Hit Maanamu odniósł międzynarodowy sukces. Kora wyprzedziła swoje czasy
Niezwykła spuścizna zespołu Maanam wciąż zachwyca nowe pokolenia Polaków. Czarowi twórczości legendarnej grupy, ulegli także zagraniczni słuchacze. Obcokrajowcy pokochali wielki hit z lat 80.
Sukces na arenie międzynarodowej to jeden z celów, do którego dąży każda muzyczna formacja. Na uznanie słuchaczy zza granicy Polski liczą szczególnie twórcy, którzy piszą i nagrywają piosenki w kilku językach. Jednym z wszechstronnych zespołów, który podołał temu wyzwaniu, jest Maanam. Nieodżałowana Kora śpiewała bowiem nie tylko po polsku. W dorobku grupy znalazło się kilka anglojęzycznych piosenek. Część z nich otrzymała miano ponadczasowych hitów. Jedna z nich wywarła największe wrażenie zarówno na polskich, jak i zagranicznych odbiorcach.
Rozwiąż quiz o twórczości Maanamu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
"Lipstick on the Glass" to kompozycja, która wyprzedzała epokę i stała się prekursorką późniejszych brzmień polskich formacji. W minionych latach, wzięło ją na warsztat wielu artystów, którzy chcieli pokazać swe wokalne zdolności, a także udowodnić, że twórczość Maanamu wciąż pozostaje aktualna.
Piosenka "Lipstick on the Glass" po raz pierwszy ujrzała światło dzienne w 1984 roku i stała się jednym z największych rodzimych hitów lat 80. Znalazła się ona na czwartym studyjnym albumie formacji, zatytułowanym "Mental Cut". Utwór ukazał się po raz pierwszy w grudniu, na wydawnictwie uwiecznionym na kasecie magnetofonowej. Niecałe trzy miesiące później, anglojęzyczny singiel zwieńczył także winylowe wydawnictwo.
Zobacz także: Mija sześć lat od śmierci Kory. Sipowicz: „Była wieloma osobami jednocześnie”
Ponadczasowy hit, który docenił zagraniczny rynek
Utwór promował też równoległy, zagraniczny krążek - "Wet Cat". Płyta, wydana w styczniu 1985 roku, stała się odpowiednikiem pierwszej z nich i zawierała dodatkowy smaczek w postaci filmu muzycznego. Albumy promowały takie hity jak: "Lucciola", "Simple story", "Kreon", a także "Lipstick on the Glass". Co ciekawe, artyści postanowili nagrać materiał od nowa. Zrobili to, by nadać mu bardziej przystępne i przystosowane do komercyjnego rynku brzmienie, w dość wygładzonej wersji.
Grupa wyprodukowała także dodatkową piosenkę "Salamander", którą dodano do anglojęzycznej wersji płyty. Ta jednak nie odniosła wielkiego sukcesu poza granicami Polski. Największym powodzeniem na zachodnim rynku, cieszył się hit "Lipstick on the Glass". Autorem kompozycji był Marek Jackowski, zaś słowa napisała sama Kora.
To były czasy naszych podróży do Berlina. Pamiętam ten cały rozgardiasz, to wielogodzinne stanie na granicy, tę nerwówkę z paszportami: czy dostaniemy, czy nie... Na tę płytę nałożyły się sprawy czysto życiowe, a równocześnie terminy, których nie można było przekroczyć. Można powiedzieć, że ze wszystkich naszych płyt - ta jest najmniej ogarnięta - mówił Marek Jackowski w rozmowie z miesięcznikiem "Tylko Rock".
Pomimo, że od premiery hitu "Lipstick on the Glass", minęło już wiele lat, słuchacze wciąż chętnie wracają do kompozycji. Pod nagraniami klipów na platformie YouTube, znajdują się liczne komentarze od zachwyconych twórczością Maanamu internautów.
"Piękne i wspaniałe. Takie to było świeże i nowatorskie. Wszystko wokół wyprzedzało o epokę", "Coś pięknego. I te riffy Bogdana Kowalewskiego na gitarze basowej", "Ale klimat. Wstęp miażdży", "Ostatnio słyszałem to, gdy byłem dzieckiem, a teraz udało mi się odnaleźć tytuł. Coś pięknego", "Uwielbiam polską wersję, ale ta też jest fantastyczna. Nie rozumiem jej, choć brzmi dla mnie lepiej. Kora była fantastyczną piosenkarką, a reszta Maanamu była bardzo utalentowana. Wystarczy posłuchać solówki na basie" - czytamy w komentarzach.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!