Włącz radio

Ikony lat 90. dziękują Piaskowi. To stało się pierwszy raz w historii

3 min. czytania
14.10.2024 11:58
Zareaguj Reakcja

Fani Take That w Polsce zapamiętają to wydarzenie na długo. Po raz pierwszy, w ponad 30-letniej karierze, brytyjski boysband zawitał do naszego kraju. Jaki był koncert w Łodzi? Oto relacja z imprezy, której Radio Złote Przeboje było patronem medialnym.

Take That pierwszy raz w historii przybyli do Łodzi, aby dać niezapomniany koncert w Atlas Arenie. Trasa "This Life" przyciągnęła fanów, którzy od lat marzyli o tym, by zobaczyć swoich idoli na żywo. To był pierwszy w 30-letniej karierze zespołu koncert w kraju nad Wisłą. Wieczór pełen hitów, emocji i spektakularnych wizualnych efektów pozostawił publiczność w zachwycie. Co działo się na miejscu? Oto relacja z koncertu.

Quiz: Quiz. Bajm czy Lombard? Dla eksperta od lat 80. 18/20 to pestka!

1/20 "Śmierć dyskotece!" to album:

Jednak zanim Take That pojawili się na scenie, atmosferę rozgrzał gość specjalny wieczoru – Andrzej Piaseczny. Jego recital, pełen liryzmu, ale także energetycznych brzmień, idealnie wprowadził w muzyczny klimat. Publiczność bardzo szybko przybiegła pod scenę, aby razem z wokalistą zaśpiewać największe przeboje. To był iście imprezowy początek wieczoru, w którym artysta zebrał zasłużone owacje. Występ Andrzeja Piasecznego docenił także zespół Take That, składając specjalne podziękowania.

Andrzej Piaseczny już przed wydarzeniem był zachwycony, że zagra z tak wspaniałymi artystami. Jak mówił muzyk:

Niezwykle się cieszę z tego zaproszenia, aby zaśpiewać z wami na tej samej scenie. Dziękuję za to - cieszył się Piasek.

Energetyczny koncert przeszedł do historii

Chwilę po zakończeniu występu Piasecznego, scena w Atlas Arenie rozbłysła, a publiczność wybuchła radością: wyczekiwani przez lata w Polsce Take That wreszcie się pojawili. Koncert rozpoczął się energetycznym utworem "Greatest Day", który natychmiast porwał tłum i poderwał ich z krzeseł, a pozytywne wibracje rozlały się po całej Atlas Arenie.

Zobacz także: Poróżnił ich wspólny przebój. Wyszkoni nie mogła dłużej milczeć

Kolejnymi w kolejce były "Giants" i "Everything Changes". To był doskonały początek tego muzycznego wieczoru. Choć z założenia był to koncert siedzący, wielu fanów ani na moment nie usiadło, oddając się rytmicznym brzmieniom. Kolorowe konfetti dopełniło imprezowego nastroju. Do tego entuzjazm fanów wywołały próby mówienia po polsku Marka Owena. Jego: "Dobry wieczór, jesteśmy Take That" zabrzmiało bardzo przekonująco, co wzbudziło piski damskiej części publiczności.

Take That to jedna z najbardziej ikonicznych grup popowych, która od dekad zachwyca kolejne pokolenia. Boysband dał dzisiaj spektakl złożony z największych przebojów, dzięki którym można było się przenieść wspomnieniami do lat 90. i początku XXI wieku. Fani, którzy od lat czekali na występ Take That w Polsce, byli z pewnością dzisiaj usatysfakcjonowani. Sam widziałem ich łzy wzruszenia i radości - powiedział Janusz Stefański z agencji Prestige MJM.

To zagrały ikony lat 90.

Kolejne minuty koncertu to prawdziwa uczta dla fanów boysbandu. Wśród niezapomnianych hitów, które rozbrzmiały tego wieczoru, znalazły się "Shine", "Pray", "Back For Good" oraz emocjonujące "Never Forget" – piosenka, która poruszyła wszystkich i zapadła w pamięci fanów jako moment pełen wzruszeń. Publiczność śpiewała razem z zespołem, a atmosfera w Atlas Arenie była wręcz elektryzująca.

Za sprawą polskiego fan clubu Take That publiczność na płycie podniosła białe-czerwone karty, podświetlając je latarkami w telefonie, tworząc polską flagę. Działo się to na jednym z największych hitów boysbandu pt. "Patience".

Zakończenie koncertu było równie magiczne jak jego początek. Ostatnią piosenką wieczoru było kultowe "Rule the World". W jej trakcie cała arena rozbłysła blaskiem świateł, a pełen emocji finał, w którym fani śpiewali każdą linijkę tekstu razem z zespołem, pozostanie w ich sercach z pewnością na zawsze.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!