Krzysztof Zalewski miał tylko 13 lat. "Tego obrazu nie mogę wymazać z głowy"
Krzysztof Zalewski niedawno udzielił bardzo szczerego wywiadu. Rozprawiał się w nim z przeszłością i opowiedział o "najcięższym momencie w życiu". Chodzi o jego dzieciństwo.
Krzysztof Zalewski od wielu lat jest znany jako świetny wokalista i muzyk. Autor takich przebojów jak "Miłość miłość", "Kurier" czy "Polsko" nie pcha się na afisz, by rozprawiać w mediach o swoim życiu prywatnym. Jednak na przestrzeni lat pewnymi kwestiami podzielił się z opinią publiczną.
Rozwiąż quiz o talent show. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Krzysztof Zalewski o "najcięższym momencie w życiu"
Kiedy Krzysztof Zalewski miał 13 lat, u jego mamy wykryto guza mózgu. To bardzo wpłynęło na jego życie. O bolesnych wspomnieniach śpiewał nawet w swoim ostatnim singlu "ZGŁOWY". Został też o to zapytany niedawno w jednym z wywiadów.
Moment, gdy dowiedziałem się o jej chorobie, był jednym z najcięższych przeżyć w moim życiu. Ten obraz... Ja go nie mogę wymazać z głowy. Ona miała guza mózgu. Ja wzywałem pogotowie, bo mieszkaliśmy we dwójkę. Odzyskała przytomność po pięciu dniach i nie było wiadomo, czy przeżyje. Okazało się, że guz był duży, tak na granicy operowalności, więc była duża szansa, że zostanę sierotą – przyznał Esce Rock artysta.
Mama Krzysztofa Zalewskiego zmarła po siedmiu latach zmagań z chorobą. Artysta zdradził w rozmowie:
Ponieważ moja mama dwa ostatnie lata spędziła na takim szpitalnym łóżku na środku mieszkania, położyłem się koło niej i włączałem Doorsów.
Zobacz także: Mieli tylko 48 godzin. Madonna nie chciała się zgodzić!
Tak Krzysztof Zalewski poznał ojca
Krzysztof Zalewski wychowywał się tylko ze swoją mamą. O tym, że jego ojcem jest słynny aktor, pisarz i scenarzysta, Stanisław Brejdygant, dowiedział się jednak dość szybko. I to on, kiedy dowiedział się o chorobie mamy, pierwszy się z nim skontaktował z pomocą bliskich.
Wiedziałem, kim jest mój ojciec. Nieraz widziałem go w telewizji, jak gra albo coś opowiada w programach kulturalnych. Mama zachorowała na raka mózgu i jej przyjaciel, nie wiedząc, jak skończy się leczenie, odnalazł ojca. Nie wiadomo było, kto w razie jej śmierci ma się mną zająć. Wtedy zaczął mnie odwiedzać – powiedział na łamach "Newsweeka" artysta.
Krzysztof Zalewski mówił "Gazecie Wyborczej", że "był zachwycony, że ma w końcu tatę". Nazwał go nawet "świetnym kolesiem". Jednak na "dotarcie się" potrzebowali czasu. Zżył się z ojcem bardziej dopiero po śmierci mamy.
Zaczęliśmy się wtedy kumać bliżej. Zaczęliśmy jeździć na wakacje, zwiedzać świat, spędzać ze sobą dużo czasu. I wtedy tak naprawdę dopiero go poznałem (...). Ja się po prostu cieszyłem, że mam tatę - oznajmił w Esce Rock.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!