknęła. Po śmierci córki, pani Barbara zajęła się wychowaniem nastoletniej wnuczki. Mówi się, że czas płynie szybko i podobno leczy rany, jednak mama i córka Ewy Sałackiej, są odmiennego zdania: Czas jedynie łagodzi nieco bolesne wspomnienia, nie jest jednak w stanie zatrzeć całkowicie tęsknoty za ukochanym człowiekiem. Tęsknota powracała, niczym nieproszony gość i trzeba było się z nią w końcu oswoić.

Zobacz także: To Kozidrak założyła na spotkanie z ważnym urzędnikiem. Ludzie osłupieli

Ewa Sałacka i mężczyźni

Aktorka dwukrotnie wychodziła za mąż. Jej pierwszy związek był bardzo medialny. Wyszła za mąż za reżysera Krzysztofa Krauze. Miłość wypaliła się, kiedy parę dopadła proza życia i monotonia. Mówi się, że pomimo rozstania, mężczyzna nigdy nie przestał kochać swojej żony. Para zdecydowała się wziąć rozwód pod koniec 1983 roku. Ewie zarzucano wówczas po rozstaniu liczne romanse m.in. ze Zbigniewem Wodeckim.

 

Drugim mężem i miłością życia Ewy Sałackiej został człowiek, który nie był związany ze środowiskiem artystycznym. Mowa tu o niepozornym sąsiedzie – znanym stomatologu i chirurgu szczękowym – Witoldzie Kirsteinie. Zakochani pobrali się w 1994 roku i niedługo później powitali na świecie swoją ukochaną córkę, Matyldę.

Zobacz także: Nieprawdopodobne, co zrobił Cugowski. Kasia Kowalska nie wytrzymała

Historia zdjęć Ewy...

Krzysztof Krauze bardzo ciężko przeżył wiadomość o śmierci byłej żony. Nigdy nie przestał jej kochać i nawet po rozstaniu, zawsze dobrze jej życzył. Po odejściu Ewy, Krzysztof zainicjował spotkanie z Witoldem Kirsteinem i podarował mu wszystkie fotografie, które zrobił aktorce. Krauze odszedł osiem lat po Ewie. Przegrał wieloletnią walkę z nowotworem.

Zobacz także: Rodowicz w szoku. O niczym nie wiedziała! Załamała ręce na te wieści