Jurorzy wydusili z siebie tylko "wow". Polak "objawieniem" amerykańskiego talent show
W 2015 roku Marcin Patrzałek zwyciężył "Must Be the Music. Tylko muzyka". Wszystko wskazuje na to, że był to dopiero początek serii sukcesów młodego gitarzysty. Wisienką na torcie okazał się występ w amerykańskim talent show.
Kiedy Marcin Patrzałek podbił rodzimą scenę muzyczną, zapragnął czegoś więcej i wyruszył za ocean, aby spróbować swoich sił w 14. edycji talent show "America's Got Talent". Nadmieńmy, że zanim młody muzyk skradł serca zagranicznej publiczności, zwyciężył polską wersję "Must Be the Music. Tylko muzyka".
Rozwiąż quiz o programach muzycznych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Kim jest Marcin Patrzałek?
Swoją przygodę z muzyką Marcin Patrzałek rozpoczął zaledwie w wieku 10 lat. Gry na gitarze klasycznej uczył się pod kierunkiem kieleckiego nauczyciela Jerzego Pikora. Dwa lata później trafił pod skrzydła hiszpańskiego gitarzysty Carlosa Pinany, który wprowadził początkującego muzyka w techniki flamenco.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...
Ciężka praca, dyscyplina, a przede wszystkim zdobyte umiejętności sprawiły, że Marcin Patrzałek zachwycił amerykańskich jurorów talent show. W 2019 roku nazywano go objawieniem "America's Got Talent". Gitarzysta dotrwał aż do półfinału show. Podczas castingów zdecydował się na niecodzienny repertuar, połączył bowiem muzykę Beethovena i System of a Down.
Zobacz także: Festiwal w Opolu. Andrzej Piaseczny przesadził? „Tak, to moja wada”
Pamiętacie słynny odcinek "America's Got Talent" z udziałem Marcina? Zobaczcie sami!
Zachwycał w talent show. Teraz wyda nowy album
Chociaż nie zdobył pierwszego miejsca, Polakiem zainteresowała się wytwórnia Sony Music, z którą ostatecznie podpisał kontrakt. Marcin Patrzałek od czasów talent show "America's Got Talent" pracuje nad albumem. Skąd pomysł na taki tytuł?
Urodziłem się w roku 2000, Roku Smoka, a mój debiutancki album wydaję w 2024 roku, czyli kolejnym Roku Smoka. Wydało się to dość dobrym pomysłem. Smok jest ognistą mityczną bestią, nieokiełznaną i chaotyczną. A potem pojawia się ta idea harmonii, która jest jego całkowitym przeciwieństwem. W ostatnich latach robiłem wiele rzeczy, ale niekoniecznie łączyłem je w całość – wszystko było w kawałkach. Nareszcie stworzyłem artystyczną deklarację, która jest spójna. Smok jest w harmonii — wyjaśnił Marcin Patrzałek w opisie wydawnictwa.
Premiera krążka "Dragon In Harmony" zaplanowana jest na 13 września 2024 roku, jednak do serwisów streamingowych trafił już pierwszy singiel - "Classical Dragon". Nadmieńmy, że w piosence gościnnie pojawił się Tim Henson z grupy Polyphia.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!