Kazik szczery do bólu. To powiedział o żonie. "Niehonorowe"
Kazik Staszewski w życiu zawodowym ma pojemne serce. Na przestrzeni dekad tworzył bowiem z różnymi zespołami i artystami. Jednak w życiu prywatnym jest monogamistą. W niedawnym wywiadzie zdobył się na szczere wyznanie na temat sfery uczuciowej.
61-letni Kazik Staszewski jest dla polskiego rocka postacią legendarną. Działał z takimi grupami jak Kazik na Żywo czy El Dupa. Jednak w pierwszej kolejności znany jest jako lider zespołu Kult, któremu przewodzi od lat 80.
Rozwiąż quiz o kultowych polskich hitach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Wokalista, autor tekstów i kompozytor razem z Kultem zdobył serca Polaków dzięki takim hitom jak "Arahja", "Baranek", "Gdy nie ma dzieci" czy "Do Ani". Ten ostatni utwór opowiada o jego żonie.
Kazik o swoim życiu uczuciowym
Kazik jest stały w uczuciach. Od 1984 r. jego wybranką jest nauczycielka i była wokalistka zespołu Bikini Anna Kamińska. Jeszcze przed końcem tamtej dekady doczekali się dwóch synów: Kazimierza i Jana.
Zobacz także: Na casting wzięła własną perukę. Ikona lat 80. to już seniorka
Słynny muzyk o swojej żonie śpiewał wiele razy. Ostatnio w piosence "Toruń" z wydanej pod koniec września 2024 roku płyty "Po moim trupie" nagranej z Kwartetem ProForma. W rzeczonej piosence 61-latek wrócił pamięcią do chwil, kiedy poznał swoją ukochaną.
Wokalista na łamach magazynu "Teraz Rock" przyznał szczerze, że "zawsze był bardzo nieśmiały, jeśli chodzi o płeć piękną" i "gdyby się zdał na siebie samego, to prawdopodobnie byłby dziś starym kawalerem". Zażartował, że na jego szczęście "problem sam się rozwiązał", bo "został upolowany przez Anię".
Wygląda jednak na to, że w istocie "upolowali siebie nawzajem". W rozmowie z "Teraz Rockiem" Kazik powiedział bowiem, że "Toruń" opowiada o trójkącie miłosnym, w który lider Kultu był uwikłany na początku znajomości ze swoją obecną żoną.
Śpiewam tam o poprzednim narzeczonym Ani (...). Spotykaliśmy się w moim mieszkaniu w trójkę, bo on przychodził z nią do mnie – siedzieliśmy i milczeliśmy. To były sytuacje, że nie wiedziałem, czy się zesrać, czy oknem wyskoczyć – śmiał się.
Kazik nie krył jednocześnie, że na koniec zachował się "niehonorowo".
Ten jej facet poszedł do wojska, po czym ja zachowałem się niegodnie i odbiłem mu dziewczynę. Niehonorowe to było, ale co zrobić, na miłość nie ma rady… Zeszliśmy się w lutym 1984, a już w listopadzie był ślub. Szybka piłka – wyznał.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!