Włącz radio

Jerzy Bralczyk skomentował psią aferę. "Jestem już zmęczony"

3 min. czytania
18.07.2024 19:29
Zareaguj Reakcja

Ostatnia wypowiedź Jerzego Bralczyka wywołała burzę. W rezultacie media poprosiły językoznawcę o komentarz w sprawie zaistniałego sporu. Polonista raz jeszcze odniósł się do kontrowersji, które narosły wokół jego wypowiedzi o zwierzętach. Pies "umiera" czy "zdycha"? Wszystko wskazuje na to, że profesor wytrwale broni swoich przekonań.

|
fot. Jerzy Bralczyk Wikimedia, Adam Koprowski, CC-BY-4.0/ PEXELS/ Chevanon Photography

Profesor Jerzy Bralczyk był gościem programu "100 pytań do..." na antenie TVP Info. Podczas telewizyjnego show jedna z dziennikarek radiowych zapytała językoznawcę o opinię na temat sformułowań, takich jak "osoby ludzkie" oraz "nieludzkie". Przytoczone formy nie spotkały się z aprobatą polonisty. Co więcej, poruszony wątek wywołał nie lada kontrowersję w mediach.

Rozwiąż quiz o polskich przysłowiach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Jerzy Bralczyk skomentował internetową burzę. "Obrazili się na mnie psiarze?"

Dlaczego? W odpowiedzi na zadane pytanie Jerzy Bralczyk jednoznacznie odpowiedział: "Nie pasuje mi, tak samo jak nie pasuje mi adoptowanie zwierząt. Jednak co ludzkie, to ludzkie [...] Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies umarł, będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety zdechł". Wypowiedź profesora sprowokowała dziennikarzy, internautów oraz językoznawców do debaty nad słusznością stwierdzenia "pies zdechł".

W sprawie afery, z Jerzym Bralczykiem skontaktował się Pudelek. Profesor nie był jednak zbyt rozmowny. "Mam tego dosyć. Już tak się to teraz rozgęściło strasznie, czy zagęściło raczej. Jestem już zmęczony tym wszystkim…" - powiedział dziennikarzowi serwisu.

Serwis internetowy Onet.pl również poprosił o komentarz sprawcę całego zamieszania, Jerzego Bralczyka. "Nie śledzę burzy. Obrazili się na mnie psiarze?" - dopytywał językoznawca. "Nie adoptujemy psów, adoptujemy ludzi" - raz jeszcze podkreślił, po czym argumentował swoje zdanie, odnosząc się do etymologii słowa "zdychać". "Zdychanie ma związek etymologicznie z oddychaniem, wdechem, tchem i wszystkim tym, co jest związane z duchem. Etymologicznie to nie jest słowo nacechowane pejoratywnie" - wyjaśniał Jerzy Bralczyk.

Określenie "zdychać" przez człowieka w drodze metafory zostało sponiewierane, zyskało negatywny wydźwięk. Powiedzenie o człowieku, że "zdechł" było odbierane negatywnie, podobnie przypisywanie człowiekowi cech zwierzęcych, jak choćby określając słowem "morda" twarz człowieka - kontynuował językoznawca w rozmowie z cytowanym portalem.

Zobacz także: Prof. Bralczyk narobił sobie wrogów. Te słowa wywołały burzę

Odpowiedź językoznawcy nie pozostawia złudzeń

Jerzy Bralczyk zaciekle bronił swoich sądów, wypowiedzianych na antenie publicznego nadawcy. Czy forma "pies umiera" jest zatem niepoprawna? "Umieranie zwierząt jest pewnym nadużyciem metaforycznym tego słowa. I tak jak można powiedzieć, że umierają idee czy umierają państwa, tak można powiedzieć i o zwierzętach. Ale właściwym, pierwotnym słowem jest właśnie zdychać" - wyjaśnił profesor dla Onetu.

Ponadto, językoznawca wskazał alternatywne dla wyrazu "zdychać" formy. Jerzy Bralczyk zalecił użytkownikom polszczyzny, aby używać słów, takich jak "odszedł" czy też "nie ma go", dodając: "jednak umieranie wolałbym zarezerwować dla człowieka, tak samo, jak adopcję".

Jeżeli są szokujące, to za to bardzo przepraszam. Wciąż jednak "umarł pies" czy "umarł kot" wydają mi się nie na miejscu. Jest jedno zwierzę, które umiera - to pszczoła. O niej nigdy się nie mówiło, że zdycha. Tak od zawsze było w tradycji języka - spuentował Jerzy Bralczyk.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!