Grzechy polskich sypialni, czyli dlaczego miewamy problemy z zasypianiem i snem » Złote Przeboje - radio, muzyka, wiadomości, quizy
Strona Główna > Grzechy polskich sypialni, czyli dlaczego miewamy problemy z zasypianiem i snem

Grzechy polskich sypialni, czyli dlaczego miewamy problemy z zasypianiem i snem

Błogi sen – to zdrowie. Ale często nam go brakuje. Okazuje się, że często zaburzamy sobie nocny wypoczynek na własne życzenie. Jest kilka prostych rad, które ułatwią nam zasypianie – i kilka błędów, których dobrze jest się wystrzegać.

Regularność i rytm

Nasz organizm lubi to, co regularne. Dlatego na dobry sen zaczynamy pracować już od poranka. Pobudki o podobnych porach przysłużą się naszym kolejnym nocom. Podobnie korzystanie ze światła dnia – nie zapominajmy więc o spacerach, nawet w pochmurne dni. Wystawianie się na światło dnia uczy nasz mózg, kiedy zachowywać nasze ciało w trybie aktywności a kiedy tę aktywność wygaszać. Na dobry sen zapracujemy też regularnymi porami spożywania posiłków. A także aktywnością fizyczną w ciągu dnia. Nie pomaga natomiast odsypianie w weekendy po przepracowanych i niedospanych dniach roboczych. Taki brak rytmu i próba odespania w weekend niedoborów z tygodnia nie przyniosą nam zdrowia.

Sztuczne światło

Tzw. niebieskie światło po mistrzowsku rozregulowuje nasz wewnętrzny zegar biologiczny. Dlatego zaburzamy swój sen sięgając po laptopy, tablety i komórki układając się do snu. Ekspozycja na takie światło wprowadza nasz mózg w błąd i utrudnia mu rozeznanie się w tym, czy to już pora na wypoczynek, czy też na dzienną aktywność. Zaburza też wydzielanie melatoniny, niezbędnej w procesie zasypiania. Dlatego odłóżmy w łóżku świecące nam prosto w oczy ekrany.

Nauka w sypialni

Nasz mózg i nasz sen podlegają procesowi uczenia się – dlatego nie warto w sypialni pracować, jeść posiłków albo organizować sobie rozrywkowe aktywności za dnia. Bo wtedy sypialnia dla naszego organizmu przestanie kojarzyć się z miejscem wypoczynku i snu. Eksperci podpowiadają, że tym, co pasuje do naszych sypialni jest sen i seks. Resztą lepiej zajmować się poza nią. Oglądaniem telewizji też. Zadbajmy również o to, by czuć się w łóżku komfortowo. Kiepski materac, np. za twardy, albo drażniąca nas pościel, powinny być zmienione i dopasowane do naszych potrzeb.

Temperatura

Tuż przed snem dobrze jest unikać tego, co podnosi temperaturę naszego ciała. A są to np. ćwiczenia fizyczne. Lepiej nie planować ich tuż przed pójściem do łóżka, bo podnoszą nie tylko temperaturę naszego ciała, ale też poziom pobudzenia podobny do tego odczuwanego w stanie stresu. Z tego samego powodu aby pozwolić naszemu ciału na typowy przed zaśnięciem spadek temperatury nie fundujmy sobie gorących kąpieli tuż przed wskoczeniem do pościeli. Ważna jest też temperatura pomieszczenia, w którym śpimy. Wysoka nie służy dobremu wypoczynkowi. Optymalnie w sypialni powinno być około 18 stopni, choć dla jednych taka komfortowa zdrowa temperatura może wynosić 16 stopni a dla innych 20.

Picie i jedzenie

Sen nie lubi, gdy wieczorem sięgamy po kofeinę – dlatego z kawą dobrze jest się rozstać na kilka godzin przed pójściem spać. Najlepiej 6 godzin wcześniej. Rada ta dotyczy także innych używek, które wpływają na pracę naszego mózgu i strukturę naszego snu – a są to m.in. alkohol czy napoje energetyczne. Przepełniony wieczorną ucztą brzuch także nie pomogą nam w zasypianiu. Dlatego przed snem nie warto się objadać – znacznie lepsze będą lekkostrawne i skromne posiłki.

Drzemki

Czy słuchać naszego organizmu, gdy w ciągu dnia zaczynają nam się kleić oczy? A może nie pozwalać sobie na krótki sen, by nie zakłócić tego nocnego? Drzemki w ciągu dnia mają dobroczynny wpływ na naszą sprawność, samopoczucie i aktywność – ale pod jednym warunkiem. Że są krótkie. Drzemka nie polega na tym, by wpaść w fazę głębokiego snu, z którego trudno nas obudzić. Wtedy kradniemy po prostu część snu z nocy. Dlatego drzemka nie powinna być dłuższa niż 15-20 minut.

Razem czy osobno

Nie ma rekomendacji naukowych, by sypiać razem lub osobno, pod osobnymi kołdrami czy pod wspólną. To zależy od nas. Nie ulega wątpliwości, że donośnie chrapiący partner, albo wiercące się obok dziecko lub psiak mogą solidnie zaburzyć nam sen – ale czasami okazuje się, że obecność drugiej osoby w łóżku, mimo zabierania przestrzeni łóżkowej, czy hałasu, wcale nam tak bardzo nie przeszkadza – a pomaga wzmacniać więź, bliskość i poczucie bezpieczeństwa.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *