advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Hit lat 70. powstał w kwadrans. Grali go nawet na pogrzebach

3 min. czytania
20.11.2024 10:36
Zareaguj Reakcja

Norman Greenbaum zapisał się w historii jako niezwykle zdeterminowany i pełny pasji artysta. Nie wiadomo jednak, czy kiedykolwiek udałoby mu się zdobyć rozgłos, gdyby nie utwór "Spirit in the Sky". Jedyny hit piosenkarza powstał jako inspiracja pewnym występem telewizyjnym. Później nucił go niemal cały świat.

Nagrał wielki hit lat 70. Zaczęli grać go na pogrzebach
fot. YouTube.com / Norman Greenbaum - Spirit In The Sky / kadry z teledysku

Norman Greenbaum przyszedł na świat 20 listopada 1942 roku w miejscowości Malden położonej w stanie Massachusetts. Muzyką piosenkarz zainteresował się już we wczesnym dzieciństwie, a jeśli chodzi o gatunki, to największą sympatią darzył bluesa oraz folk. Na scenie przyszły gwiazdor zadebiutował jeszcze w latach 50. – jako licealista był bowiem członkiem licznych zespołów, w których składzie rozwijał swój talent i uczył się nowych umiejętności. Przez dwa lata Greenbaum studiował także muzykę na Uniwersytecie Bostońskim. Ostatecznie zrezygnował jednak ze starań o dyplom i przeprowadził się do Los Angeles, gdzie miał nadzieję zrobić karierę.

Rozwiąż quiz o gwiazdach jednego przeboju. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz "gwiazdy jednego hitu"? 15 punktów to mus!

1/20 Kto jest autorem "Kroplą Deszczu"?

Hit lat 70. powstał w kwadrans. To on otworzył piosenkarzowi drzwi do sławy

Pod koniec lat 60. Norman Greenbaum został liderem psychodelicznego zespołu rockowego, działającego pod nazwą Dr. West's Medicine Show and Junk Band. Grupie udało się nawet nagrać hit, który trafił na listę najgorętszych premier magazynu Billboard. Ostatecznie grana przez nią muzyka okazała się jednak dla mainstreamu zbyt ekscentryczna, dlatego stojący na czele grupy piosenkarz postanowił ją rozwiązać i zdecydował się kontynuować karierę jako solista. Jak się wkrótce okazało, ta decyzja była strzałem w dziesiątkę.

Redakcja poleca:Tak Kora wymyśliła swój pseudonim. Wszystko wiąże się z mitologią

Po zawieszeniu działalności zespołu Norman Greenbaum postanowił wrócić do korzeni i zacząć grać o wiele spokojniejszą i bardziej stonowaną muzykę. Artyście marzyło się nagranie debiutanckiego albumu, dlatego przesłał jednej z wytwórni demo napisanej przez siebie piosenki pod tytułem "Spirit in the Sky". Choć gwiazdor był Żydem, nawiązywała ona swoimi słowami do postaci Jezusa Chrystusa, natomiast jej brzmienie przywodziło na myśl gospel. Wszystko za sprawą występu Portera Wagonera, który piosenkarz zobaczył w telewizji. 

Usłyszałem go i pomyślałem, że mógłbym coś takiego nagrać. Nie wiedziałem jednak wtedy nic o muzyce gospel. Mimo to usiadłem i stworzyłem właśnie taki utwór. Poszło bardzo łatwo – tekst miałem napisany już po 15 minutach – opowiadał o kawałku Norman Greenbaum na łamach "The New York Times".

Norman Greenbaum nagrał ponadczasowy przebój. Trudno uwierzyć, gdzie go grano

Piosenka, którą Norman Greenbaum przekazał wytwórni, otworzyła mu drzwi do podpisania pierwszego solowego kontraktu płytowego. Początkowo wytwórnia wahała się jednak, czy wydać ją jako singiel – wszystko przez to, że trwała ponad cztery minuty. Po tym, jak dwa pierwsze kawałki z debiutanckiego krążka wykonawcy nie odniosły większego sukcesu, do utworu postanowiono wrócić. Wystarczyła chwila, by stał się on wielkim hitem i podbił listy przebojów nie tylko w USA, ale i na całym świecie.

Redakcja poleca:Tak Justyna Steczkowska traktuje pracowników. Jeden z nich zabrał głos

Sukces "Spirit in the Sky" sprawił, że Norman Greenbaum został gwiazdą. Utwór tygodniami nie znikał ze szczytów ważnych muzycznych zestawień, a po latach został nawet uznany przez czasopismo "Rolling Stone" za jeden z 500 utworów wszech czasów. Ku zaskoczeniu piosenkarza wkrótce okazało się także, że jego ballada cieszy się gigantyczną popularnością wśród… żałobników.

W jednym z wywiadów Greenbaum zdradził, że wiele domów pogrzebowych pisało do niego, by przekazać, że "Spirit in the Sky" jest jedną z najczęściej wybieranych przez uczestników ceremonii pogrzebowych piosenką, graną podczas ostatnich pożegnań.

Teledysk do "Spirit in the Sky" można zobaczyć poniżej:

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!