Włącz radio

Gwiazdor disco-polo nie wytrzymał! "To przykre i niesprawiedliwe"

2 min. czytania
21.10.2024 16:51
Zareaguj Reakcja

Marcin Miller od lat jest gwiazdą disco-polo. Lider grupy Boys ostatnio przyznał bez owijania w bawełnę, że podpadł wielu osobom z branży. Czym?

Marcin Miller podpadł innym w branży
fot. Argonowski / CC-BY-SA-3.0 / Serecki / CC-BY-SA-4.0 / Wikimedia Commons

Marcin Miller to wyjadacz na muzycznej scenie. Zadomowił się na niej w latach 90. Wokalista disco-polo zyskał sławę z grupą Boys, z którą stworzył m.in. przebój "Jesteś szalona".

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

- 6714ebfe56f2417b18cb490f

W niedawnym wywiadzie dla "Twojego Imperium" 54-letni piosenkarz zdobył się na szczere wyznanie nt. swojej kariery i relacji z innymi artystami. Nie krył, że zaszedł niektórym z nich za skórę. Dlaczego?

Marcin Miller otwarcie o tym, dlaczego podpadł innym w branży

Marcin Miller wrócił pamięcią do niedawnego występu na koncercie "Roztańczony Narodowy". Przyznał, że "zawsze miło spotkać się z publicznością i wykonać dla niej swoje utwory".

Dodał, że "za sceną miał też okazję pogadać z kolegami z branży". Zdradził, że nie wszystkim podobało się to, co miał im do powiedzenia.

Wymieniamy się opiniami o swoich nowościach. Przy czym potrafię być wtedy szczery do bólu, a to nie każdemu się podoba. Artyści kochają być hołubieni. Ja jestem inny pod tym względem. Wolę, żeby mi ktoś powiedział, co myśli, nawet jak nie będzie to pochlebne – tłumaczył. 

Gwiazdor disco-polo nie wytrzymał. "To przykre i niesprawiedliwe"

 Na łamach "Twojego Imperium" Marcin Miller grzmiał na prasę i rozpowszechniane w mediach oraz internecie fałszywe informacje na jego temat.

Sam się często dziwie, jak łatwo inni dają się nabrać. Czytam artykuł, że zdradzam żonę. Tam są słowa, których nie powiedziałem. Potem patrzę na teksty opisujące, jako to niby moja żona wyszła za mnie dla pieniędzy (...). To przykre i niesprawiedliwe. Wystarczy sprawdzić w Internecie, że pobraliśmy się w sierpniu 1990 r., a zespół założyłem pół roku później. Potrzeba było lat, abym zaczął zarabiać na śpiewaniu, ale wiele osób na to nie patrzy – wskazywał.  

Lider Boys nie krył, że na początku część osób nie wróżyła mu kariery. Ostatecznie jednak Marcin Miller udowodnił, że były one w błędzie. Teraz ma pełny terminarz i jak podkreśla – zarabia dobrze. Jednocześnie 54-latek zapewniał, że "nie gra dla zysków". 

Mam już wystarczająco. Zarabiam też na wynajmie mieszkań. Ale lubię tworzyć. Nagram coś, a potem wrzucam do sieci i obserwuje, czy to się spodoba, czy nie. Fajna jest ta niepewność. Jeśli okazuje się, że utwór zyskuje popularność, to się cieszę. Czasem przechodzi bez echa lub pojawia się krytyka, wtedy uznaje, że zrobiłem to dla siebie i jest ok – oznajmił.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!