Joanna Jabłczyńska porównuje zarobki aktorów i prawników. "Więcej farta niż rozumu"
Joanna Jabłczyńska jest nie tylko znaną aktorką. To także aktywna zawodowo prawniczka. Teraz uchyliła ona rąbka tajemnicy na temat zarobków, na jakie można liczyć w tych dwóch jakże odmiennych branżach.
Wydaje się, że Joanna Jabłczyńska zawsze czuła się w swoim żywiole, kiedy stała przed kamerą. W końcu zaczynała karierę jako dziecko. Występowała w Telewizyjnym Zespole Dziecięcym “Fasolki” i programach telewizyjnych takich jak “Teleranek”. Jako nastolatka zaczęła grać w serialach i filmach.
Widzowie od 20 lat kojarzą ją najbardziej z postacią Marty Konarskiej (Hoffer) z serialu TVN “Na Wspólnej”. Jabłczyńska nie jest jednak jedynie aktorką, ale też prawniczką. Wykształcenie zdobywała na Uniwersytecie Warszawskim i w Akademii Leona Koźmińskiego. Jej domeną jest prawo medialne.
Zobacz także: Norbi szczerze o walce z uzależnieniem. Stracił ogromne pieniądze
Jabłczyńska o tym czy lepiej zarabiają aktorzy, czy prawnicy
Jabłczyńska łączy zawodowo oba światy. Regularnie stawia się na planie serialu, jak i w kancelarii prawnej, gdzie rozpatruje sprawy z zakresu obsługi korporacyjnej i ochrony dóbr osobistych.
Teraz w rozmowie z portalem Plejada otworzyła się na temat zarobków w obu branżach. Gwiazda nie ukrywa, że ogólnie bardziej stabilnie, także finansowo, mogą czuć się prawnicy. Wskazała, że wykształcenie i doświadczenie bardziej wymiernie wpływają tam na to, ile się zarabia.
Jeżeli będę się edukować, wygrywać sprawy i będę profesjonalna jako radca prawny, to nie ma opcji, że nie będzie się miało klientów. Jeżeli człowiek jest wykształcony i dalej się kształci, bo to jest obowiązkowe w tym zawodzie, to te pieniądze zarobi – tłumaczyła Jabłczyńska.
Zobacz także: Rozstanie Dody i Dariusza Pachuta jest faktem? Ten szczegół upewnił fanów
Gwiazda “Na Wspólnej”: Wielu aktorów nie mogło się przebić
Rola w “Na Wspólnej” była dla Jabłczyńskiej katapultą do sławy. Wciąż też stanowi dla niej dobre źródło dochodu. Gwiazda przyznaje, że uśmiechnął się do niej los, bo w aktorstwie, jak nigdzie indziej, łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Zaś talent nie musi przekładać się na angaże i godziwe pieniądze.
– Są osoby z ogromną charyzmą, bardzo zdolne, utalentowane, które z jakichś powodów nie zostały odkryte i zatrudnione (…). Znam mnóstwo bardziej utalentowanych osób niż ja. (…) Aktorów, którzy czekają na ten telefon i ten nigdy nie zadzwoni. Miałam dużo szczęścia w życiu i to, że gram w jednym serialu 20 lat i dzięki temu serialowi zrobiłam dużo innych produkcji, to jest więcej farta niż rozumu – oznajmiła z rozbrajającą szczerością.
Jednocześnie podkreśliła, że praca aktora jest naprawdę wymagająca i trzeba się do niej przykładać oraz wykazywać profesjonalizm. – Gdybym się spóźniała, nie pamiętała tekstu (...) to tej pracy bym nie miała – przypomniała.
Na koniec Jabłczyńska wyraziła wdzięczność, że “to właśnie ją widzowie chcieli oglądać”. Zaznaczyła, że to za ich sprawą “jest w serialu tak długo”. Wszystko spuentowała słowami: “I oby jak najdłużej!”.